Dużo się wydarzyło przez ten miesiąc, nie będę wszystkiego dokładnie opisywać, bo szkoda czasu, zapiszę tylko najważniejsze rzeczy, aby uchwycić te chwile na pamiątkę. Chronologicznie: Junior zaliczył pod koniec stycznia urodziny u kolegi M. i potem w lutym u drugiego kolegi K. Obie imprezy to były "domówki " ;) Widzę, że urodziny w sali zabaw się już znudziły i przestały być "modne" ;) Chyba nasze dzieciaki po prostu wyrośli już z zabawy w takich miejscach i wolą zaprosić kilku najlepszych kolegów do domu i pobawić się razem w to co lubią :) Na początku lutego moje chłopaki mały i duży byli na targach wędkarskich w Poznaniu i wrócił bardzo zadowoleni z nowymi łupami ;) Na początku lutego zaliczyliśmy też lodowisko, Juniorowi szła coraz lepiej jazda na łyżwach, ale od tego czasu już nie byliśmy, bo nie było czasu. W jakaś sobotę byliśmy także na kolejnym turnieju piłki nożnej i Junior przywiózł kolejny medal do kolekcji i nagrodę :) Spędziliśmy tam wtedy pół dnia, ale na szczęście był bufet i można było coś dobrego zjeść i wypić kawę podczas, gdy kolejne drużyny grały ze sobą po kolei. Spotkałam też dwie znajome (mamy zawodników) więc można było pogadać i czas jakoś szybko zleciał :)
14 lutego były oczywiście Walentynki i choć my tego dnia jakoś szczególnie nie celebrujemy to kwiatki od męża i laurkę od syna dostałam ;)
A na drugi dzień była kawa i ciacho w kawiarni ;) W dzień samych Walentynek nawet nie pchaliśmy się w te tłumy, a na drugi dzień był piątek, więc tak lepiej nam pasowało i było zdecydowanie spokojniej i kameralnie :))
Na następny dzień w sobotę 16-go bawiliśmy się na zabawie karnawałowej w tej samej restauracji, w której rok temu byliśmy też na zabawie w lutym :) Było fantastycznie! Jedzenie pyszne, zespół muzyczny świetny i przede wszystkim towarzystwo pierwsza klasa :)) Zdjęć nie mogę pokazać, bo ja telefonu nie brałam (miałam za małą torebkę;) ) A na zdjęciach męża wszędzie widać twarze nasze i naszych przyjaciół, więc wiadomo..
Ale było super, po 4-tej nad ranem byliśmy w domu. A na drugi dzień w niedzielę o 15,0 na sali widowiskowej odbyło się przedstawienie teatralne pt. "Mężczyzna idealny" ze znanymi aktorami: Maciejem Damięckim, Małgorzata Lewińską, Tadeuszem Rossem i Arturem Dziurmanem. Byłam z koleżanką-sąsiadką, bo nasi mężowie nie byli chętni na to przedstawienie ;)
Bilety kupiłyśmy już miesiąc temu i nie żałowałyśmy, bo bawiłyśmy się świetnie na tej komedii i uśmiałyśmy się nieźle ;)) Bardzo fajnie to zagrali cała czwórka :)
W lutym udało nam się też z mężem dwa razy wybrać do kina na 2 polskie filmy: "Kogel-mogel 3" oraz "Kobiety mafii 2". Pierwszy to komedia choć jak dla mnie średnio śmieszna, nie umywa się do dwóch "starych" części już kultowych..Widziałam 1 i 2 część chyba z 10 razy ;) Trójka taka sobie, a drugi film wiadomo kino akcji i mocnych scen. Jak to u Patryka Vegi. Ale wg mnie pierwsza część była o wiele mocniejsza i bardziej brutalna. Druga spokojniejsza i trochę zabawna, ze świetnym Piotrem Adamczykiem w całkiem nowej, odmiennej roli.
Następnym razem do kina wybierzemy się na pewno z synem, bo obiecałam mu jakaś bajkę w kinie ;)
Pod koniec lutego przypadają urodziny mojej siostry, więc zamówiłam mszę w jej intencji i byliśmy całą rodziną w kościele, a także na cmentarzu. W ten sam dzień Junior obchodzi imieniny i choć nie wyprawialiśmy mu (póki jest mały wyprawiamy tylko urodziny) to prezent był i lody w kawiarni też :))
Teraz w sobotę przypadły ostatki,no w sumie są dziś, ale w tygodniu raczej nie imprezujemy ;) dlatego na sobotni wieczór zaprosiliśmy I i P i ich córkę i posiedzieliśmy razem przy winku/piwku (co kto lubi) i dobrym ciachu ;) Fajnie było się spotkać i na spokojnie pogadać, bo dawno nie było okazji. Oni na zabawę niestety nie poszli z nami choć namawialiśmy ich bardzo, ale może za rok się uda- obiecali ;) Ale za to spędziliśmy razem "ostatki" :)
W niedzielę natomiast odwiedziliśmy moją chrzestną, wpadła też na kawę jej córka i wnuczka-moja chrześniaczka, więc Junior miał się z kim pobawić. Niestety u mojej kuzynki kiepsko, rozwodzi się właśnie z mężem po prawie 10 latach małżeństwa.. :( W szoku byłam jak się dowiedziałam o tym w styczniu.. Bo taka fajna i zgodna para z nich była, ale cóż tak bywa.. Nie chce wchodzić w szczegóły, bo to ich życie i ich sprawy, nie moje.. Tylko żal mi E. bo dziecko najbardziej zawsze traci w takiej sytuacji. Już mnie chyba nic nie zdziwi na tym świecie :(
Zmieniając temat, teraz w sobotę czeka nas kolejna impreza w restauracji, bo moja ciocia obchodzi 60-tke. A w następny weekend moja mama wyprawia imieniny :) I tak stale coś ;) Czeka nas też niedługo parapetówka, bo nasi sąsiedzi tydzień temu przeprowadzili się na większe mieszkanie dwa bloki dalej od nas ;) więc będzie imprezka ;)
Poza tym wozimy syna 3 razy w tygodniu na treningi (2 razy piłka i 1 siatkówka) i czekamy już na wiosnę! Na sezon na działkę :)) Już niedługo, jeszcze chwilę ;) Z końcem marca zaczną się też treningi na stadionie, więc będzie lepiej, bo stadion i boisko do gry mamy tuż obok naszych ogrodów działkowych, więc fajnie.
Tydzień temu w naszej szkole były Drzwi otwarte i byłam na spotkaniu z wychowawczynią Juniora i dowiedziałam się samych dobrych i pozytywnych rzeczy o moim synu :)) Uczy się bardzo dobrze, pani E. powiedziała, że bardzo ładnie czyta, szybko i dobrze liczy i pięknie pisze :)) Zeszyt z j. polskiego prowadzi wzorowo :)) Poza tym jest grzeczny, koleżeński, dużo się zgłasza, ma szeroką wiedzę, jest odważny i nie ma z nim żadnych problemów :)) Byłam po prostu szczęśliwa słysząc to wszystko :)) P.Edyta nie miała żadnych zastrzeżeń, oby tak dalej! Za tydzień mamy zebranie dla wszystkich rodziców, więc spotkamy się w naszym gronie i omówimy bieżące sprawy klasowe. Teraz w piątek przypada Dzień Kobiet, więc z M. i A. szykujemy niespodziankę dla naszych dziewczynek i Pani ;) Myślę, że się ucieszą :) Mam nadzieję, że moi chłopcy też nie zapomną o mnie ;)
A dziś moje drogie czytelniczki jest Dzień Teściowej, więc nie zapomnijcie o swoich "przyszywanych" mamuśkach ;))
Do następnego razu, pewnie w kwietniu się odezwę znając moje tempo ;) Zwłaszcza jak zaczną się prace na działce po zimie to nie będzie na nic czasu ;) Ale ja to lubię i nie mogę się doczekać! Byle do wiosny!








Przez te Twoje deserki głodna jestem :D
OdpowiedzUsuńDziś ostatki Aśka, więc korzystaj i wcinaj, bo od jutra... My właśnie zamówiliśmy pizzę ;))
OdpowiedzUsuńMacie pociechę z syna :)
OdpowiedzUsuńTylko pogratulować!
Sportowiec i do tego taki zdolny!
Moja Młoda jest chętna do nauki pisania i ładnie jej to wychodzi, ale syn mimo że starszy chyba nigdy nie zmieści się w liniaturze. Choć to i tak że zna literki i uczy się czytać to przy autyzmie mega sukces :D
Samych sukcesów Kochani! I odpoczynku, bo odd0ech też trzeba kiedyś złapać ;)
Bardzo dziękuję Karinko i nawzajem :) Twój synek wiadomo z autyzmem ma inny poziom nauczania i przyswajania wiedzy, nie można go porównywać do zdrowych dzieci. Ale ważne, żeby opanował znajomość literek i czytanie,bo to ważne w dalszej nauce. Powodzenia Wam życzę i dużo cierpliwości! Trzymaj się :)
UsuńTak, jestem z niego bardzo dumna. Przecież 3-4 lata temu nie mówił nawet mama. A teraz łączy zdania :)
UsuńOgólnie to w ostatnim czasie się buntuje i nie chce w domu pracować, leniwy się zrobił, ale chcemy ściągnąć do domu Panią terapeutę z usług opiekuńczych. Trochę się mu odmieni, bo jednak mama to mama, a Pani trzeba słuchać.
Jej ile pyszności u Was :)
OdpowiedzUsuńLuty przeleciał intensywnie i szybko widze :)
Gratulację dla Juniora,wspaniałe osiągnięcia, medale, super!
Miło tak usłyszeć tyle dobrego od wychowawczyni prawda :) Ja tak własnie sobie wyobrażałam naukę w klasach 1-3, że jest taki spokój, czytanie, pisanie, wzorowo prowadzony zeszyt, takie coś też pamiętam ze swojej przeszłości. U naszego Tymonka dość mocne tempo narzucono i w zasadzie więcej się od nich wymaga niż powinno na tym etapie mam wrażenie i już tak różowo nie jest, ech.
Wszystkiego dobrego dla Wujka i mamy :)
Trzymajcie się i oby jeszcze do poczytania w marcu ;)
Oj dotarłam. Zmienilam komputer i nie wszystko mam na nowym. Cieszę się że dotarłam. Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńTaki intensywny miesiac to ciezko znalezc czas na pisanie
OdpowiedzUsuńBrawa dla Juniora! Chlopak na medal! :)
OdpowiedzUsuńMoja Bi pisac uwielbia, ale pisze tak, ze ciezko sie doczytac... same bledy. ;) Nik natomiast pisze swietnie (jak na 6-latka oczywiscie), ale nie znosi tego robic. Rownowaga musi byc. :D
Pysznie i intensywnie- jak zawsze u Was. Nad Koglem Moglem zastanawiałam się z koleżankami z pracy, ale już zapowiedzi nas skutecznie zniechęciły. Jednak trudno dorównać tamtym hitom. I też do nich wracam z sentymentem. Kobiety mafii z kolei były na naszej liście do zobaczenia ale w końcu nie doszłyśmy z koleżankami, podobnie jak na Narodziny Gwiazdy (ciężko się zgrać czasowo) i żałuję, trzeba będzie obejrzeć w tv, choć to nie to samo.
OdpowiedzUsuńInesko, piszesz o pracy? Czy ja coś przegapiłam?
Gratulacje, masz prawo być i szczęśliwa i dumna z Juniora. Lila na razie radzi sobie nieźle, ale żaby miała do tego wszystkiego szczególny zapał? O nie...
Luty, a tu marzec się już kończy ;) Migniesz gdzieś tylko u kogoś widzę, skrobnij coś i tu :)
OdpowiedzUsuńpozdrowienia !
Ale czas pędzi!
OdpowiedzUsuńTwój synek niedawno to był przedszkolaczek a teraz medale zdobywa.Gratulacje :)
Hej, co u Ciebie?
OdpowiedzUsuńKwiecień się już kończy ;)