wtorek, 5 marca 2019

Luty

 Ostatnio pisałam tu pod koniec stycznia, a mamy już marzec.. niemożliwe! Nie ogarniam tego jak czas szybko ucieka.. Naprawdę chciałabym pisać tu częściej i być na bieżąco, tak jak kiedyś, ale się nie da.. Nie udaje mi się ponieważ czas nie jest z gumy.. Moje życie kręci się między pracą, domem i szkołą syna. Z małymi przerwami na odpoczynek i spotkania z przyjaciółmi i znajomymi. Nie narzekam jednak, nie ma nudy i stale coś się dzieje. Tak jak lubię ;) Jest też czas na drobne przyjemności i przede wszystkim czas dla rodziny. Na szczęście wszelkie choroby nas omijają (odpukać!) Choć sezon chorobowy trwa i jakiś wirus u nas panuje, bo mnóstwo ludzi chorych.. My się jakoś trzymamy i poza katarem Juniora w ferie wszystko jest ok! Oby tak zostało!

 Dużo się wydarzyło przez ten miesiąc, nie będę wszystkiego dokładnie opisywać, bo szkoda czasu, zapiszę tylko najważniejsze rzeczy, aby uchwycić te chwile na pamiątkę. Chronologicznie: Junior zaliczył pod koniec stycznia urodziny u kolegi M. i potem w lutym u drugiego kolegi K. Obie imprezy to były "domówki " ;) Widzę, że urodziny w sali zabaw się już znudziły i przestały być "modne" ;) Chyba nasze dzieciaki po prostu  wyrośli już z zabawy w takich miejscach i wolą zaprosić kilku najlepszych kolegów do domu i pobawić się razem w to co lubią :) Na początku lutego moje chłopaki mały i duży byli na targach wędkarskich w Poznaniu i wrócił bardzo zadowoleni z nowymi łupami ;) Na początku lutego zaliczyliśmy też lodowisko, Juniorowi szła coraz lepiej jazda na łyżwach, ale od tego czasu już nie byliśmy, bo nie było czasu. W jakaś sobotę byliśmy także na kolejnym turnieju piłki nożnej i Junior przywiózł kolejny medal do kolekcji i nagrodę :) Spędziliśmy tam wtedy pół dnia, ale na szczęście był bufet i można było coś dobrego zjeść i wypić kawę podczas, gdy kolejne drużyny grały ze sobą po kolei. Spotkałam też dwie znajome (mamy zawodników) więc można było pogadać i czas jakoś szybko zleciał :)

                           



14 lutego były oczywiście Walentynki i choć my tego dnia jakoś szczególnie nie celebrujemy to kwiatki od męża i laurkę od syna dostałam ;)
                             

A na drugi dzień była kawa i ciacho w kawiarni ;) W dzień samych Walentynek nawet nie pchaliśmy się w te tłumy, a na drugi dzień był piątek, więc tak lepiej nam pasowało i było zdecydowanie spokojniej i kameralnie :))


Na następny dzień w sobotę 16-go bawiliśmy się na zabawie karnawałowej w tej samej restauracji, w której rok temu byliśmy też na zabawie w lutym :) Było fantastycznie! Jedzenie pyszne, zespół muzyczny świetny i przede wszystkim towarzystwo pierwsza klasa :)) Zdjęć nie mogę pokazać, bo ja telefonu nie brałam (miałam za małą torebkę;) ) A na zdjęciach męża wszędzie widać twarze nasze i naszych przyjaciół, więc wiadomo..
Ale było super, po 4-tej nad ranem byliśmy w domu. A na drugi dzień w niedzielę o 15,0 na sali widowiskowej odbyło się przedstawienie teatralne pt. "Mężczyzna idealny" ze znanymi aktorami: Maciejem Damięckim, Małgorzata Lewińską, Tadeuszem Rossem i Arturem Dziurmanem. Byłam z koleżanką-sąsiadką, bo nasi mężowie nie byli chętni na to przedstawienie ;)


 Bilety kupiłyśmy już miesiąc temu i nie żałowałyśmy, bo bawiłyśmy się świetnie na tej komedii i uśmiałyśmy się nieźle ;)) Bardzo fajnie to zagrali cała czwórka :)

W lutym udało nam się też z mężem dwa razy wybrać do kina na 2 polskie filmy: "Kogel-mogel 3" oraz "Kobiety mafii 2". Pierwszy to komedia choć jak dla mnie średnio śmieszna, nie umywa się do dwóch "starych" części już kultowych..Widziałam 1 i 2 część chyba z 10 razy ;) Trójka taka sobie, a drugi film wiadomo kino akcji i mocnych scen. Jak to u Patryka Vegi. Ale wg mnie pierwsza część była o wiele mocniejsza i bardziej brutalna. Druga spokojniejsza i trochę zabawna, ze świetnym Piotrem Adamczykiem w całkiem nowej, odmiennej roli.
Następnym razem do kina wybierzemy się na pewno z synem, bo obiecałam mu jakaś bajkę w kinie ;)

Pod koniec lutego przypadają urodziny mojej siostry, więc zamówiłam mszę w jej intencji i byliśmy całą rodziną w kościele,  a także na cmentarzu. W ten sam dzień Junior obchodzi imieniny i choć nie wyprawialiśmy mu (póki jest mały wyprawiamy tylko urodziny) to prezent był i lody w kawiarni też :)) 



Teraz w sobotę przypadły ostatki,no w sumie są dziś, ale w tygodniu raczej nie imprezujemy ;) dlatego na sobotni wieczór zaprosiliśmy I i P i ich córkę i posiedzieliśmy razem przy winku/piwku (co kto lubi) i dobrym ciachu ;) Fajnie było się spotkać i na spokojnie pogadać, bo dawno nie było okazji. Oni na zabawę niestety nie poszli z nami choć namawialiśmy ich bardzo, ale może za rok się uda- obiecali ;) Ale za to spędziliśmy razem "ostatki" :) 
W niedzielę natomiast odwiedziliśmy moją chrzestną, wpadła też na kawę jej córka i wnuczka-moja chrześniaczka, więc Junior miał się z kim pobawić. Niestety u mojej kuzynki kiepsko, rozwodzi się właśnie z mężem po prawie 10 latach małżeństwa.. :( W szoku byłam jak się dowiedziałam o tym w styczniu.. Bo taka fajna i zgodna para z nich była, ale cóż tak bywa.. Nie chce wchodzić w szczegóły, bo to ich życie i ich sprawy, nie moje.. Tylko żal mi E. bo dziecko najbardziej zawsze traci w takiej sytuacji. Już mnie chyba nic nie zdziwi na tym świecie :(

Zmieniając temat, teraz w sobotę czeka nas kolejna impreza w restauracji, bo moja ciocia obchodzi 60-tke. A w następny weekend moja mama wyprawia imieniny :) I tak stale coś ;) Czeka nas też niedługo parapetówka, bo nasi sąsiedzi tydzień temu przeprowadzili się na większe mieszkanie dwa bloki dalej od nas ;) więc będzie imprezka ;)

Poza tym wozimy syna 3 razy w tygodniu na treningi (2 razy piłka i 1 siatkówka) i czekamy już na wiosnę! Na sezon na działkę :)) Już niedługo, jeszcze chwilę ;) Z końcem marca zaczną się też treningi na stadionie, więc będzie lepiej, bo stadion i boisko do gry mamy tuż obok naszych ogrodów działkowych, więc fajnie. 

Tydzień temu w naszej szkole były Drzwi otwarte i byłam na spotkaniu z wychowawczynią Juniora i dowiedziałam się samych dobrych i pozytywnych rzeczy o moim synu :)) Uczy się bardzo dobrze, pani E. powiedziała, że bardzo ładnie czyta, szybko i dobrze liczy i pięknie pisze :)) Zeszyt z j. polskiego prowadzi wzorowo :)) Poza tym jest grzeczny, koleżeński, dużo się zgłasza, ma szeroką wiedzę, jest odważny i nie ma z nim żadnych problemów :)) Byłam po prostu szczęśliwa słysząc to wszystko :)) P.Edyta nie miała żadnych zastrzeżeń, oby tak dalej! Za tydzień mamy zebranie dla wszystkich rodziców, więc spotkamy się w naszym gronie i omówimy bieżące sprawy klasowe. Teraz w piątek przypada Dzień Kobiet, więc z M. i A. szykujemy niespodziankę dla naszych dziewczynek i Pani ;) Myślę, że się ucieszą :) Mam nadzieję, że moi chłopcy też nie zapomną o mnie ;) 

A dziś moje drogie czytelniczki jest Dzień Teściowej, więc nie zapomnijcie o swoich "przyszywanych" mamuśkach ;))

Do następnego razu, pewnie w kwietniu się odezwę znając moje tempo ;) Zwłaszcza jak zaczną się prace na działce po zimie to nie będzie na nic czasu ;) Ale ja to lubię i nie mogę się doczekać! Byle do wiosny!


13 komentarzy:

  1. Przez te Twoje deserki głodna jestem :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziś ostatki Aśka, więc korzystaj i wcinaj, bo od jutra... My właśnie zamówiliśmy pizzę ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Macie pociechę z syna :)
    Tylko pogratulować!
    Sportowiec i do tego taki zdolny!
    Moja Młoda jest chętna do nauki pisania i ładnie jej to wychodzi, ale syn mimo że starszy chyba nigdy nie zmieści się w liniaturze. Choć to i tak że zna literki i uczy się czytać to przy autyzmie mega sukces :D
    Samych sukcesów Kochani! I odpoczynku, bo odd0ech też trzeba kiedyś złapać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Karinko i nawzajem :) Twój synek wiadomo z autyzmem ma inny poziom nauczania i przyswajania wiedzy, nie można go porównywać do zdrowych dzieci. Ale ważne, żeby opanował znajomość literek i czytanie,bo to ważne w dalszej nauce. Powodzenia Wam życzę i dużo cierpliwości! Trzymaj się :)

      Usuń
    2. Tak, jestem z niego bardzo dumna. Przecież 3-4 lata temu nie mówił nawet mama. A teraz łączy zdania :)
      Ogólnie to w ostatnim czasie się buntuje i nie chce w domu pracować, leniwy się zrobił, ale chcemy ściągnąć do domu Panią terapeutę z usług opiekuńczych. Trochę się mu odmieni, bo jednak mama to mama, a Pani trzeba słuchać.

      Usuń
  4. Jej ile pyszności u Was :)

    Luty przeleciał intensywnie i szybko widze :)
    Gratulację dla Juniora,wspaniałe osiągnięcia, medale, super!
    Miło tak usłyszeć tyle dobrego od wychowawczyni prawda :) Ja tak własnie sobie wyobrażałam naukę w klasach 1-3, że jest taki spokój, czytanie, pisanie, wzorowo prowadzony zeszyt, takie coś też pamiętam ze swojej przeszłości. U naszego Tymonka dość mocne tempo narzucono i w zasadzie więcej się od nich wymaga niż powinno na tym etapie mam wrażenie i już tak różowo nie jest, ech.

    Wszystkiego dobrego dla Wujka i mamy :)
    Trzymajcie się i oby jeszcze do poczytania w marcu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj dotarłam. Zmienilam komputer i nie wszystko mam na nowym. Cieszę się że dotarłam. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Taki intensywny miesiac to ciezko znalezc czas na pisanie

    OdpowiedzUsuń
  7. Brawa dla Juniora! Chlopak na medal! :)
    Moja Bi pisac uwielbia, ale pisze tak, ze ciezko sie doczytac... same bledy. ;) Nik natomiast pisze swietnie (jak na 6-latka oczywiscie), ale nie znosi tego robic. Rownowaga musi byc. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Pysznie i intensywnie- jak zawsze u Was. Nad Koglem Moglem zastanawiałam się z koleżankami z pracy, ale już zapowiedzi nas skutecznie zniechęciły. Jednak trudno dorównać tamtym hitom. I też do nich wracam z sentymentem. Kobiety mafii z kolei były na naszej liście do zobaczenia ale w końcu nie doszłyśmy z koleżankami, podobnie jak na Narodziny Gwiazdy (ciężko się zgrać czasowo) i żałuję, trzeba będzie obejrzeć w tv, choć to nie to samo.
    Inesko, piszesz o pracy? Czy ja coś przegapiłam?
    Gratulacje, masz prawo być i szczęśliwa i dumna z Juniora. Lila na razie radzi sobie nieźle, ale żaby miała do tego wszystkiego szczególny zapał? O nie...

    OdpowiedzUsuń
  9. Luty, a tu marzec się już kończy ;) Migniesz gdzieś tylko u kogoś widzę, skrobnij coś i tu :)
    pozdrowienia !

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale czas pędzi!
    Twój synek niedawno to był przedszkolaczek a teraz medale zdobywa.Gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej, co u Ciebie?
    Kwiecień się już kończy ;)

    OdpowiedzUsuń