Duży wpływ na niego ma ponoć Tymon- najlepszy kumpel. Wg. pani Asi Junior robi wszystko, to co on i go często naśladuje. Nie wiem czy to dobrze czy źle. Poza tym wszystko ok. Poza takimi sprawami jak zapinanie guzików i wiązanie sznurowadeł jest całkowicie samodzielny, ale to normalne w tym wieku i cała grupa tego nie potrafi ;) Poćwiczymy. Także dużo dowiedziałam się o moim łobuziaku, jak sobie radzi i jak się zachowuje w przedszkolu.
Wczoraj dowiedzieliśmy się też, że od września nasze dzieciaki będą w grupie "Kangurków" i że nie zmieniają sali, pozostają w tej samej na pierwszym piętrze.
W piątek po przedszkolu Juniora zaprosiła do siebie do domu koleżanka Pola :) Z mamą Poli (z którą chodzę codziennie na kijki) umówilam się tak, że odbierze ich razem z przedszkola i zabierze do domu, a ja potem z jeszcze jedną naszą wspólną koleżanka dojedziemy do niej na kawę. I tak też było :) Dzieci się pobawiły, a my poplotkowałyśmy trochę.
W sobotę rano logopeda, po przerwie (dwa tygodnie nie byliśmy, bo stałe coś ) a po południu zrobiliśmy na działce grilla z dwiema parami naszych przyjaciół i ich dziećmi. Sezon grillowy otwarty ;) Było super, jedzenia mnóstwo, jak zwykle za dużo ;) Oprócz grillowanych specjałów mieliśmy jeszcze pyszny deser, bo koleżanka przyniosła truskawki w galaretce- niebo w gębie ;)))
W niedzielę rano poszłam na kije z A. aby spalić kalorie z dnia poprzedniego, a moje chłopaki pojechali skuterem do dziadków (Junior uwielbia jeździć z tatą skuterem!) A w południe wzięliśmy moją mamę i pojechaliśmy do siostry. Siostra ostatnio czuje się lepiej, bo nie dostała dawno chemii, która ją wykańcza. Ma dobre wyniki, normalnie je, wrócił jej wreszcie apetyt i stara się normalnie żyć. Czasami chodzi nawet do biura, do pracy. Nie poddaje się i ma dobre nastawienie i humor. To mnie bardzo cieszy 😀 Oby tak dalej!
Siostra ugościła nas obiadem - przepysznym chłodnikiem (żałuję , że nie zrobiłam zdjęcia!Kocham chłodnik!) I zrazikami 😀 A później poszliśmy na impreze organizowaną u niej w mieście. Były znowu dmuchane zjeżdżalnie, trampolina, lody, jakieś występy, koncert disco-polo i inne atrakcje ;) Fajnie spędziliśmy czas z rodzinką, a Junior był w swoim żywiole. Mógł się znowu wyskakać. Super, że latem jest tyle imprez w plenerze, pikników, koncertów itd. Stale coś się dzieje i jest wesolo. Zwłaszcza dla dzieci to jest frajda i mogą wyładować nadmiar energii :)) Całe lato przed nami super! Nasze przedszkole działa i pracuje normalnie do końca czerwca, więc od 1-go lipca Junior ma wakacje i dwa miesiące spędzi w domu. Już niedługo..
Wczoraj moja M. była u mnie na kawie z Tymonem popołudniu, a dziś pisała, że Mały dostal w nocy silny kaszel i rano wstał także z katarem. Jeszcze wczoraj się razem bawili, a dziś.. Niestety do przedszkola nie poszedł, bo jest chory. Biedny znowu coś. Mój Junior odpukać nawet kataru czy kaszlu nie miał od dobrych kilku miesięcy, chyba od lutego. Także cieszę się bardzo. Ma super odporność 😀 Nie wiem czy to zasługa tranu, który pił całą jesień i zimę czy probiotyków, które daję mu nadal od czasu do czasu. Oby tak już zostało! Od wczoraj pogoda u nas się popsuła, jest pochmurno i co chwilę pada, ale od jutra ma byc coraz lepiej i nawet powrót upałów zapowiadają. No zobaczymy.
Miłego tygodnia wszystkim życzę 😀


Z takiej niesmialosci sie czesto wyrasta, zreszta nie kazdy musi byc przebojowy, prawda ? ;)
OdpowiedzUsuńUdanego tygodnia!
Prawda :) Nawzajem!
UsuńJa również miałam problem z nieśmiałością, bardzo mnie to paraliżowało. Wiele osób tak ma, a potem sobie radzą dobrze w życiu. :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam :)
Oczywiście, że tak. Jedne dzieci są odważne, przebojowe i chętne do wszelkich występów, a inne są spokojne, nieśmiałe i nie będą liderami w grupie. Pozdrawiam :)
UsuńNieśmiałość to chyba częsta cecha chłopców, ale ponoć się z tego wyrasta.
OdpowiedzUsuńByć może. Mam nadzieję, że Junior z tego wyrośnie, bo nieśmiałym trudniej jest w życiu, w osiągnięciu sukcesu, dobrej pracy Bi swoich marzeń.
UsuńNieśmiałość czasami bywa dobra cechą, a to, że naśladuje- to uczy się siebie...
OdpowiedzUsuńAle pyszności zrobiłaś- daj kawalek :)
Nieśmiałość czasami bywa dobra cechą, a to, że naśladuje- to uczy się siebie...
OdpowiedzUsuńAle pyszności zrobiłaś- daj kawalek :)
To nie ja, to koleżanka Iwonka :) Ona super piecze ciasta i gotuje w ogóle :))
UsuńDzieci tak już mają, że znajdą sobie osobę do naśladowania. Najważniejsze, że ten Tymon jest dobrym i ułożonym chłopcem. Zapewne inny chłopiec naśladuje Twojego synka. :)
OdpowiedzUsuńCzy ułożonym to nie wiem, bo T. ma trudny charakter. Jest uparty strasznie i ma swoje zdanie na każdy temat, jest też małym histerykiem.. Czasami bardzo współczuje M. bo do takiego dziecka trzeba mieć anielską cierpliwość. Ale T.jest też mądrym chłopcem, ma dużą wiedzę i fajne pomysły (czasami ;) ) i mój Syn go bardzo lubi, więc nie mogę mu zabronić mu się z nim bawić i się przyjaźnić. Nie chcę wybierać Synowi kolegów.
UsuńNo bo Tymony to fajne chłopaki ;)
OdpowiedzUsuńAle jak czytam o Twoim synku to jakbym mojego widziala, też z tancem na bakier :)
Choć ani galaretki, ani truskawek nie lubię - to deser wyglądał wyśmienicie :)
Miłego tygodnia, tfu, już weekendu ;)
Spróbuj pyszny deser :) A Tymonki pewnie, że fajne chłopaki ;)
UsuńNawzajem miłego weekendu!
Kazde dziecko jest inne a rozwoj ma indywidualny rytm- takze nie ma co sie zamartwiac :)
OdpowiedzUsuńprzypominialas mi o takiej pysznosci jak galaretka :) chyby zrobie na weekend :)
Milego weekendu zycze!
Nie martwię się, bo ama byłam nieśmiałym dzieckiem i wiem, że nic na siłę i że najczęściej się z tego wyrasta :)
UsuńPolecam galaretkę z truskawkami na deser!
Nawzajem!!
Najważniejsze że dziecko posiada wiedzę. Może i dobrze że się nie wyrywa. Podobno pokorne ciele dwie matki ssie 😊 będzie dobrze
OdpowiedzUsuńMam nadzieję!
UsuńMyślę, że większość dzieci jest w tym wieku nieśmiałych. Jednym to mija, innym nie, ale musimy się czymś między sobą różnić :)
OdpowiedzUsuńU nas też sezon grillowy otwarty, w tym roku niestety mało piekę z truskawkami. W tamtym roku pod tym względem szalałam, a teraz jakoś nie mam ochoty.
Bardzo się cieszę, że siostra ma się lepiej.
Ja też bardzo się cieszę!!
UsuńU mnie było odwrotnie. Kiedyś jako dziecko i nastolatka byłam bardziej przebojowa a teraz coraz bardziej się w sobie zamykam.
OdpowiedzUsuńDeser truskawkowy wygląda rewelacyjnie! Mniam. ;)
No widzisz każdy jest inny. Ciekawa jestem jaki będzie mój Junior w przyszłości, w szkole :)
UsuńA truskawki w galaretce to jest to, co tygryski lubią najbardziej ;)
U mnie również odwrotnie, w podstawówce grałam główne role w każdym przedstawieniu :P Później coś mi się odmieniło i nie tyle że stałam się nieśmiała ale uważałam wystąpienia publiczne za...idiotyczne :P
OdpowiedzUsuńA ja w liceum wyluzowałam, zrobiłam sie odważniejsza i nie taka nieśmiała jak w podstawówce. Przestałam się tak stresować i wstydzić wszystkich i wszystkiego po prostu ni wyszło mi to na dobre. Zresztą miałam rewelacyjną klasę -zgraną paczkę ni spoko nauczycieli, więc było łatwiej. Chciałabym, żeby mój Syn trafił na takich fajnych ludzi!
UsuńJa byłam niesamowicie nieśmiałym dzieckiem i tak mi zostało. Ale nie narzekam, da sie z tym żyć. ;) Bi za to widzę, ze jest nerwowa i bojaźliwa, ale nie nieśmiała. Ciekawe co wyrośnie z Nika? ;)
OdpowiedzUsuńZawsze to jest zagadką i niewiadomą dla rodziców. Do kogo będzie bardziej podobny z charakteru itd. 😀
UsuńA wiesz, ja też byłam takim zamkniętym w sobie, nieśmiałym dzieckiem. Rodzice nawet kiedyś zabrali mnie do psychologa, a ten biedny...nic nie mógł na to poradzić ;) Z czasem mi trochę przeszło, ale za publicznymi wystąpieniami nadal nie przepadam i muszę naprawdę bardzo się starać, żeby nie zeżarła mnie trema. Najważniejsze, że Synek radzi sobie świetnie na innych polach - a z nieśmiałości być może po prostu kiedyś wyrośnie :)
OdpowiedzUsuńByć może tak, a być może nie ;) Nigdy nie wiadomo..
Usuń