środa, 11 lipca 2018

Nasz urlop w górach :))))

Pierwsza część urlopu i wyjazd w góry za nami. Teraz czekamy na sierpniowy urlop cz.2 ;) I wyjazd nad morze :)) Bo jak już kiedyś wspominałam dla mnie wakacje/lato bez wyjazdu nad morze to nie wakacje ;) Kocham i morze i góry i nie potrafię wybrać co bardziej i gdzie czuje się lepiej.. Trudny wybór :) Na szczęście w tym roku nie muszę wybierać, bo podzieliliśmy z mężem nasz urlop i zaplanowaliśmy w lipcu góry, a w sierpniu morze ;))) Myślę, że idealnie. Dla nas idealnie :) I choć wyjazd do Bukowiny już za nami i żal było wyjeżdżać, bo tam tak pięknie i fajnie to jest jeszcze na co czekać, bo przed nami perspektywa spędzenia kilku dni nad morzem na początku sierpnia. Oby słonecznych dni!!

 Do Bukowiny tatrzańskiej wyjechaliśmy 1 lipca bardzo wcześnie rano i po 7godzinach jazdy byliśmy na miejscu. Zimą na ferie byliśmy w Białce tatrzańskiej, a tym razem wybraliśmy się tuż obok, do Bukowiny- przepieknej wsi podhalańskiej :) Mieliśmy wygodny i ładny pokój z tarasem i przepięknym widokiem na panoramę Tatr w przytulnym pensjonacie Sekuła- gorąco polecam :) Widoki z naszego okna i tarasu (UWAGA mnóstwo zdjęć):
                   







Codziennie rano budzilam się i miałam piękny widok!

Sala zabaw, z której Junior chętnie codziennie korzystał ;)




Zapoznał nowego kolegę Karola i była wspólna zabawa ;) W pensjonacie była też strefa spa z jacuzzi, sauną i grotą solna, z których chętnie korzystaliśmy wieczorami, aby się zrelaksować po górskich wędrówkach ;)



A to jadalnia, gdzie jedliśmy pyszne śniadania i obiadokolacje:




I kawka na patio:








Takie widoki mieliśmy w Bukowinie. A więcej na naszych wycieczkach po szlakach, ścieżkach i dolinach ;)
Pierwszy dzień zaczęliśmy delikatnie bez szaleństw i wybraliśmy się na przełom rzeki Bania:











Potem skoczyliśmy do Zakopanego, bo to niedaleko :






Małe co nieco na Krupówkach ;)



Kolejne dni to Kasprowy Wierch:























To był najchlodniejszy dzień- na dole 17st, a na górze na Kasprowym 7st. Tu już widoki z dołu:



Droga do Morskiego Oka:















I z powrotem:










Kolejny dzień to spływ Dunajcem:



Mój mały góral ;)











Szczawnica;


I przekąska w góralskiej karczmie przy góralskiej muzyce;



Następny dzień to spacer do Doliny Chochołowskiej:














Schronisko:


Frytki smakowały jak nigdy w życiu, a jagody ze śmietanką niebo w gębie ;))











Moczenie nóżek po długiej wędrówce w zimnym potoku:




Droga do Doliny Kościeliskiej;









A wieczorem po kolacji zasłużony deser w Schronisku Smaków M. Gessler w Bukowinie ;)






Desery przepyszne, a grzane białe wino najlepsze jakie piłam :))

Widok z tarasu:


I spacer po naszej wsi ;)



W piątek z rana zaliczyliśmy szlak do Wodospadu Siklawica:

















Było pięknie i gorąco i nagle przyszły ciemne chmury i w drodze powrotnej spotkał nas deszcz i burza.. Pierwszy raz w życiu przeżyłam burzę w górach! Wrażenie niesamowite! Po powrocie do Bukowiny całe popołudnie do wieczora spędziliśmy na termach w hotelu Bukowina. Pogoda się popsuła, a i tak planowaliśmy tam iść w jakiś dzień, bo w sumie być w Bukowinie i nie odwiedzić największych term w Polsce to głupio by było trochę ;) Wreszcie nadarzyła się okazja. W dodatku w tym samym czasie w Zakopcu spędzali urlop nasi znajomi- rodzice Krzysia, najlepszego kumpla z przedszkola Juniora :)) I oni też koniecznie chcieli przyjechać do Bukowiny na baseny termalne i umówiliśmy się na piątek właśnie tam :) Chłopaki mieli frajdę i cieszyli się bardzo, że mogą się spotkać i razem poszaleć, a my mogliśmy pogadać w niecodziennych okolicznościach ;) Super było! Baseny świetne, a termy gorące! Przyjemnie się pływało i można było się zrelaksować :))




Spędziliśmy tam 4 godz i jeszcze było im mało ;) Ale umówiliśmy się na następny dzień, że my przyjedziemy "do nich" do Zakopanego, żeby się spotkać.

Rano spakowaliśmy się i pożegnaliśmy po śniadaniu Bukowine i nasz pensjonat i ruszyliśmy na Słowację. Bo być tak blisko granicy i nie zajrzeć do sąsiadów to żal ;) Marzyła mi się całodzienna wycieczka na Słowację, ale zabrakło czasu niestety.. Może następnym razem. Na pewno! Daleko nie dojechaliśmy, bo czas nas gonił, ale zwiedziliśmy choć trochę urocze miasteczko Łomnica tatrzańska i podziwialiśmy po drodze panoramę Tatr Wysokich :)















Potem pojechaliśmy do Zakopanego spotkać się ze znajomymi. W Zakopcu kupiliśmy pamiątki dla rodziny i przyjaciół, trochę oscypków do domu, bo uwielbiam. I poszliśmy pod Wielką Krokiew:



Wjechaliśmy oczywiście na samą górę 




I droga w dół:



Potem  wspólny spacer i obiad na Krupówkach :)





Akurat jakaś para młoda miała tam sesję zdjęciową, jak byliśmy na Kasprowym to też inna para miała swoją sesję ślubną;)

Pożegnaliśmy się ze znajomymi i trzeba było wracać do domu.. Oni zostali do poniedziałku. Żal bardzo było nam wyjeżdżać, ale cóż.. Wszystko co dobre szybko się kończy.. To był wspaniały urlop i pomimo zapowiedzi kiepskiej pogody nie sprawdziło się na szczęście i było ciepło i słonecznie. Poza pierwszym chłodnym dniem i deszczowym piątkiem, było sporo słońca :)
To był jeden z najlepszych naszych wyjazdów i mamy co wspominać. Nasze Tatry są piękne!! Pomimo chodzenia wielu kilometrów codziennie, odpoczeliśmy bardzo. I rewelacyjnie mi sie tam spało! Junior dał radę i dzielnie chodził po szlakach, jestem z niego dumna! Myślę, że za rok lub dwa zdobędziemy razem jakieś wyższe szczyty ;)
Jedyny minus to te tłumy ludzi wszędzie i kolejki.. Kolejki na wszystko i wszędzie! Masakra po prostu. Po bilety na Kasprowy staliśmy prawie 2 godziny, a w inne cieplejsze dni stało się po 5-7 godzin!! Szok :/ Na spływ Dunajcem staliśmy w kolejce półtora godziny...oszaleć można. Na parkingach brak miejsc i też kolejki na kilka kilometrów...porażka. Noclegi celowo wybraliśmy w Bukowinie, bo tam nie ma tłumów, jest spokojnie (sielsko i anielsko) a w Zakopcu tłumy, hałas i szał ;) Ale urlop udał nam się bardzo i jesteśmy bardzo zadowoleni :)) Chętnie za rok tam wrócimy!
A od wczoraj (od wtorku) Junior jest na wakacjach u babci, cioci i kuzynek na wsi i bawi się świetnie :))

30 komentarzy:

  1. Zanim urodziła się Lila co roku spędzaliśmy wakacje w Zakopanem i to już był też ten czas, kiedy to był "modny" kierunek wyjazdów. Najgorsze, że jeździ tam sporo ludzi, którzy tak naprawdę nie jeżdżą tam dla samych gór, ale jakby nie patrzeć- blokują miejsca wszędzie i robią ten tłum. Oczywiście, mają i oni prawo tam jechać, ale zgodzę się, że te kolejki i tłumy są zdecydowanie na wielki MINUS. A powiedz ile z tej Waszej miejscowości jechaliście do Zakopanego? My planujemy być w tamtych okolicach, ale chyba faktycznie nocleg w Zakopanem to nie jest dobry pomysł. Ciekawa jestem, czy na Kasprowy bilety przez internet można dalej kupić. Kiedyś wisiała tam informacja, że wtedy poza kolejką.
    Zdjęcia przepiękne. Uwielbiam góry, znacznie bardziej niż morze. Chociaż morze też lubię ale zdecydowanie poza sezonem. My jesteśmy w dobrej sytuacji bo mamy blisko. Dla nas spacer po plaży we wrześniu to jak wypad ciut dalej niż do parku w centrum Szczecina.
    W takim razie Ty masz teraz trochę czasu dla siebie i życzę, żebyś go dobrze wykorzystała :)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Z Bukowiny do Zakopanego jakieś 17-18km jest, a jechaliśmy ten kawałek ok.40min. przez korki na Zakopiance albo na rondzie.. cóż..

    Bilety przez internet można kupić, ale jakieś 30zl drożej na sztuce.. Jakoś za dużo chetchęt nie było raczej, bo kolejki są codziennie na kilka godzin. Ale jak byliśmy tam z mężem 10 lat temu to też staliśmy ponad 3godz. więc nic się nie zmieniło ;)

    Dzięki staram się wykorzystać ten wolny czas jak najlepiej. Poza pracą i obowiązkami w domu oczywiście ;) Wczoraj kosmetyczka, jutro fryzjer i zmiana koloru :) A dziś po południu kawa z koleżanką :))
    Buźka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, to nie wiedziałam, że aż taka przebitka jest! No tak... gdyby cena nie była wyższa, to więcej osób by się decydowała na zakup biletów w ten sposób. My co roku wjeżdżaliśmy na Kasprowy, zimą też i niestety te kolejki też wspominamy. No nie jest to fajne, bo tak jak piszesz- minimu te 2-3godziny stania.
      Faktycznie, to niedaleko. Może się zdecydujemy. Dzięki za odpowiedź :*
      Inesko, pod namiotami nie byliśmy :) Końcówka mojego wpisu, to była "notka z przyszłości" :) Pod namiotem byłam na początku studiów i w liceum, i obiecałam sobie, że nigdy więcej. To nie jest mój klimat :)

      Usuń
    2. Też właśnie bardzo się zdziwiłam, że pod namiot się wybraliście! ;)) Hehe.. Teraz już rozumiem ;)
      A Bukowinę polecam na urlop, bo piękna wioska i przede wszystkim cisza i spokój :) I widoki cudne, a do Zakopanego blisko i na wszelkie szlaki i wypady w góry :)

      Usuń
  3. Ale widoki!! Mąż Mój ma ostatnio wkrętkę na góry, zupełnie jakby jakąś nową miłość odkrył, więc być może w przyszłym roku ruszamy Waszymi śladami:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam!! Nasze góry są przepiękne! Magia :))

      Usuń
  4. Z przyjemnosci pospacerowalam z Wami po Tatrach :)
    Fajnie, ze Junior tez maszeruje i ma swoja radoche. Powiem Ci, ze po ostatnim pobycie w Austri mam fizyczna tesknote za gorami i tym wlasnie zmeczeniem po zdobywaniu kolejnych gor. To cudowne zmeczenie znika natychmiast gdy osiagnie sie szczyt, badz gdy poranna kawa "oslodzona" jest masywem gorskim za oknem :)
    Wystarszylas mnie tymi kolejkami- tragedia, szkoda czasu ...
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie szkoda czasu też takie miałam myślenie stojąc w tych kolejkach.. ale co zrobić? Dla takich widoków warto ;)
      Ja już tęsknie za górami...

      Usuń
  5. Uwielbiam Tatry :)
    My zrobiliśmy sobie malutką wycieczkę do Zakopca. Może się minęliśmy gdzieś na Krupówkach? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też!! Dobrze się tam czuje :))

      Oo to ciekawe ;)

      Usuń
  6. Wspanialy mieliscie urlop! Aktywnie, ciakawie i pogoda dopisala, czego mozna chciec wiecej? ;) A z Juniora jaki dzielny piechur! Brawo dla chlopaka! :)
    No i fajnie, ze jeden urlop zaliczyliscie, a przed Wam jeszcze kolejny! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, zapomnialam dopisac, ze ja tez, chociaz gory lubie, to nie wyobrazam sobie lata bez wycieczek nad morze! Plaza, woda, mewy, to jest to, z czym kojarza mi sie wakacje. :)

      Usuń
    2. Dokładnie mam to samo! Choć na krótko, ale muszę latem zaliczyć morze! ;) Kocham i góry i nasze morze!

      Usuń
  7. Piękne zdjęcia! widoki zapierają dech w piersiach.
    Moim zdaniem wakacje są po to aby spędzić je aktywnie i mieć co wspominać, a Wy macie co wspominać i co oglądać.
    Pozdrawiam i czekam na zdjęciach z nad morza. ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam i chcę, żeby mój Syn miał piękne wspomnienia z wakacji :)
      Również pozdrawiam :)) Zdjęcia morza na pewno będą!

      Usuń
  8. Bukowina Tatrzańska
    Uwielbiam to miejsce
    Kojarzę je z zimą i nartami
    Piękne krajobrazy letnie
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. A mi z zimą i nartami kojarzy się NialkB Tatrzańska, bo tam byliśmy z Synem zima na nartach :)
    Bukowina piękna też mi się podoba bardzo :) I ten spokój i cisza :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale ładnie... Aż mi się przypomniał nasz majowy urlop w Zakopanem. Na szczęście przed sezonem wakacyjnym nie było tłumów i w kolejce na Kasprowy przed nami był tylko jeden człowiek :D Gdy wracaliśmy z góry, ludzi było już więcej, z jakieś dziesięć ;p Krupówki też pustawe. Kilka szkolnych wycieczek, jacyś seniorzy z kijami nordic walking, trochę młodych małżeństw z maluchami takimi jak nasze. I nikogo więcej. Przy Siklawicy byliśmy tylko my i starszy pan ze Śląska, który jeszcze w dodatku mówił nam, że jesteśmy fajną rodziną, etc, aż się miło słuchało :D

    Tak mi się teraz, po obejrzeniu Twoich zdjęć, zamarzyło, by jeszcze gdzieś w tym roku pojechać. Jako że szkoła nas nie ogranicza, więc może na swoje trzydzieste urodziny w październiku zapakuję rodzinę i gdzieś wybędziemy, nie nad morze wprawdzie, ale coś zobaczyć, zwiedzić. Hm.

    Pozdrawiam,
    Matka Kaszubka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak poza sezonem jeszcze nigdy w górach czy nad morzem nie byłam.. Muszę spróbować, bo też nie cierpię tłumów.. Tylko o pogodę strach..

      Jesteś z października?? To tak samo jak mój Syn :))

      Usuń
  11. Piękna ta nasza Polska :)
    Zapraszam do siebie na nowego bloga https://spelniona-blogosobisty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za nowy adres, na pewno będę zaglądać :)

      Usuń
  12. Inesko, co u Was? Wlasnie sie zorientowalam, ze zaraz mina 2 miesiace od ostatniego wpisu...

    Jak poczatke szkoly? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie trochę mnie nie było.. ja ten czas pędzi!! Dziękuję za troskę Agatko :) Już jestem i nadrabiam!
      Początek szkoły bardzo dobrze, oby tak dalej! Opiszę wszystko następnym razem :)

      Usuń
  13. Widoki zapierające dech w piersiach. Wróce tu jeszcze i an spokojnie poczytam i pooglądam, bo cudowne zdjęcia! Teraz tylko mówię dzień dobry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry Iwonko, a raczej dobry wieczór ;) Ja też tak jak Ty wracam po wakacyjnej przerwie ;)

      Usuń
  14. Piękne zdjęcia!
    I my się w końcu musimy wybrać na wycieczkę. A w góry to mamy całkiem blisko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Polecam :) Fajne, że macie w góry blisko zazdroszcze! My jechaliśmy do Bukowiny ponad 7godz w jedną stronę.. Mamy spory kawałek.. Ale warto!

      Usuń
    2. My jakieś 3 i pół godziny, czyli 2 razy bliżej :)
      Za to marzy mi się może, ale od nas to pewnie z 10 godzin.

      Usuń
    3. To my odwrotnie: w góry daleko, a nad morze jakieś 3 godzinki drogi, więc znacznie częściej jeździmy nad morze ;)

      Usuń