środa, 24 maja 2017

...

 Czas pędzi jak szalony, za chwilę koniec maja, a ja nawet nie wiem kiedy zleciał.. Jakby przed chwilą była majówka i nasz wspólny wyjazd, a już tak wiele się od tego czasu wydarzyło.. Nie nadążam i nie mam czasu na nic..

 Ostatni weekend był bardzo imprezowy, bo w piątek po południu urodziny córki naszych przyjaciół w Sali Zabaw. Dzieci szalaly, a my (kilka mam) siedziałyśmy przy kawie i cieście, które upiekła koleżanka. Było wesoło.

           Tort od mojej koleżanki Marty:






 W sobotę urodzinki obchodził natomiast syn innych naszych bliskich znajomych Igor. Dopołudnia byliśmy u siostry w szpitalu ją odwiedzić, a na 17,0 byliśmy zaproszeni z Juniorem na kawę i tort do Igorka, było też urodzinowe ognisko, super! Przynajmniej oderwałam trochę myśli od choroby siostry. Czasami potrzebuje takiego resetu..

 A w niedzielę Komunia Św. bratanicy męża. Przyjęcie było w restauracji, w której w sierpniu bawiliśmy się na weselu. Było mnóstwo pysznego jedzenia i jak to na Przyjęciu cały dzień się siedziało, jadło i rozmawiało z rodziną.. Na szczęście była ładna pogoda, więc można było robić sobie przerwy i spacery między tym obżarstwem ;) Ale fajnie było i miło było się spotkać z rodziną, której dawno nie widzieliśmy.






Zamisst kwiatów słodki bukiecik z ciastek (made by M.):

 W poprzedni weekend byliśmy trochę na działce, sadzić warzywa, bo wreszcie zrobiło się ciepło i wiosennie. Z kwiatami jeszcze nie szalałam dopiero teraz się za to zabiorę.. Ponad tydzień temu wyglądało to tak:











W domu narcyzy z działki tak słodko pachniały:
Junior poszalał na działce:





 Szczerze mówiąc nie mam wcale głowy do myślenia o działce, nie wiem nawet jakie kwiaty (sadzonki) bym  chciała, obojętne mi to.. jak nigdy. Moja siostra od tygodnia jest w szpitalu. Jeżdżę do niej prawie codziennie. Jest bardzo osłabiona, prawie nic nie je. Wyniki ma kiepskie, wygląda strasznie, skóra na kościach :((( Są przeżuty i nic nie pomaga.. Jest źle, nie wiemy co będzie dalej.. Nikt nie umie jej pomóc, lekarze załamują ręce, my jesteśmy bezsilni ;( Jestem załamana jej stanem, że tak szybko się pogarsza, choroba postępuje, tak nagle i nie wiadomo co dalej.. Bardzo mi jej żal, gdy widzę jak cierpi, jak się męczy :((( Widać jak niknie w oczach, z każdym tygodniem jest coraz słabsza... Jest coraz gorzej. Rak atakuje kolejne narządy.. Boję się o nią bardzo!! Nie mogę spać w nocy.. stałe o tym myślę i martwię się... Nie umiem jej pomóc.. Jestem załamana...
Gdy jestem u niej, siedzę gadam o głupotach, opowiadam o wszystkim, uśmiecham się, udaję, że wszystko jest ok, że nie jest źle, że jest nadzieja.. W domu przy synku też muszę się trzymać, nie pokazuje co czuje, nie chce się rozkleić... Udaję twardą, ale w środku serce mi pęka ;( Siostra oprócz męża i Syna, no i mamy, jest mi najbliższą osobą, jest moją najlepszą przyjaciółką, wie o mnie wszystko..nie mogę jej stracić!! Nie wyobrażam sobie tego! Nie mam już siły.... Na zewnątrz, przy ludziach udaję, że wszystko ok, trzymam się, ale tak naprawdę czuje strach i żyję w ciągłym stresie.. Staram się jak mogę, ale nie mam już siły ;(

6 komentarzy:

  1. Inesko... tak bardzo smucą mnie wieści o Siostrze. Nie napiszę, że wiem co czujesz, ani że się domyślam, bo nie znam tego strachu... Rozumiem natomiast więź jaka łączy Cię z Siostrą i bardzo Wam Obu współczuję. To strasznie smutne, że tak bardzo pogarsza się Jej stan i że lekarze, medycyna są bezsilni... To okropne, że tyle lat i wciąż rak jest dla nich w pewnym sensie zagadką, ruletką- komuś się uda, a komuś nie :( Myślę o Was ciepło i serdecznie :*

    Tyle radosnych wydarzeń za Wami. Fajne są takie spotkania z rodziną, przyjaciółmi. Dają nam odskocznię. Tort śliczny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest mi bardzo przykro z powodu Twojej siostry.
    Nie umiem sobie wyobrazić co czujesz i czuje Twoja rodzina bo nigdy w takiej sytuacji nie byłam, ale na pewno jest Wam bardzo, bardzo ciężko.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo smutne wieści o Siostrze...:( :(
    Nowotwory są straszne :( Często wspominasz Siostrę i cały czas wierzyłam że idzie ku lepszemu i niebawem będzie finisz leczenia i siostra wróci do pelni zdrowia.. nadal w to wierzę, choc niepokojące piszesz wieści. :(
    Współczuję Wam ogromnie i trzymam ogromne kciuki!!!

    Imprez majowych Wam nie brakuje, taka Wasza odskocznia, choć na moment.

    Tort piękny!!

    Sciskam Ciebie Inesko i posyłam moc siły dla Siostry

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana wiem, że jest ciężko.. Ja mogę pomóc słowem.. Zawsze możesz liczyć na różowe

    OdpowiedzUsuń
  5. Życie jest takie niesprawiedliwe ;(

    OdpowiedzUsuń