czwartek, 13 października 2016

Mix październikowy

 Jesienna aura za oknem jakoś wyjątkowo nie zachęca mnie do pisania, co dziwne.. Latem zawsze wyłączam się trochę z blogowania, bo piękna pogoda, wyjazdy, wycieczki, czas spędzony na świeżym powietrzu. Po prostu brak czasu na siedzenie w domu przed kompem, tabletem itd. Ale w okresie jesienno-zimowym zawsze wracalam chętnie do pisania. Długie, spokojne wieczory, więcej czasu spędzonego w domu niż poza nim, jesienna, brzydka pogoda zawsze sprawiały, że chętniej i częściej pisałam tutaj.. A teraz choć mam więcej czasu, bo Syn do 15,0 w przedszkolu, na kije nie chodzę, bo codziennie pada, to jakoś nie ciągnie mnie do pisania :(

 Jest zimno, mokro i niefajnie, więc nie chodzimy z koleżanką na kijki, nie chcemy ryzykować choroby. Odpuściłyśmy na razie, ale w planach mamy, jeśli pogoda się nie poprawi, jeździć dwa razy w tygodniu na basen. Pływanie też daje dobre efekty. A zależy nam, żeby utrzymać formę, nawet nie tyle schudnąć, co po prostu nie przytyć i mieć dobrą kondycję. Zrobić coś dla siebie, tylko dla siebie i mieć tą satysfakcję i przy okazji fajny relaks ;) Poza tym to zawsze dobra okazja, żeby się spotkać i pogadać bez dzieci, mężów, tak na luzie ;) Ja mam w domu dwóch chłopaków, którzy najchętniej gadają o rybach, więc babskie towarzystwo jest mi od czasu do czasu potrzebne i niezbędne. Choć nie mogę narzekać, bo codziennie rano widzę się z koleżanką Monika, bo mieszkamy w jednym bloku i zaprowadzamy naszych chłopaków razem do przedszkola. A po południu prawie codziennie odbieram Juniora i Tymka z przyjaciółką M. Więc "babskie tematy" mam na codzień. Oprócz tego mam kontakt z innymi koleżankami i codziennie wiszę na telefonie z I.  oraz z moją siostrą i nigdy nie możemy się nagadać ;) Mój mąż się zawsze z tego śmieje.. Ale dla mnie kontakt, częsty kontakt z moimi przyjaciółkami i siostrą jest bardzo ważny i potrzebny. Lubię wiedzieć, co u nich słychać, co się dzieje i czy wszystko ok. Nie umiała bym żyć bez bliskich mi ludzi wokół nas (nie mówiąc już o moim mężu i synu) czegoś by mi brakowało, coś uwierało.. Tak właśnie było na emigracji, gdy żyliśmy z dala od wszystkich większość czasu, nie widywalismy się często z rodziną i przyjaciółmi. To było ciężkie dla mnie i trudne. Gdy ktoś mnie potrzebuje jestem, chce być blisko i pomóc. Wesprzeć, przytulić, poradzić, pocieszyć, potrzymać za rękę. Gdy trzeba jechać gdzieś, załatwić coś. Albo ucieszyć się z tą osobą, pogratulować, wypić szampana ;) Czasem nawet głupie zakupy zrobione razem w galerii czy wypita kawa w kawiarni i wysłuchanie drugiej osoby pomaga i dużo daje. Spędzony razem czas czy szczera rozmowa przez telefon. Tylko tyle i aż tyle.

25-go października mój ukochany synek ma urodziny 😃😃 Jako, że to 5-te urodziny imprezki będą dwie! Za tydzień zaprasza kolegów i koleżanki (razem z solenizantem będzie ich ośmioro) Cieszę się bardzo, że mój Syn ma tylu fajnych kolegów i koleżanek i to nie tylko ze swojej grupy w przedszkolu. Zaprosił swoich ulubionych i sam wręczył wszystkim zaproszenia. A tydzień później będzie imprezka dla rodziny. Razem z nami zapowiada się 14osób, więc będzie pełna chata ;) Nie mamy tyle krzeseł! Torty (mały i duży) już zamówione, prezent kupiony, obmyślam resztę menu i jak rozmieścić wszystkich gości, żeby było dobrze..

 Teraz w sobotę też mamy gości, ale w mniejszym gronie, bo zapowiedzieli się moja ciocia z wujem (siostra mojego taty) którzy mieszkają daleko od nas i rzadko się widzimy, więc fajnie będzie się spotkać, pogadać. Przyjeżdża też z tej okazji moja siostra, więc super. Ostatnio widzieliśmy się wszyscy w maju, gdy odbieraliśmy moją mamę z sanatorium w Ciechocinku, bo ciocia i wujek mieszkają niedaleko. Teraz odwiedzają rodzinę i wpadną też do nas 😃 Zaprosiłam ich na obiad, ciocia chce też koniecznie jechać na cmentarz odwiedzić brata..

 A zmieniając temat: Junior jutro w przedszkolu ma "imprezę" , bo mają urodziny Kubusia Puchatka i mają przyjść ubrani na żółto ;) To chyba taka alternatywa dla obchodzenia Dnia Edukacji Narodowej, czyli potocznie mówiąc Dnia Nauczyciela ;) Oczywiście nasze panie dostaną kwiatki i coś słodkiego, bo zrobiłyśmy (ja, Monia i Marta z rady rodziców) zbiórkę wśród rodziców z naszej grupy. Oprócz tego z tych pieniędzy kupiłyśmy odtwarzacz CD, bo na zebraniu we wrześniu p. Asia wspomniała, że ten, który ma jest bardzo stary i zacina się i blokuje płyty, przez co nauka piosenek przez dzieci jest utrudniona.. Także postanowiłyśmy działać, zebrać kasę i kupić dla pani (a raczej dla naszych dzieciaków) nowy odtwarzacz do płyt 😃 Monika nasz skarbnik zebrała pieniądze, a ja osobiście wybrałam i kupiłam sprzęt ;) Mam nadzieję, że p. Asia będzie zadowolona. Jutro będzie niespodzianka! Marta ma dziś kupić kwiaty i upiec ciasteczka (ona jest dobra w pieczeniu 😃) i jutro rano razem wręczymy to paniom. W poniedziałek bylam u Marty na kawie i omówiliśmy wszystko. Marta jest mamą Olka z Juniora grupy i małej Antosi, która ma 7 miesięcy, słodka Mała 😃 Miałam okazję się trochę z nia pobawić i przypomnieć sobie jak to jest z takim maluchem.. na chwilę fajnie ;)

To tyle na dziś, za dużo zaległości na raz mi się zebrało, dlatego taki misz-masz mi wyszedł i tasiemiec ;) Muszę lecieć po synalka, do następnego!

11 komentarzy:

  1. Jesien, jesien- piekna pora roku kiedy jest zlota i sloneczna, daje w kosc, kiedy jest deszczowa i zimna... Co do emigracji to wiem o czym piszesz- na poczatku tez tak mielismy. Ta tesknota nie do opisania... Z biegiem czasu przechodzi, maleje, jest latwiejsza do przezycia. Ale ciagle jednak w srodku gdzies siedzi. Szczegolnie, kiedy tych kolezanek brak i jedynie z psem mozna w ciagu dnia pogadac ( dobre i to!). Sciskam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesien rozleniwia... kocyk i ksiazka a juz po lecie to dopiero,brak sloneczka to wszystko poteguje.
    5 lat juz? No to powazny wiek :) fajnie, ze taka familijna impreza sie wam szykuje!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Aj, czyli nas, które jakoś nie mogą na dobre powrócić do blogowania jest coraz więcej... U mnie to samo. Fakt, mam teraz duuuuużo mniej czasu, ale jakoś tak... nie pali mi się już do pisania jak dawniej.

    Ja niestety siostry nie mam, ale jestem na łączach z naszymi blogowymi dziewczynami- czasami piszemy sobie smsowe elaboraty, czasem wysyłamy mmsa i już wiadomo o co chodzi :) Myślę, że każdej kobiecie jest potrzebna inna kobieta- jakkolwiek to brzmi :)Nie wspomnę już o mojej relacji z mamą, którą Marcin podsumowuje zawsze tak- dzień bez szesnastu telefonów do mamy, dniem straconym! I coś w tym jest. Możemy gadać co godzinę i bez końca. Z tego właśnie względu ciężko byłoby mi wyjechać za granicę, choć do innego miasta- chętnie.

    Super, że przedszkole Juniora obchodzi urodziny Kubusia! Widzę, że wszystkie Marty są dobre w pieczeniu :D

    Urodziny, urodziny... U nas też już na tapecie. W niedzielę w końcu robimy imprezę Elizie i powoli krystalizują się plany co do Lilki. Ona zażyczyła sobie imprezkę w sali zabaw, ale jakoś nie jestem do końca przekonana. Marcin namawia mnie na nią, bo mówi, że będzie święty spokój z szykowaniem i niby ma rację, ale jednak nie przekonuje mnie kwota za dwie godziny zabawy, żeby tyle kasy płacić.

    OdpowiedzUsuń
  4. O,Wasza trójka przedszkolna działa fantastycznie. U nas nie ma takiej trójki, ale razem z dwiema koleżankami zebrałyśmy dosłownie po 2 zł, żeby kupić paniom coś dobrego. Nie wszyscy rodzice dali, ale panie się cieszyły i to się liczy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. przyznam, że my w tym roku zamiast tradycyjnych kwiatków kupiłyśmy filiżankę na kawę z dedykacją i zdjęcie klasy (niespodzianka!) w ramce ... ale przyznam, że aż sprawdzę jak się ma odtwarzacz klasowy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bo to jest tak że im dłuższa przerwa od bloga tym bardziej nie chce się wracać ale z drugiej strony jak się nie pisze to czegoś brakuje :p Znam to bardzo dobrze ;)

    Jeśli chodzi o rozłąkę to niedawno musiałam przełknąć po raz pierwszy, jej gorzki smak. Nie mogłam pojawić się na pogrzebie mojej ostatniej prababci... Denerwujące.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawy ten tasiemiec ;)
    Ja im dłuższą przerwę robię tym bardziej ciągnie mnie do pisania.
    Właśnie za to nie lubie jesieni za brzydką pogodę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ciekawy ten tasiemiec ;)
    Ja im dłuższą przerwę robię tym bardziej ciągnie mnie do pisania.
    Właśnie za to nie lubie jesieni za brzydką pogodę.

    OdpowiedzUsuń
  9. O, to juz za 3 dni urodziny Juniora! Bedzie sie dzialo! ;)

    Ja z kolei na poczatku roku, dostalam maila od nauczycielki Bi, z prosba, ze jesli ktos planuje zaprosic na urodziny dzieci z klasy, to albo wszystkie, albo zaproszenia rozdawac poza szkola. No i masz babo placek... :/

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja właśnie latem jakoś więcej pisałam - pewnie dlatego, że częściej gdzieś kursowaliśmy, to i tematów na posty było całe mnóstwo :)

    Urodzinki wprawdzie jutro, ale już dzisiaj życzę Wam wszystkim udanych imprezek, a Solenizantowi wszystkiego najlepszego z okazji jego święta ! :* Pięciolecie - piękny wiek! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. To dzis! Sto Lat dla Juniora! :*

    OdpowiedzUsuń