Codziennie obiecuję sobie, że dziś coś tu napiszę i codziennie nie mam na to czasu. Wieczorem jak już Junior śpi to wolę poleżeć i poczytać książke, zrelaksować się, bo przez cały dzień nie mam na to czasu. Odwiedzam często kilka ulubionych blogów i zastanawiam się czasem skąd macie czas na tak regularne pisanie, bo ja mając całe mieszkanie do ogarnięcia i małe dziecko, a nikogo do pomocy ( męża wieczorami dopiero) nie mam czasu na bloga..
Dni mijają, czas leci, syn ma już ponad 8miesięcy. Raczkuje, siedzi sam, gaworzy coraz więcej i ma już 3 zęby. Są lepsze i gorsze dni, ostatnio więcej tych gorszych, bo trzeci ząb wychodzi i mały starsznie marudzi. Czasem mam serdecznie dość i nie mam sił na nic. Wszędzie na blogach czytam jakie to macierzyństwo jest cudowne i daje radość i spełnienie, a dzieci są aniołkami... Ja tak tego nie czuję, jestem chyba jakaś inna, może nie nadaję się na matkę, moze robię coś nie tak? Nie umiem idealizować, założyć różowych okularów, cieszyć się z drobnostek. Dla mnie każdy dzień z małym dzieckiem wygląda prawie tak samo, nie mam czasami pomysłów jak go zająć i zabawić. Są momenty, że chciałabym wyjść, trzasnąć drzwiami i nie wrócić. Wiem jedno mój syn na pewno będzie jedynakiem, bo nie powtórze tego "eksperymentu" nigdy więcej.
Ja mam czas zawsze nad ranem, wczesnym rankiem - moja odskocznia, inne blogi dziewczyn - moje sąsiadki. Siadam z kawą i zaglądam, piszę to, co chcę zapamiętać, co czuję.
OdpowiedzUsuńPo pierwszym dziecku mówiłam jak Ty - żadnych dzieci NIGDY więcej ale życie ułożyło się inaczej :) I powiem Ci, że drugie dziecko jest banalne w obsłudze, łatwizna :D Jak już przeżyjesz pierwsze 6 miesięcy z tym dzieckiem to nawet bywa cholernie wesoło częściej niż rzadziej :)
Tu nawet o tym post napisałam :) http://jesienneurodziny.blogspot.com/2011/12/drugie-dziecko-jest-atwiejsze.html
OdpowiedzUsuńOjjj Inesko, myślę, że jak się pozbierasz i już ta gorycz depresji Cię opuści, to pomyślisz o córeczce:)
OdpowiedzUsuńWszystkie tutaj życzymy Ci jak najlepiej! Wracaj do sił, będzie dobrze!:):*
ha ja też mówię że nie chcę więcej dzieci, po prostu jedne się nadają inne nie i nie mam zamiaru wpierać ani otoczeniu ani sobie, że jestem z tych co się spełniają w macierzyństwie. Nadal bywają dni że jest mi ciężko, nadal nie potrafie wykrzesac sobie więcej cierpliwości i zrozumienia i jestem strasznie nerwowa po co wiec mialabym serwowac takie 'atrakcje' drugiemu dziecku.... ? też nie mam pomocy tak jak ty. Rodzina daleko, jesteśmy tutaj sami, nawet nie ma kogo poprosic zeby chociaz na godzinke wtapdł i przypilnował małej. Całe dnie siedzimy same, M wychodzi na około 10godz dziennie, wraca przed 18. Czasami wyjeżdża na parę dni a ja SAMA, cholernie sama. Wiesz powiem ci ze traktuje to jako swoją mega porażkę, myslałam (ba byłam tego niemal pewna) że będę inną matką, taka jaką powinnam być a jest zupełnie inaczej....
OdpowiedzUsuńRozumiem cię Inesko doskonale - nawet nie wiesz jak bardzo.
Powiem ci jeszcze ze czasami myślę że może warto się 'poświecić' i pomyślec o rodzeństwie dla Małej bo to chodzi o to że fajnie mieć się do kongo zwrócić w dorosłym zyciu, fajnie jest miec kogoś i gdyby tylko to że wychowywanie dziecka jest męczące, można chodzić z oczami na zapalki czasami i z potem po tylku lejącym to byłabym skłonna pomyśleć o drugim dziecku ale wiem że nie powinnam bo brak mi własie CIERPLIWOŚCI i pochamowania swojej zlości, prawdopodobnie zrobiabym tylko krzywdę - jesli wiesz co mam na myśli
Trzymaj się dzielnie, uszy do góry