środa, 22 maja 2013

Mamisynek

 Weekend mieliśmy fajny, bo pogoda dopisała, było ciepło i słonecznie, więc znów grillowaliśmy. Tym razem w sobotę u teściów, a w niedziele na imprezce urodzinowej u Oliwii- córce naszych przyjaciół. Była też Pola z rodzicami (druga para naszych przyjaciół) więc było wesoło :) Dzieciaki bawiły się na ogrodzie, a my posiedzieliśmy, pojedliśmy i pośmialiśmy się wspominając stare (dobre) czasy ;)

 Junior szaleje na zjeżdżalni:




Jak najwięcej czasu staram się spędzać z nim na dworze, bo na spacerkach- czy to na nogach czy w wózku, jest ok. Młody jest wesoły, pogodny i grzeczny, zaczepia obcych, podziwia krajobrazy, zachwyca się pieskami, ptakami, samochodami, wszystkim! Gada do siebie i śpiewa po swojemu albo siedzi cichutko i obserwuje. Uwielbia też bawić się w piachu, zbierać kamienie (i śmieci), chodzi ładnie za rączkę, nie ucieka, nie boi się ludzi (obcych). Wszyscy się nim zachwycają, witają, zagadują.. A w domu różnie to bywa.. Czasem bawi się ładnie sam, czasem potrzebuje mojej pomocy, ale często wpada w jakieś histerie, ma nerwy, wymusza, nie słucha się, płacze z byle powodu, nie wiadomo o co mu chodzi i czego chce. Widzę, że chodzi z kąta w kąt i nudzi się. Nawet bajki już go nie ciekawią i ogląda 2 razy dziennie po 10-15min najwyżej. Oprócz garnków, warzywek i kubeczków nic go na dłużej nie interesuje, nie zabawi.. Kloców nie lubi (ma plastikowe, drewniane i tzw. wafle do składania) samochody w ogóle leżą nie ruszone- mogą dla niego nie istnieć. Ewentualnie trochę pobawi się grającymi "sprzętami"- ma swoje ulubione pianinko, telefon z klapką, jeżdżącego i szczekającego pieska czy odkurzacz gadający, ale to na chwile. Lubi układanki drewniane- mamy kilka; o zwierzakach, owoce, ubierz misia i z kubusiem puchatkiem, ale to też nie codziennie. Nadal na szczęście lubi i chętnie ogląda książeczki. Ale wciąż szukam pomysłów na zabawki dla niego- odpowiednie do jego wieku i umiejętności. Coś czym by się chętnie bawił i zajął na dłużej niż 5min......

 Poza tym zrobił się strasznym przylepą i stale by się przytulał, siedział na kolanach i nie odstępuje mnie prawie na krok. Wcześniej tego nie było i nie był taki. Ma "fazę" na mamę i mama jest teraz najlepsza i najważniejsza ;) Mąż śmieje się, że zrobił się z Niego straszny "mamisynek" (nie chciałabym wychować "mamisynka") tatuś poszedł teraz trochę w odstawkę, ale myślę, że to chwilowe i mu przejdzie. Mam nadzieję! Bo przyznam szczerze, że jest to dość męczące, nie mogę wyjść na chwile z domu sama, nie mogę iść do łazienki, stale słyszę "mama mama". Tracę chwilami cierpliwość, bo Syn stał się dość upierdliwy.. Zawsze był dzieckiem marudnym i płaczliwym , ale teraz trochę przesadza. Tłumaczę sobie to stale tym, że idą mu 4 zęby naraz ( ma już ich 13) i jak w końcu wyjdą wszystkie będzie lepiej, spokojniej, ale czy na pewno? Czy to tylko zęby czy raczej jego charakter, temperament?? Ja jestem bardzo uparta i musi być tak jak ja chcę  i On widzę, że też jest uparciuchem, więc będzie ciężko.. Czuję, że trudny czas przede mną..

3 komentarze:

  1. trzymam kciuki zeby bylo dobrze. Mojej tez zeby ida;/

    OdpowiedzUsuń
  2. To tylko taki czas, zmiany emocjonalne, jesteś mu najbliższa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. korzystaj z bycia uwielbianą przez syna, bo może przyjść taki czas i będziesz wstretna, be, czepialska, obciachowa i takie tam inne dojrzewającego wieku problemy:P

    OdpowiedzUsuń