poniedziałek, 13 maja 2013

Nowości u Juniora

 Pogoda nam się od piątku popsuła, więc siedzimy w domu. Tylko w sobotę było dość ładnie, więc korzystaliśmy. Rano skoczyłyśmy z siostrą na "małe" zakupy, a potem na działke, a tam jak zawsze pracy sporo. Posadziłyśmy nowe kwiaty, pieliłyśmy chwasty, sprzątałyśmy altankę itd. Mąż i szwagier też pomagali, a w nagrodę po południu był grill, pyszne ciasto, wino dla nas  i piwko dla panów ;) Także sezon grillowy uważam za otwarty ;) Było miło, a Junior się wyszalał- prawie cały dzień na dworze. Wujek (jego chrzestny) zrobił mu świetną piaskownice, ciocia obiecała zjeżdzalnie (właśnie czekamy na przesyłke) i huśtawka już wisi, ma też swoje małe plastikowe krzesełko oraz taczkę, więc teraz Młody ma raj na działeczce :) Od jutra zapowiadają znów ciepło i bez deszczu, więc znowu będziemy codziennie tam siedzieć. Wykorzystamy ładną pogodę na maxa.

 Aktualnie wychodzą Juniorowi 3 zębole na raz- dwie górne czwórki i dolna lewa czwórka. Jest trochę marudzenia i budzenia się w nocy, a raczej nad ranem, ale i tak nie jest źle i Syn znosi to dzielnie. 3 zęby na raz to musi być niezły ból- biedak mój mały.. Także walczymy i dajemy radę. Jakoś. Są weselsze i gorsze chwile jak zawsze..

 Dziś byliśmy z Juniorem na kawce u Poli i jej mamy, z którymi byliśmy nad morzem i powspominaliśmy jak było fajnie :))

 Ze spaniem znów się Synciowi odmieniło, bo wstaje codziennie ok.7-mej, a w dzień (po obiedzie) potrafi pospać dwie i pół godz. a nawet dłużej! Także odsypia sobie to ranne wstawanie. Fajnie, bo przynajmniej mam czas dla siebie.

  Z mówieniem nadal kiepsko, ale wpadło kilka nowych słów i "dźwięków". Wie już jak robi kurka i krówka i samochód. Pokazuje palcem i mówi "tam" jak chce gdzieś iść. Mówi "tak" i "nie" oraz "bam" jak coś spadnie. Poza tym bardzo ładnie wchodzi po schodach trzymany tylko za jedną rękę, bez trzymania też sobie radzi i sam próbuje wchodzić. Bardzo polubił ostatnio chodzenie za rączkę, nie wyrywa się, nie ucieka tylko razem idzie ze mną lub z tatą (lub z babcią)i nie ma problemu.
 Uwielbia siedzieć na balkonie- już rano w piżamie domaga się, żebym mu otworzyła i wypuściła go ;) i oczywiście na balkonie najfajniejsze są klamerki i zawsze- za każdym razem wywali mi cały koszyk z klamerkami. Z zabawek nadal królują garnki, łopatki, warzywa itp. Oraz wszelkie zabawki do pchania- ma trzy: drewnianą żabę, plastikowego kaczora i samochód z misiami i wirującymi kulkami. Codziennie- po kilka/kilkanaście razy je "prowadza" po całym mieszkaniu, a najlepiej wszystkie na raz- świetnie to wygląda ;) Od niedawno polubił też piłki- wszelkie małe, duże, kolorowe, normalne, dmuchane- obojętnie ważne, że można rzucać, turlać, nosić je itd. Kupiłam mu kilka dni temu w Biedronie taką duużą z rogami do skakania (czerwoną z Carsami) Jeszcze nie umie, ale próbuje i ma świetną zabawę ;) To tyle nowości u nas, jak coś sobie jeszcze przypomnę to napiszę ;)

4 komentarze:

  1. Pamiętam jak w dzieciństwie mama wynosiła mnie i bratu na balkon stolik w smerfy ze śniadaniem. Ech, w piżamach...na balkonie...co to były za czasy!:)
    A działeczka super sprawa!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak fajnie czytać, że Wam tak dobrze! Oby więcej słońca było i bez przeginania w stronę koszmarnych upałów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Och, tej pogody ładnej i działeczki tradycyjnie zazdroszczę, bo u nas leje... Znowu:-]

    Heh, ten balkon od rana mnie rozbroił! :-]

    OdpowiedzUsuń
  4. halo halo! Więcej nowości chcemy!:)

    OdpowiedzUsuń