Raz spotkaliśmy tam moją kuzynkę z córką :)
Ale niestety 1 lipca przyszło ochłodzenie i to znaczne.. I skończyły się kąpiele w jeziorze, a pozostały nam takie atrakcje, gdy padał deszcz:
Moja mama jest już na emeryturze, więc może zająć się Juniorem i na szczęście nie muszę martwić się o opiekę nad nim. Jest też zapisany na zajęcia plastyczne i sportowe do Domu Kultury 2 razy w tygodniu, ale na razie skorzystał tylko w pierwszym tygodniu lipca, bo potem wyjeżdżaliśmy.
Także pierwsze dwa tygodnie wakacji Junior spędził w domu z babcią. Miał też pod ręką kumpla z osiedla M. więc pół dnia spędzali grając w piłkę lub jeżdżąc na rowerze, a w razie deszczu bawiąc się u jednego lub drugiego na zmianę. Babcia meldowała, że spał sobie codziennie do 9,0-9,30 i po śniadaniu leciał po kolegę ;)
9 lipca wyjechaliśmy nad morze do Jantaru. Pogoda pierwsze 2 dni była kiepska, padał deszcz, ale na szczęście od czwartku do niedzieli było słonecznie i zrobiło się ciepło i przyjemnie :) Pogodę mieliśmy w kratkę, ale wyjazd i urlop bardzo udany i wspomnień mamy mnóstwo :)) Morze pierwszego dnia wyglądało tak:
Pierwsze chłodne i pochmurne dni wykorzystaliśmy na zwiedzanie. Wybrałam w tym roku Jantar (jeszcze nigdy tam nie byliśmy) ze względu na bliskość do Trójmiasta. Szczególnie interesował nas Gdańsk i udało nam się go zwiedzić zgodnie z planem :)
W pierwszym dniu pojechaliśmy do pobliskiej Stegny do Muzeum Bursztynu, bo z tego są najbardziej znane te tereny ;) Bardzo ciekawe i ładne miejsce. Kupiliśmy sobie oczywiście pamiątki z bursztynem i ruszyliśmy do Sztutowa zobaczyć obóz koncentracyjny Stutthof. Niesamowite i przejmujące miejsce.. Bardzo smutny pomnik zagłady wielu tysięcy ludzi.. Przerażające i tragiczne miejsce, ale warto je zobaczyć, bo to nasza historia, której nie wolno nam zapomnieć nigdy. Mój mąż bardzo interesuje się historią zwłaszcza 2 wojny światowej i był pod wrażeniem tego obozu.. Junior też zadawał wiele pytań.. Cieszę się, że mogliśmy tam być i to wszystko zobaczyć.
W krematorium łzy same płynęły po policzku..
Następnego dnia udaliśmy się do Gdańska i Sopotu. Niestety na Gdynię zabrakło nam czasu, ale obiecaliśmy sobie, że jeszcze to nadrobimy i tam wrócimy.
W Gdańsku byliśmy w Stoczni gdańskiej:
Na Westerplatte:
Oraz w Muzeum 2 wojny światowej:
Bardzo ciekawe miejsce powstałe zaledwie kilka lat temu. Przejście i obejrzenie wszystkiego z audio przewodnikiem zajęło nam ponad 3 godziny. My jak i Junior byliśmy pod wrażeniem. Polecam gorąco to miejsce do zobaczenia! Można się dowiedzieć wszystkiego o początku i przebiegu 2 wojny światowej.
Oczywiście pospacerowaliśmy też ulicą Długą i odwiedziliśmy Neptuna oraz stary Żuraw i port gdański :)) Stary rynek jest piękny! Byliśmy już tam kiedyś, ale dawno temu, jeszcze Juniora nie było na świecie ;) Miło było wrócić..
Gdańsk jest przepiękny!
Prosto z Gdańska pojechaliśmy do Sopotu. Pochodziliśmy trochę po mieście, zjedliśmy pyszny deser i zatrzymaliśmy się na chwilę w uroczym parku im Lecha i Marii Kaczyńskich :) I poszliśmy na molo:
Następne dni spędziliśmy już w Jantarze głównie na plażowaniu ;) Wreszcie zrobiło się cieplej i słonko grzało! Były kąpiele, skakanie przez fale i zabawa w piachu ;)
Gra w piłkę z poznanymi na plaży nowymi kumplami ;)
Śniadania mieliśmy wykupione w pensjonacie na miejscu i gdy robiliśmy się głodni w środku dnia szliśmy na lody lub gofry:
I dopiero pod wieczór szliśmy na obiadokolacje ;) Tak nam najbardziej pasuje na wakacjach :) Nie marnujemy czasu na chodzenie 3 razy dziennie po restauracjach lub na gotowanie i pichcenie ;) Na urlopie lubię mieć luz totalny i nie chcę gotować, sprzątać, prać itd :)))
Wieczory na plaży też były urocze :)) Codziennie obowiązkowo spacer po miasteczku na plażę:
Szukanie muszelek i bursztynów:
Zachód słońca nad morzem jest najpiękniejszy!!
W piątek i sobotę trwał w Jantarze Międzynarodowy konkurs poławiania bursztynu. Fajnie,że trafiliśmy na tą imprezę, bo w związku z tym było na plaży mnóstwo atrakcji dla dzieci i dorosłych :) Różne konkursy z nagrodami, występy, plenerowa kuchnia, a więc różne przysmaki za free ;) Koło fortuny ;) No i obserwacja zmagających się zawodników szukających bursztynu. Kategorii wiekowych było kilka i byli ludzie z różnych krajów. A najlepsze było to,że gdy zawody się kończyły ok.16,0 to pozwalano ludziom zbierać to co zostało , a zostało sporo ;) Junior miał wielką frajdę i siedział przy tych bursztynach chyba z 2 godziny..
Plaża pełna ;)
Konkurs na najładniejszą muszle z piasku i przypraw ;)
Drugi dzień szukania bursztynu z nowym kumplem Kubą z Warszawy ;) Naprawdę sporo ladnych udało się Juniorowi znaleźć :))
I wariacje w morzu:
I koło fortuny:
I lepienie z gliny:
Taki piękny wazon mam teraz w domu zrobiony przez syna :))
Ostatni wieczór spędziliśmy na plaży na koncercie Blue Cafe :))
Było super!
Kolejną atrakcją był basen przy naszym pensjonacie, niestety nie kryty, ale z podgrzewaną wodą i Junior skorzystał 2 razy :)
Plac zabaw:
Basen nocą:
I nasz pokój, wygodny i zadbany:
Oraz tarasik:
Fajnie było pić tam rano kawę :))
Wakacje nad morzem pomimo zmiennej pogody były fantastyczne, wróciliśmy zadowoleni i opaleni ;)) I z mnóstwem wrażeń! A to jeszcze nie koniec, bo w drodze powrotnej w niedzielę po południu zajechalismy do Malborka :)) My tam byliśmy 10lat temu z mężem, ale tym razem chcieliśmy pokazać zamek krzyżacki Juniorowi, bo nigdy nie był.
Nasza pani przewodnik- bardzo fajnie i ciekawie opowiadała :)
Mój mały Krzyżak:
Junior był zachwycony wycieczką do krzyżackiego zamku :))
I tak zakończył się nasz urlop nr 1. My wróciliśmy do pracy, a Junior jest od poniedziałku u drugiej babci, cioci i kuzynek na wakacjach i jest mega szczęśliwy ;)) Jedziemy po niego w niedzielę. Nasz urlop nr 2 zaczyna się27 lipca i już nie mogę się doczekać!
A to nasze zbiory na działce:
Wszystko już zaprawione ;) Teraz zaczynamy zbierać i zaprawiać ogórki. I potem maliny :)
I moje kwiatki tak pięknie rosną:
Zdjęcia z wczoraj :) A to mój dzisiejszy obiadek (botwina z jajkiem) :
I na deser- uwielbiam!!!
To tyle na razie, do następnego....












































































































Czytam regularnie Twojego bloga, ale rzadko komentuję, jak zresztą na wszystkich zaprzyjaźnionych blogach. Tym razem jednak zebrałam się w garść. Cóż to widzą moje oczy - byliście tak blisko, rzut beretem dosłownie :) Najpiękniejsza część Polski - Kaszuby i Trójmiasto :) A Obóz Stutthof to temat szczególnie dla mnie ważny, będę brała udział w tym filmie dokumentalnym: http://magazynkaszuby.pl/2019/06/film-wies-sprawiedliwych-reportaz-planu-zdjeciowego/ Część zdjęć już się odbyła, teraz czekamy na kolejne, jestem niesamowicie ciekawa, jak wypadłam, bo w moim odczuciu: beznadziejnie. Fajne mieliście te wakacje. Szczególnie morze, och, uwielbiam! I uświadomiłaś mi, że w tym roku jeszcze nie byliśmy na Długiej w Gdańsku! Czas nadrobić.
OdpowiedzUsuńPrzesyłam uściski!
Inesko, dlugo czekalam na jakis wpis ale przy waszej aktywnej rodzinie wcale mnie to nie dziwi- u was dzieje sie i to tak "po mojemu" :) Prawie wszedzeie bylismy i z przyjemnoscia obejrzalam swietne zdjecia- jednak u nas podobnie, wszystko to bylo przed 20 laty i nalezaloby ;) zrobic powtorke! Ciesze sie, ze taki udany urlop mieliscie- a kolejny jeszcze przed wami! Pozdrawiam serdecznie!!
OdpowiedzUsuńPięknie :) cieszę się, że urlop nad morzem się udał. My też planujemy, ale dopiero pod koniec sierpnia ;)
OdpowiedzUsuńWow, ile zdjęć! Super! Pięknie!
OdpowiedzUsuńWakacje udane ;)
O gofry pyszniutkie. Mniam.
No kurde! Napisalam komentarz i go wcielo. :/
OdpowiedzUsuńNo to jeszcze raz:
Fajnie, ze macie niedaleko az dwa jeziora! Jako dziecko lubilam jeziora bardziej niz morze, bo zawsze byla w nich cieplejsza woda. ;)
Urlop mieliscie wspanialy! Lubie takie laczenie zwiedzania z relaksem! :)
Zycze udanego urlopu nr.2! :)
Inesko, juz u siebie doczytalam o tym że byłyśmy nieświadomie tak blisko siebie, ech... Czytając Twojego posta jestem ok 500m od tych strasznych wagonów obozowych... Owy obóz jest szalenie przejmujący jak każde tego typu miejsce :( czesto obok niego spacerujemy i zawsze wtedy mam ten sam bol i niezrozumienie w sercu.. Oby nigdy więcej takiego okrucieństwa!
OdpowiedzUsuńCudowny czas widze spędziliście nad pięknym Bałtykiem. Znam doskonale wszystkie te zakamarki że zdjęć :)
Gdańsk nigdy nie przestanie mnie zachwycać, lubie jednak w nim być poza sezonem wakacyjnym.
Ha Malbork! Prawie każdy nasz gość w drodze powrotnej zalicza jeszcze Malbork, przejeliscie tradycje ;)