A jak nam, a przede wszystkim Juniorowi minął ten drugi tydzień ferii? Po pierwsze bardzo szybko.. W sobotę umówiliśmy się z naszymi przyjaciółmi i ich córka, że jedziemy do kina na"Balerine" - przepiękna bajka! Bardzo nam wszystkim się podobało. Potem poszliśmy na dobry obiad i małe zakupy i zakończyliśmy ten wyjazd pysznym deserem w kawiarni :))
W niedzielę Junior był zaproszony do sali zabaw na urodziny Krzysia- kolegi z grupy i bawił się świetnie.
Pojechaliśmy ponownie do "dużego miasta" autobusem rano, do kina, tym razem umówiliśmy się z moją siostrą :) Junior sam wybrał bajkę, więc nie miałyśmy wyjścia i wybraliśmy się na "Ostatniego smoka świata" ;) Fajna bajka, ale bardziej podobał mi się wesoły i bardzo zabawny "Sing" oraz mądra i wzruszająca "Balerina". Ale Junior był zachwycony, że mały Nikoś pokonał złego smoka i że smok "wybuchnął" na koniec ;) I to było najważniejsze.
Po kinie galeria i małe co nieco ;)
Potem pojechaliśmy do Aquaparku na... lodowisko :)) To był pierwszy raz w życiu Juniora, a my z siostrą ostatni raz jeździliśmy na łyżwach jakieś 20lat temu jako nastolatki! Kiedyś miałam własne figurowki i uwielbiałam jeździć, ale to było dawno i bałam się, że nie dam rady, ale tego się faktycznie nie zapomina! Jak jazdy na rowerze ;) Było fantastycznie! Śmiechu było co nie miara! Śmigaliśmy ponad godzinę. Koniecznie musimy to powtórzyć. Już namówiłam męża i moja kuzynke i jedziemy razem z dziećmi teraz w sobotę :))
Na piątek natomiast umówiliśmy się z kolejną moja koleżanka-Martą od ciastek ;) I poszliśmy z naszymi chłopakami i jej małą córeczką do sali zabaw, żeby się wyskakali.
Marta miała dla mnie "przesyłkę" czyli zamówione ciasteczka na Walentynki :)) Dla moim kochanych chłopaków - męża i syna :)
Są cudne. M. to ma fajne pomysły. I jeszcze takie mi zrobiła dla mojej siostry na urodziny (które ma 25 lutego) Będzie od Juniora dla Cioci :)
Dowiedzieliśmy się, że bal karnawałowy nasze dzieci mają 23- go lutego. A na 21-go p. Asia zaplanowała wyjazd do Teatru na przedstawienie dla dzieci, także super :)
Wczoraj byłam "zrobić sobie" paznokcie i mam malinowe :)
W sobotę wieczorem byłam z moją M. na urodzinach u naszej przyjaciółki B. Była jeszcze jedna koleżanka P. Było mnóstwo pysznosci i kolorowe drinki ;) Bawiłyśmy się świetnie i było baaardzo wesolo :)) Taki prawdziwy babski wieczór. W domu byłam krótko przed północą, a na drugi dzień głowa trochę bolała, ale co tam raz w roku można zaszaleć ;) Zwłaszcza, że w tym karnawale nigdzie się nie pobawimy.
Także jeśli chodzi o ferie to Junior ma co wspominać i miał co opowiadać wczoraj w przedszkolu (bo p. Asia pytała wszystkich jak spędzili ferie zimowe) 3 razy był w kinie, 3 razy w sali zabaw, raz na basenie i raz na lodowisku oraz na dwie noce u kuzynek i babci :) Jednym słowem było fantastycznie! Życzę fajnych ferii, tym którzy je aktualnie mają jako ostatni :) I romantycznych Walentynek wszystkim zakochanym! ;)



















Jakoś mnie nie dziwi, że u Was aż tyle się działo przez te dwa tygodnie - bo zawsze można tu liczyć na ciekawą i urozmaiconą relację :) Ja przez całe swoje życie łyżew nawet na nogach nie miałam - a po takich interaktywnych podłogach z klawiszami też chętnie bym poskakała ;) Życzę Synkowi szybkiego ponownego wdrożenia się w szkolną rzeczywistość - choć po takich fajnych feriach pewnie łatwo nie będzie ;)
OdpowiedzUsuńJeśli o Walentynki chodzi - ja dzisiaj byłam u fryzjera. Spędziłam tam chyba z 5 godzin, straciłam 15 centymetrów włosów i trochę pieniędzy. To był taki prezent, który sama sobie zrobiłam - a z mężem będę świętować dopiero w piątek, bo teraz faktycznie nie chcieliśmy pchać się w największe tłumy ;)
pazurki boskie :)
OdpowiedzUsuńu nas ferie też sie koncza.. neiwiele z nich skorzsytalismy, wyjazd na wymarzone ferie w gory skonczyl sie zlamana reka , operacja, i pobytem w szpitalu ale..... jakies tam dobre wspomnienia tez zostaly ;)
ja tam nawet nie wiem kiedy w moim województwie były:p łyżwy.. jak ja je kiedyś kochałem...:) w zimie codziennie jeździłem. czy to po stawach, czy po drodze...:P
OdpowiedzUsuńPewnie, że to nie jest najważniejsze, że czy gdzieś wyjeżdżamy na ferie, czy nie, ale od atrakcji jakie sobie zorganizujemy! Wasze ferie były wspaniałe, pewnie, że Junior będzie miał co wspominać. Ciasteczka świetne, na pewno smakowały tak samo dobrze, jak wyglądają.
OdpowiedzUsuńMy z okazji Walentynek robimy sobie zawsze upominki (w tym roku mój mąż zaszalał) ale z wychodzeniem gdzieś czekamy na spokojniejszy czas :)
Dzialo sie, ale to tak po naszemu- FAJNIE!!!
OdpowiedzUsuńPazurki czerwone to moj faworyt, zadbana dlon wyglada naprawde pieknie.
U nas ferii nie ma, ale przed Wielkanoca maja dzieciaki dwa tygodnie i przy Bozym Narodzeniu. Moje jednak juz na tyle dorosle, ze ferii nie maja- wiec troche to inaczej u nas wyglada.Jednak ogladajac wasza aktywnosc wspominam dawne czasy :)
Pozdrawiam serdecznie!
Śliczne serduszka i piękne paznokcie.
OdpowiedzUsuń