Ferie zaczęły się od soboty 12 stycznia od balu karnawałowego dla dzieci, które co roku organizuje nasze miasto. Wybraliśmy się z naszą przyjaciółką I. i jej córka, aby dzieciaki się razem pobawili. My posiedzielismy przy kawie i ciachu, a oni szaleli ;)
Imprezę prowadził fajny animator przebrany za Supermana i wymyślał różne szalone konkursy i bawił się z dzieciakami :)
Po tej imprezie jechaliśmy jeszcze na urodziny kuzynki Juniora i też było wesoło! Oliwia skończyła już 11lat :) Junior został u nich na noc, a w niedzielę po obiedzie go odebraliśmy i pojechaliśmy na imprezę WOŚP.
Był koncert chóru, różne występy dzieci ze szkoły, balet, mnóstwo pysznego jedzenia i oczywiście licytacje. A na koniec światełko do nieba.. Dopiero po powrocie do donu późnym wieczorem dowiedzieliśmy się co sie stało w Gdańsku.. :( Przykre to bardzo..
Pierwszy tydzień ferii miałam urlop. We wtorek Junior był ze swoją grupa zuchową i panią drużynową Anią na basenie i w McDonaldzie ;) Radocha była wielka, bo mógł poszaleć z kolegami i cały dzień prawie spędził poza domem. Oprócz tego cały tydzień chodził na warsztaty teatralne, które organizował nasz Dom kultury. Prowadził je aktor grający min. w serialu "Barwy szczęścia" i "Przyjaciółki". Bardzo fajny facet, miałyśmy z koleżanką okazję go poznać, bo chodziliśmy po synów na próby :) Po tygodniu warsztatów i przygotowań nastąpiło przedstawienie dla rodziców i bliskich dzieci występujących, a było ich (dzieciaków) ponad 20. Zostaliśmy zaproszeni w piątek na 17,0 do sali widowiskowej i mieliśmy okazję zobaczyć czego nasze pociechy się nauczyły. Wyszło im super, świetnie to zagrali! Uśmialiśmy się wszyscy bardzo i dobrze się bawiliśmy. Byłam dumna z mojego synka :)) Mamy wszystko nagrane i zdjęć mnóstwo :)
Juniorowi bardzo się podobało na tych warsztatach i świetnie się bawił. Aż szkoda, że nie ma takich zajęć u nas częściej.. Ciekawe doświadczenie.
Oprócz tego jednego dnia byłam z Juniorem u koleżanki i jej syna na kawie i chłopaki mieli okazję się pobawić. A innego dnia nas odwiedziła koleżanka z córką :)
Kolejny weekend mieliśmy zaplanowany i wypełniony po brzegi tak, żeby synek miał frajdę i miłe wspomnienia. W sobotę kino i bajka "Serkretny świąt kotów" (wybierał Junior jako miłośnik kotów ;) ) oraz lodowisko :))
Śmiechu było co nie miara, bo Junior co chwilę leżał na lodzie ;) Na początku jeździł z pingwinkiem, potem z tata za rękę, a jak poczuł się pewnie to próbował sam, ale ciężko mu szło ;) Może następnym razem będzie lepiej? ;) Jedziemy teraz w sobotę znowu.
W niedzielę za to wybraliśmy się z naszymi przyjaciółmi A i S i ich córkami do Poznania na termy. Oni już byli tam kilka razy i nas namawiali i w końcu nadarzyła się okazja i się udało :) Super miejsce! Gorąco polecam, byliśmy tam 4 godz. a dzieciakom było jeszcze mało! Nam zresztą też ;) Fajny relaks i fajna zabawa. Ja uwielbiam baseny, aquaparki itp. wiec to coś dla mnie. Jest tam mnóstwo atrakcji- 16 różnych basenów, zjeżdżalnie, kule wodne, statek piracki, morskie fale itd. :))
Po szaleństwie na basenach oczywiście wszyscy byliśmy bardzo głodni i pojechaliśmy do fajnej restauracji z klimatem góralskim i zjedliśmy pyszną obiado-kolację ;) Niestety zdjęć nie zrobiłam. Dopiero wieczorem byliśmy w domu.
W poniedziałek był Dzień Babci, odwiedziliśmy najpierw jedną, potem drugą babcię :) Pojechaliśmy też z Juniorem na cmentarz do dziadków..
W tym roku zamówiłam babciom kubki ze zdjęciem wnuka i życzeniami z drugiej strony:
Imię zakryłam ;) Do tego było coś słodkiego.
Obie Babcie bardzo się ucieszyły :)
U drugiej babci, czyli u teściowej Junior został na kilka dni ferii. Miał tam do zabawy kochane kuzynki , więc był mega szczęśliwy! Wrócił do domu w czwartek, a w piątek zaprosiliśmy jego kolegę Krzysia do nas :) I znów była radość.
W sobotę byliśmy zaproszeni na urodziny i imieniny szwagra (obchodzi w jeden dzień). A także wieczorem byliśmy umówieni z A i S u nich, byli też I i P. Dzieciaki szalały na górze, a my zamówilismy pizzę i posiedzielismy do późna.. Z jedej imprezy jechaliśmy na drugą ;) Ale obie imprezy bardzo udane, wesoło było ;) W niedzielę za to my mieliśmy gości, bo wpadły moja kuzynka z córką- moją chrześniaczką :) Od świąt się nie widzieliśmy, więc była okazja pogadać, a Junior znów miał z kim się pobawić. Bardzo sie cieszył, bo bardzo lubi E.
I tak zakończyły się "nasze" ferie. Bardzo szybko minęły.. jak zawsze.
Wczoraj Junior wrócił do szkoły, a po szkole zaliczyliśmy wizytę u lekarza naszego rodzinnego w celu zrobienia bilansu 7-latka. Syn przyniósł ze szkoły kartkę od higienistki szkolnej i byliśmy u pana doktora ;) Junior został zmierzony, zważony, doktor zbadał mu wzrok i postawę. Junior wzrok ma świetny, ale ma lekką wadę kręgosłupa i lekkie skrzywienie postawy. Powinien chodzić na gimnastykę korekcyjną, ale u nas w szkole tego nie ma niestety.. Poza tym wszystko ok.
Po południu mieliśmy jeszcze kolędę, więc dzień pełen wrażeń ;) Odwiedził nas nasz proboszcz, ale wizyta ta trwała najwyżej 15min, więc szybko było po sprawie ;) Ale bardzo milo nam sie rozmawialo, pożartowaliśmy sobie nawet trochę ;) Nasz proboszcz to fajny człowiek, jest bardzo w porządku i nikt na niego złego słowa nie może powiedzieć. Trafili nam się fajni księża i wikary i proboszcz :) Są w miarę młodzi (jeden po 40-serce, drugi troszkę po 50-tce) więc jeszcze im się chce i robią coś dla naszej parafii i naszego miasteczka. Działają prężnie i mają różne fajne pomysły. Wiem, że to się rzadko zdarza..
A dziś w szkole klasy 1-3 mają bal karnawałowy i Junior poszedł rano przebrany za policjanta :) Mieli tylko 1 lekcje, a potem bal ;) Na pewno bylo wesoło.
Na weekend już mamy fajne plany :) Bo w piątek po południu Junior idzie na noc do babci (tym razem mojej mamy) a my jedziemy do kina na "Kogel-mogel cz3" ;) a potem na kolację. W sobotę lodowisko. A w niedzielę moje chłopaki maja wspólny wyjazd na targi wędkarskie do Poznania ;) Tata z synem mają wspólną pasję, więc nie mogą doczekać się tego wyjazdu. Mąż jeździ co roku od wielu lat, a dla Juniora to będzie pierwszy raz na tych targach, więc bardzo się cieszy ;) A ja będę miała labę i wreszcie czas na poczytanie książki :)) Jestem też umówiona z koleżanką P. na kawę i ciacho do kawiarni :)) Dawno nigdzie nie byłyśmy razem.. ostatnio w listopadzie na jej urodziny..Trzeba to nadrobić ;)
W lutym czeka nas zabawa karnawałowa, ale to dopiero 16- go. Bardzo sie cieszę, że pójdziemy z naszymi przyjaciółmi się pobawić! Nie mogę się doczekać ;)
Następnym razem ma pewno tu wszystko opiszę.. Do następnego :)























U Was się skończyły, u nas się zaczęły.
OdpowiedzUsuńBez wyjazdów też uważam, że fajnie można spędzić czas, nawet czasem jeszcze lepiej. U nas wyjazd nadal pod znakiem zapytania, wiec póki co jakoś organizujemy Tymonowi czas w domu i po prostu odpoczywamy od szkoły i jest ok. Śnieg jest póki co, a to najważniejsze, zdrowie też, czego więc chciec więcej.
U Was widze, że atrakcji nie brakowało, bardzo towarzyski to tez czas mieliście i super :)
pozdrawiam ciepło
To prawda ferie pomimo braku śniegu i w tym roku bez wyjazdu gdzieś dalej, to były udane i Junior zadowolony :)
UsuńJa również pozdrawiam i dziękuję Ci za ciepłe słowa :*
A u nas jeszcze trzeba na ferie poczekać.
OdpowiedzUsuńDobrze że fajnie sie bawicie.
Junior bawił się świetnie, myślę, że ferie miał udane :) A jak u Was?
UsuńU nas teraz ferie się kończą.
UsuńChorujemy :/
Nic poważnego, ot przeziębienie, ale jednak, więc trochę ferie nam się nie udały.
Dzisiaj z rana powrót zimy! Zasypało nas śniegiem, a ja już wiosnę widziałam.
Oj to kiepsko, zdrowia życze!
UsuńŚnieg?? Ja już zapomniałam co to i jak wygląda ;) U nas w tym roku były może 3 dni że śniegiem..
Jak zwykle bardzo aktywnie. Tez tak lubie. :)
OdpowiedzUsuńJesli nie ma gimnastyki korekcyjnej u Juniora, zapiszcie go na regularne zajecia na basenie. Plywanie swietnie poprawia wady postawy.
Te baseny, na ktorych byliscie, wygladaja super! Od osob, ktore maja porownanie slyszalam, ze a Polsce sa wspaniale aquaparki, nie to co tutaj. Ja w Polsce w zadnym nie bylam, wiec te tutaj mnie satysfakcjonuja. ;)
Jesli bedziecie regularnie na lodowisku, to Junior szybko zalapie jazde na lyzwach. Ja z dzieciakami bylam w tym roku 3 razy i Nik za kazdym razem zaczyna jazde z "balkonikiem". Ale po 10 minutach go porzuca i jezdzi sam. Tez co chwila lezy, ale sie nie poddaje i radzi sobie naprawde swietnie, tylko za bardzo sie rozpedza. :D
No z tą regularnością to ciężko ;) Tak samo z basenem..nasz cały czas w remoncie, już ponad 2lata zamknięty :( A do najbliższego trzeba 25km dojechać, więc tak co tydzień to się nie chce. Poza tym są też inne plany i sprawy do załatwienia ;) Ale planuję znów bardziej systematycznie jeździć z rodzinką na basen dla relaksu i poprawy kondycji wiosną :)
UsuńPozdrawiam serdecznie.
Czyli to właśnie dziś zabawa karnawałowa! Mam nadzieję, że bawicie się doskonale.
OdpowiedzUsuńU nas już po feriach i tydzień szkoły za dziewczynami. Ferie zleciały, ja wzięłam tylko 3dni urlopu i teraz już z utęsknieniem czekam na majówkę. My też ostatnio mieliśmy wizytę u ortopedy, napisałam na blogu.
Junior miał fajne ferie, dużo się działo! Trzymajcie się ciepło.
Czytałam u Ciebie o tym, staram się wpadać i być na bieżąco ;)
UsuńTo prawda ferie były dla Juniora udane, nie narzekał na nudę ;) Ale to dawno za nami..
A na zabawie karnawałowej było super! Postaram się to opisać na dniach i nadrobić zaległości..
Buziaki ślę do Szczecina :*
:* Zaraz pędzę do nowego posta!
UsuńPuk puk, co u Was Inesko?
OdpowiedzUsuńOdezwę się wkrótce obiecuję :) Dziękuję za troskę :*
Usuń