czwartek, 18 lipca 2019

Wakacje

 Wakacje zaczęły się 20 czerwca. Cały czerwiec mieliśmy wielkie upały i gdy tylko nadarzyła się okazja to zaraz po pracy jeździliśmy nad pobliskie jeziora jedno lub drugie, aby się schłodzić. Junior miał wielką frajdę :))
                     



Raz spotkaliśmy tam moją kuzynkę z córką :)


Ale niestety 1 lipca przyszło ochłodzenie i to znaczne..  I skończyły się kąpiele w jeziorze, a pozostały nam takie atrakcje, gdy padał deszcz:


 Moja mama jest już na emeryturze, więc może zająć się Juniorem i na szczęście nie muszę martwić się o opiekę nad nim. Jest też zapisany na zajęcia plastyczne i sportowe do Domu Kultury 2 razy w tygodniu, ale na razie skorzystał tylko w pierwszym tygodniu lipca, bo potem wyjeżdżaliśmy.
Także pierwsze dwa tygodnie wakacji Junior spędził w domu z babcią. Miał też pod ręką kumpla z osiedla M. więc pół dnia spędzali grając w piłkę lub jeżdżąc na rowerze, a w razie deszczu bawiąc się u jednego lub drugiego na zmianę. Babcia meldowała, że spał sobie codziennie do 9,0-9,30 i po śniadaniu leciał po kolegę ;) 

9 lipca wyjechaliśmy nad morze do Jantaru. Pogoda pierwsze 2 dni była kiepska, padał deszcz, ale na szczęście od czwartku do niedzieli było słonecznie i zrobiło się ciepło i przyjemnie :) Pogodę mieliśmy w kratkę,  ale wyjazd i urlop bardzo udany i wspomnień mamy mnóstwo :)) Morze pierwszego dnia wyglądało tak:



Pierwsze chłodne i pochmurne dni wykorzystaliśmy na zwiedzanie. Wybrałam w tym roku Jantar (jeszcze nigdy tam nie byliśmy) ze względu na bliskość do Trójmiasta. Szczególnie interesował nas Gdańsk i udało nam się go zwiedzić zgodnie z planem :)
W pierwszym dniu pojechaliśmy do pobliskiej Stegny do Muzeum Bursztynu,  bo z tego są najbardziej znane te tereny ;) Bardzo ciekawe i ładne miejsce. Kupiliśmy sobie oczywiście pamiątki z bursztynem i ruszyliśmy do Sztutowa zobaczyć obóz koncentracyjny Stutthof. Niesamowite i przejmujące miejsce.. Bardzo smutny pomnik zagłady wielu tysięcy ludzi.. Przerażające i tragiczne miejsce, ale warto je zobaczyć, bo to nasza historia, której nie wolno nam zapomnieć nigdy. Mój mąż bardzo interesuje się historią zwłaszcza 2 wojny światowej i był pod wrażeniem tego obozu.. Junior też zadawał wiele pytań.. Cieszę się, że mogliśmy tam być i to wszystko zobaczyć.









W krematorium łzy same płynęły po policzku..



Następnego dnia udaliśmy się do Gdańska i Sopotu. Niestety na Gdynię zabrakło nam czasu, ale obiecaliśmy sobie, że jeszcze to nadrobimy i tam wrócimy.
W Gdańsku byliśmy w Stoczni gdańskiej:






Na Westerplatte:






Oraz w Muzeum 2 wojny światowej:

















Bardzo ciekawe miejsce powstałe zaledwie kilka lat temu. Przejście i obejrzenie wszystkiego z audio przewodnikiem zajęło nam ponad 3 godziny. My jak i Junior byliśmy pod wrażeniem. Polecam gorąco to miejsce do zobaczenia! Można się dowiedzieć wszystkiego o początku i przebiegu 2 wojny światowej. 

Oczywiście pospacerowaliśmy też ulicą Długą i odwiedziliśmy Neptuna oraz stary Żuraw i port gdański :)) Stary rynek jest piękny! Byliśmy już tam kiedyś, ale dawno temu, jeszcze Juniora nie było na świecie ;) Miło było wrócić..









Gdańsk jest przepiękny! 
Prosto z Gdańska pojechaliśmy do Sopotu. Pochodziliśmy trochę po mieście, zjedliśmy pyszny deser i zatrzymaliśmy się na chwilę w uroczym parku im Lecha i Marii Kaczyńskich :) I poszliśmy na molo:






Następne dni spędziliśmy już w Jantarze głównie na plażowaniu ;) Wreszcie zrobiło się cieplej i słonko grzało! Były kąpiele, skakanie przez fale i zabawa w piachu ;)





Gra w piłkę z poznanymi na plaży nowymi kumplami ;)



Śniadania mieliśmy wykupione w pensjonacie na miejscu i gdy robiliśmy się głodni w środku dnia szliśmy na lody lub gofry:


I dopiero pod wieczór szliśmy na obiadokolacje ;) Tak nam najbardziej pasuje na wakacjach :) Nie marnujemy czasu na chodzenie 3 razy dziennie po restauracjach lub na gotowanie i pichcenie ;) Na urlopie lubię mieć luz totalny i nie chcę gotować, sprzątać, prać itd :)))

Wieczory na plaży też były urocze :)) Codziennie obowiązkowo spacer po miasteczku na plażę:



Szukanie muszelek i bursztynów:



Zachód słońca nad morzem jest najpiękniejszy!!




W piątek i sobotę trwał w Jantarze Międzynarodowy konkurs poławiania bursztynu. Fajnie,że trafiliśmy na tą imprezę, bo w związku z tym było na plaży mnóstwo atrakcji dla dzieci i dorosłych :) Różne konkursy z nagrodami, występy,  plenerowa kuchnia, a więc różne przysmaki za free ;) Koło fortuny ;) No i obserwacja zmagających się zawodników szukających bursztynu. Kategorii wiekowych było kilka i byli ludzie z różnych krajów. A najlepsze było to,że gdy zawody się kończyły ok.16,0 to pozwalano ludziom zbierać to co zostało , a zostało sporo ;) Junior miał wielką frajdę i siedział przy tych bursztynach chyba z 2 godziny..




Plaża pełna ;)


Konkurs na najładniejszą muszle z piasku i przypraw ;)



Drugi dzień szukania bursztynu z nowym kumplem Kubą z Warszawy ;) Naprawdę sporo ladnych udało się Juniorowi znaleźć  :))



I wariacje w morzu:


I koło fortuny:


I lepienie z gliny:


Taki piękny wazon mam teraz w domu zrobiony przez syna :))


Ostatni wieczór spędziliśmy na plaży na koncercie Blue Cafe :))



Było super!

Kolejną atrakcją był basen przy naszym pensjonacie, niestety nie kryty, ale z podgrzewaną wodą i Junior skorzystał 2 razy :)




Plac zabaw:

Basen nocą:


I nasz pokój, wygodny i zadbany:


Oraz tarasik:


Fajnie było pić tam rano kawę :))

Wakacje nad morzem pomimo zmiennej pogody były fantastyczne, wróciliśmy zadowoleni i opaleni ;)) I z mnóstwem wrażeń! A to jeszcze nie koniec, bo w drodze powrotnej w niedzielę po południu zajechalismy do Malborka :)) My tam byliśmy 10lat temu z mężem, ale tym razem chcieliśmy pokazać zamek krzyżacki Juniorowi, bo nigdy nie był.





Nasza pani przewodnik- bardzo fajnie i ciekawie opowiadała :)







Mój mały Krzyżak:


Junior był zachwycony wycieczką do krzyżackiego zamku :))

I tak zakończył się nasz urlop nr 1. My wróciliśmy do pracy, a Junior jest od poniedziałku u drugiej babci, cioci i kuzynek na wakacjach i jest mega szczęśliwy ;)) Jedziemy po niego w niedzielę. Nasz urlop nr 2 zaczyna się27 lipca i już nie mogę się doczekać!

A to nasze zbiory na działce:


Wszystko już zaprawione ;) Teraz zaczynamy zbierać i zaprawiać ogórki. I potem maliny :)

I moje kwiatki tak pięknie rosną:




Zdjęcia z wczoraj :) A to mój dzisiejszy obiadek  (botwina z jajkiem) :


I na deser- uwielbiam!!!


To tyle na razie, do następnego....

6 komentarzy:

  1. Czytam regularnie Twojego bloga, ale rzadko komentuję, jak zresztą na wszystkich zaprzyjaźnionych blogach. Tym razem jednak zebrałam się w garść. Cóż to widzą moje oczy - byliście tak blisko, rzut beretem dosłownie :) Najpiękniejsza część Polski - Kaszuby i Trójmiasto :) A Obóz Stutthof to temat szczególnie dla mnie ważny, będę brała udział w tym filmie dokumentalnym: http://magazynkaszuby.pl/2019/06/film-wies-sprawiedliwych-reportaz-planu-zdjeciowego/ Część zdjęć już się odbyła, teraz czekamy na kolejne, jestem niesamowicie ciekawa, jak wypadłam, bo w moim odczuciu: beznadziejnie. Fajne mieliście te wakacje. Szczególnie morze, och, uwielbiam! I uświadomiłaś mi, że w tym roku jeszcze nie byliśmy na Długiej w Gdańsku! Czas nadrobić.
    Przesyłam uściski!

    OdpowiedzUsuń
  2. Inesko, dlugo czekalam na jakis wpis ale przy waszej aktywnej rodzinie wcale mnie to nie dziwi- u was dzieje sie i to tak "po mojemu" :) Prawie wszedzeie bylismy i z przyjemnoscia obejrzalam swietne zdjecia- jednak u nas podobnie, wszystko to bylo przed 20 laty i nalezaloby ;) zrobic powtorke! Ciesze sie, ze taki udany urlop mieliscie- a kolejny jeszcze przed wami! Pozdrawiam serdecznie!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie :) cieszę się, że urlop nad morzem się udał. My też planujemy, ale dopiero pod koniec sierpnia ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, ile zdjęć! Super! Pięknie!
    Wakacje udane ;)
    O gofry pyszniutkie. Mniam.

    OdpowiedzUsuń
  5. No kurde! Napisalam komentarz i go wcielo. :/
    No to jeszcze raz:
    Fajnie, ze macie niedaleko az dwa jeziora! Jako dziecko lubilam jeziora bardziej niz morze, bo zawsze byla w nich cieplejsza woda. ;)

    Urlop mieliscie wspanialy! Lubie takie laczenie zwiedzania z relaksem! :)

    Zycze udanego urlopu nr.2! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Inesko, juz u siebie doczytalam o tym że byłyśmy nieświadomie tak blisko siebie, ech... Czytając Twojego posta jestem ok 500m od tych strasznych wagonów obozowych... Owy obóz jest szalenie przejmujący jak każde tego typu miejsce :( czesto obok niego spacerujemy i zawsze wtedy mam ten sam bol i niezrozumienie w sercu.. Oby nigdy więcej takiego okrucieństwa!

    Cudowny czas widze spędziliście nad pięknym Bałtykiem. Znam doskonale wszystkie te zakamarki że zdjęć :)
    Gdańsk nigdy nie przestanie mnie zachwycać, lubie jednak w nim być poza sezonem wakacyjnym.
    Ha Malbork! Prawie każdy nasz gość w drodze powrotnej zalicza jeszcze Malbork, przejeliscie tradycje ;)

    OdpowiedzUsuń