poniedziałek, 24 września 2012

Nadal chory

 Katar wciąż nie odpuszcza, kilka dni temu byłam z małym znów u lekarza i tym razem pani doktor stwierdziła wirusówkę i dała kolejne leki :( Masakra po prostu, stale coś. Młody wciąż ciężko oddycha i z nosa się leje, a te leki słabo pomagają, na katar ma Nasivin, ale po 3 dniach poprawy brak. Noce są kiepskie, bo budzi się z płaczem, już nie wiem co mu jest. W dzień jeszcze tydzień temu miał jedną drzemkę 2,5 godz. teraz od 2 dni śpi tylko 1,5godziny w dzień, szok! Od 8.00 do 20.0 jest na nogach i śpi tylko półtora godziny!! Zawsze wtedy miałam czas dla siebie i mogłam poczytać w necie co się na świecie dzieje i przejrzeć ulubione blogi, choć na swój już czasu brakło i weny zresztą też.. a teraz przez półtora godz. to za dużo nie zrobię i nie poczytam :( Jetstem zła z tego powodu i boję się, że mu tak zostanie. Dziś spał tylko 40min. i do wieczora nie zapowiada się, żeby jeszcze pospał...

 No i z jedzeniem nadal mamy problem. Teraz jak jest chory od dwóch tygodni je praktycznie tylko mleko cały dzień i chrupki (i kaszke bananową z sokiem malinowym na śniadanie) rzadko pare łyżeczek deserku przełknie. Nie chce jeść obiadów, nie wiem już co robić i jak go "zmusić", żeby jadł coś więcej. Czuję się jakbyśmy cofnęli się do czasu jak miał kilka miesiecy, gdy jadł tylko mleko kilka razy dziennie.. Poradzcie drogie mamuśki jakie obiadki dajecie swoim 11miesięcznym maluszkom. Co jedzą Wasze dzieci??

4 komentarze:

  1. Ineska, moje młode zjada wszelkie zupy, które robię, a że ja wierzę w siłę rosołu więc pakuję w niego domowy rosół jak najczęściej - mam pomrożone małe porcje. Kurczak pieczony z ryżem, ryba pieczona z ziemniakami, wszelkie inne zupy - ostatnio mam fazę na dyniową bo w Lidlu są świetne dynie. Pulpeciki z mielonego mięska z sosem koperkowym - wiesz, nasz Tomek je to, co my byle nie smażone i mocno doprawione; jak robię dla nas, odkładam dla niego i doprawiam leciutko. Wierzę też w czosnek więc czosnkiem doprawiam. Dużo owoców, dużo warzyw - byle świeżych, sama robię teraz soki w sokowirówce. Już zaczynam trochę mieć kręcka z tym wszystkim ale jakoś muszę walczyć o odporność dzieciaków.

    OdpowiedzUsuń
  2. współczuję wiesz u nas katar jeszcze daje o sobie znać, z tego co obserwuje to tak jak u dorosłych ten katar trwa na ogól tydzień (chcoiaż akurat u mnie się ciągnie już dłużej) tak u dzieci te dwa tygodnie trzeba liczyć (przy dobrych wiatrach).
    Wczoraj kupiłam inhalator i próbuje z tym.
    Co do jedzenia to Pola w wieku 11m-cy ubiła jeść rybę, pulpeciki z miesa mielonego lub z piersi (kurczaka,indyka), udko gotowane. Ona uwielbiała jeść warzywa i owoce i jak miała słaby dzień to zawsze chociaż owocami i warzywami ją 'zapychałam'. Generalnie strasznym jadkiem to ona nie jest. Mleka nie pije odkąd skończyła 4,5m-ca (tylko nad ranem cche) wiec jak miała zły dzień to potrafiła nic nie jesc a mnie wtedy trafiało. A no i kaszki jadła na sniadanie i kolacje (w ilościach różnych zależnie jaki miała apetyt)

    OdpowiedzUsuń
  3. możesz spróbować powrócić do takich naturalnych metod jak syrop cebulowy lub czosnkowy (tylko nie przesadzać bo czosnek obciąża przewód pokarmowy). Herbatki albo soki z malin, lipy...

    OdpowiedzUsuń