Święta w obiektywie:
Kevin sam w domu musiał być obowiązkowo 😉
A to nasze nowe nabytki świąteczne zakupione na kiermaszu bożonarodzeniowym, który odbył się u nas w mieście w połowie grudnia:
Tego skrzata Junior wybrał sobie sam i kupił za własne pieniądze 🙂
A to prezenty ze szkoły:
I ze szkoły językowej,do której chodzi Junior:
Tak jak w zeszłym roku odwiedził ich Mikołaj:
Tydzień przed świętami mieliśmy też spotkanie opłatkowe z naszymi księżmi -proboszczem i wikarym oraz całą scholą, maryjankami i ministrantami z naszego kościoła 🙂 Byliśmy zaproszeni ponieważ nasz syn od jakiegoś czasu jest ministrantem w kościele i bardzo mu się to podoba 🙂
Składaliśmy sobie życzenia, śpiewaliśmy wspólnie kolędy, pojedliśmy słodkości 😉 Było bardzo bardzo miło.
Dzień przed Wigilią moja przyjaciółka M (z Torunia) zrobiła mi ogromną niespodziankę i zadzwoniła z wiadomością, że przyjechała z synami na święta 😀 Jeszcze tego samego wieczoru udało nam się spotkać i pogadać i chłopakom też:
Ale była radość! Po pół roku udało nam się wreszcie spotkać! I na drugi dzień w Wigilię rano też choć na chwilę 😁 Bardzo się ucieszyłam, mogłyśmy sobie przynajmniej złożyć życzenia :
Potem był sylwester:
Witanie Nowego Roku:
Mam nadzieję, że będzie on dobry i wyjątkowy dla nas wszystkich! A przede wszystkim zdrowy!!
Wiem,że święta i Nowy rok dawno za nami, że już luty leci i świąteczne klimaty dawno minęły, ale ja dopiero teraz znalazłam czas, aby je opisać choć w dużym skrócie, na pamiątkę.
Przerwa świąteczna była w tym roku bardzo długa przynajmniej w naszej szkole i dzieci miały długą labę 😉 Junior po świętach był raz u jednej raz u drugiej babci i nie narzekał 😉 Obie babcie bardzo o niego dbają i kochają go bardzo i ma u nich jak w raju 🤩 Dla mojej mamy jest jedynym wnukiem,a dla teściowej jedynym chłopcem wnukiem, bo ma jeszcze 2 wnuczki 😀
Zaraz po świecie Trzech króli mieliśmy kolędę, czyli wizytę księdza 😉 Było bardzo miło i sympatycznie,bo mamy fajnych księży.
12 stycznia byliśmy na imprezie z okazji 28 finału WOŚP 😀 Jak zwykle na naszej sali widowiskowej było wiele atrakcji, występy dzieci, koncert rockowy, pokazy pierwszej pomocy, dużo pysznego jedzenia i oczywiście licytacje 🙂
Tydzień później kuzynka Juniora i bratanica męża oraz jego brat obchodzili wspólnie urodziny (mają w odstępie 3 dni) więc była imprezka 😁
A 9 stycznia nasi przyjaciele I i P zostali ponownie rodzicami małego Marcelka 😁😘Mały jest zdrowy i śliczny, za parę dni kończy miesiąc i wszystko jest dobrze 😀 Cieszymy się ich szczęściem! Po tragedii, którą przeszli ponad 2 lata temu cieszymy się,że im się udało i mają wymarzonego, zdrowego synka 😀
On jest taki słodki!!
W styczniu zaliczyliśmy też, a raczej drużyna Juniora zaliczyła 2 turnieje piłki nożnej :
Każdy był w innym mieście na innej hali. W pierwszym zajęli drugie miejsce, w drugim trzecie,więc nieźle im poszło.
Oprócz tego Junior nadal jeździ na basen raz w tygodniu i uczy się pływać:
Raz wychodzi mu lepiej, raz gorzej 😉
Junior zaliczył już też w styczniu 2 bale karnawałowe, jeden w szkole w ostatnim dniu przed feriami klasy 1-3 miały swój bal przebierańców, ale nie mam jeszcze zdjęć z tej imprezy. A na drugim (organizowanym przez Ośrodek kultury) byliśmy razem w jakąś sobotę, ale tylko półtora godziny, bo byliśmy w tym dniu zaproszeni też do naszych znajomych na kawę. Z balu:
W tym roku Junior był piratem, Jackiem Sparrowem z Piratów z Karaibów 😉 Taki strój mu się marzył i taki dostał w prezencie gwiazdkowym 😄 Radość była wielka!
A tu już z kolegą u niego:
Ferie u nas w tym roku zaczęły się 27 stycznia, więc mają się już ku końcowi.. Jeszcze przed feriami w środę odbyło się w naszej szkole zebranie dla rodziców na podsumowanie półrocza. Najpierw było spotkanie w auli z p. dyrektor i p. pedagog, a potem w klasie z wychowawczynią. Jak zawsze było bardzo fajnie i zabawnie,bo mamy bardzo fajnych rodziców w klasie (no w większości) i bardzo fajną Panią 🙂 Już nie raz tu chwaliłam p. Edytę i nie będę się powtarzać 😉 W każdym razie p. E. podsumowała pierwsze półrocze- frekwencję, udział w konkursach, zachowanie i oceny. Ogólnie klasa Juniora jest bardzo fajna, zgrana i ambitna. Bardzo dużo dzieci uczy się bardzo dobrze i wielu uczniów bierze udział w różnych konkursach. Pani bardzo ich chwalila 😀
A potem zaczęły się ferie, z czego Junior baaardzo sie cieszył 😁 Ja miałam w zeszłym tygodniu aż 3 dni wolnego, więc mogłam spędzić trochę czasu z synem,co bardzo i jego i mnie ucieszyło 😁 Na dalsze wyjazdy nie mogliśmy sobie pozwolić zresztą mąż nie dostałby urlopu, ale chciałam,aby Junior miał jakąś frajdę z tych ferii i miał co wspominać po powrocie do szkoły. W jeden dzień byliśmy zaproszeni do mojej koleżanki P na urodziny jej syna Maćka 😀
Dzieciaki szalały, a my mogłyśmy pogadać. Na następny dzień umówiłam się z A i pojechaliśmy z jej córkami do kina na "Śnieżkę i fantastyczną czwórkę" (świetna bajka, bardzo śmieszna) oraz do sali zabaw, aby Junior i dziewczyny mogli poszaleć i mieli frajdę 😁 Potem zaliczyliśmy jeszcze McDonalda, więc byli mega szczęśliwi ☺ A w kolejnym dniu odwiedziliśmy moją kuzynkę i jej córkę. Junior został u nich na noc,bo tak umówili się z E jeszcze przed feriami,więc znów była radocha 😀 Na drugi dzień wieczorem go odebraliśmy i kolejne 2 dni spędził u babci. A od niedzieli jest na feriach u drugiej babci, cioci i kuzynek. Jutro wraca wreszcie do domu.. Bardzo się już stęskniłam, bo tak smutno i pusto jest w domu popołudniami bez niego.. 😕
Na sobotę trener zapowiedział turniej, więc znowu czeka nas kilka godzin siedzenia na hali na twardym krzesełku i oglądanie meczy.. Trochę to męczące,ale czego się nie robi dla dziecka skoro chce i lubi grać w piłkę 🙂
A w niedzielę w ostatni dzień ferii planujemy jechać na łyżwy, bo wstyd się przyznać, ale jeszcze w tym roku czy raczej tej zimy, nie byliśmy 😐
Za tydzień w piątek natomiast mamy z mężem "wychodne" ponieważ mamy bilety na przedstawienie "Kobieta idealna" z Adrianną Biedrzyńską, Dorotą Stalińską, Piotrem Skargą itd. U nas w mieście rzadko zdarzają się takie wydarzenia z tak znanymi aktorami, więc trzeba korzystać 😃 A że wypada to akurat w Walentynki to będzie jakby randka 😍 Choć my Walentynek nie obchodzimy, ale każda okazja jest dobra, żeby wyrwać się trochę z domu 😉 A że na następny dzień 15-go idziemy na zabawę karnawałową to już w ogóle weekend pełen wrażeń 😄 Zabawe organizuje Koło wędkarskie, do którego należy mój mąż i idziemy na nią z naszymi przyjaciółmi A i S oraz innymi znajomymi jak rok temu 🙂 A że karnawał trwa to tydzień później również idziemy na imprezę, do innego lokalu tym razem organizuje ją klub sportowy piłki nożnej Juniora 😀 Jak szaleć to szaleć! Mam nadzieję, że będziemy się dobrze bawić! Może jeszcze w lutym uda mi się odezwać, choć nie obiecuję 😉

































No dawno nie pisałaś :)
OdpowiedzUsuńKevin musi być obowiązkowo.
Zdrówka dla Marcelka.
Bawcie się dobrze na randce ;)
Ale pyszności na zdjęciach :D
U Was jak zawsze bardzo towarzysko! Ja dosc czesto spotykam sie na ploty z kolezankami, ale brakuje mi takich wyjsc z mezem do wspolnych znajomych. :(
OdpowiedzUsuńA ja zawsze myslalam, ze Ministrantem mozna zostac dopiero po Komunii? Tak czy owak, Nika nie namowie. Zbyt niesmialy jest. Bi raczej tez nie, chociaz tutaj dziewczynki tez moga pomagac do mszy. :)
Widze wlasnie, ze Junior ma tyle zajec sportowych co moje Potworki. :D Oni to lubie, ruch to zdrowie, to w miare mozliwosci nie bede ich ograniczac. ;) Chociaz moj M. twierdzi, ze przesadzam. ;) Malzonek moj niestety niezbyt chetnie jezdzi na zawody. Rok temu jezdzil, ale w tym pojechal tylko 2 razy bo stwierdzil, ze to nudy. No fakt, ja tez wolalabym robic w tym czasie co innego, ale uwazam, ze trzeba sie interesowac tym, co robi dziecko, zeby ono sie kiedys interesowalo tym, co slychac u starych rodzicow. ;)
Tyle tygodni i wydarzeń w jednym pościu, uch :)
OdpowiedzUsuńPiękne święta za Wami.
Fajnie, że Wasz Junior też taki aktywny i chce uczestniczyć w różnych zajęciach sportowych. To bardzo dobrze.
Cudowne wieści, gratuluję Waszym przyjaciołom i cieszę się, że po tak strasznej tragedii doczekali się zdrowego synka. Oby zdrowo się chował!
Inesko, u Was bez zmian- aktywnie i towarzysko! Super. Cieszę się szczęściem Waszych przyjaciół. Maluszek jest przeslodki. To już dwa lata, ależ ten czas leci.
OdpowiedzUsuńRozumiem Cię z pisaniem. Ja też jestem sporadycznie, z doskoku. Życie w realu wciąga, czasu jak na lekarstwo, nie mam możliwości blogować jak kiedyś i pewnie długo nie będę miała. Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam samych cudownych dni.