Jest ciężko, jest źle i mam wszystkiego dosyć....... Syn nie daje nam się wyspać w nocy, budzi się nadal po 2 razy i usypianie go trwa godzinę, a nawet dłużej. Już nawet kupiłam syrop z melisą na uspokojenie i uspanie go i podajemy mu od 2 dni, ale efektów brak niestety. Jest tak samo, czyli beznadziejnie. Nie wiem co mu jest. Katar przechodzi, już jest coraz lepiej i Junior wraca do zdrowia. W dzień jest ok- wariuje, biega, bawi się itd. a noce są straszne :/ Syn zrobił się jakiś nerwowy. Do tego od kilku dni budzi się po 6-stej rano i nie chce już spać!!! Masakra jakaś, chodzi spać przed 21-wszą, a wstaje po 6-stej :( Litości!! Nigdy dotąd tego nie robił i nie wstawał tak wcześnie, nie wiem o co chodzi i co mam robić....... Mam naprawdę dość, chodzę niewyspana i zła i nic mi się nie chcę. Ja nie funkcjonuję jak się nie wyśpię i chyba długo tak nie wytrzymam. Moja cierpliwość się kończy. Przecież on nie jest niemowlaczkiem, który ma prawo budzić się na jedzenie 2-3 razy w nocy!
Do tego nie chce jeść, obiadów prawie wcale nie tknie, obojętnie co zrobię... Jajecznicę za to mógłby jeść na śniadanie, obiad i kolacje.. O każdej porze dnia! Jajka i parówki to jego jedzenie. Ulubione. I czasami trochę jogurtu albo banana zje, no i chrupki. A w nocy mleko- 2 butelki najczęściej. Przecież takie duże dziecko nie powinno jeść w nocy! Ale on się budzi i domaga. się, drze się na całe gardło jak nie dostanie. Nie mam już siły naprawdę.. I do tego ta beznadziejna pogoda :(
Ulubionym słowem Juniora ostatnio jest "nie" - wszystko jest na "nie".. Siku nadal nie chce wołać i robić na nocnik, ja już nie wiem jak go nauczyć i przekonać. Udaje, że nie wie o co chodzi. Jest strasznie uparty i nie wykonuje poleceń. Robi wszystko tak jak mu się podoba i jak On chce. Nie słucha nikogo. Nic go na dłużej niż 5min nie interesuje. Złości się z byle powodu. Chyba weszliśmy niestety w ostry bunt dwulatka i wcale mi się to nie podoba.. Jak coś mu nie wychodzi to rzuca przedmiotami aż wszystko fruwa, wcześniej nigdy tak nie robił. Zrobił się strasznie nerwowy i nie chce sprzątać po sobie, co jeszcze niedawno robił chętnie i bez problemu. Czuję jakby mi ktoś dziecko podmienił. Gdzie jest mój mały kochany Synio?? Z aniołka stał się prawdziwym diabłem :/ Trudny czas przed nami, oj będzie ciężko...
Ech... I jakbym to znała naszego słodkiego Frani ktoś również podmienił na łobuza co na każde polecenie i prośbę odpowiada nie! nie! nie!!!
OdpowiedzUsuńineska ja się jeszcze nie znam, bo nie dotarłam do tego etapu jeszcze, ale z obserwacji w rodzinie i u znajomych widziałam dokładnie to samo. Minie mu, musisz uzbroić się w cierpliwośc, czasami trwa to 2 tygodnie a czasami 2 miesiące, ale mija. Życzę by jak najszybciej wrócił grzeczny Synek :)
OdpowiedzUsuńU nas byl taki etap szybko minął. Pomoglo wyluzowanie (moje) i stwierdzenie ze nie to nie. Nie chce obiadu, trudno, nie będzie słodyczy, przekąsek itd. kiedyś zglodnieje, a ja jadłam tak żeby widziała i często potem chciała jesc ze mną. Generalnie pomogła taka trochę przekorna moja postawa:)
OdpowiedzUsuńCo do spania moja Córcia usypia ok 22 i spi do 7.30 z reguły. W dzień od 13 do 15.30 tak mniej więcej. Może Twojemu Synkowi dokucza jeszcze choroba? Z pewnością ten etap minie, życzę wytrwałości, pozdrawiam cieplutko:))
Blogowa mama
Mija, kochana, w końcu mija. Mój Tomek jest równolatkiem Juniora i właśnie mam to samo - wędrówki po nocy, wiecznie NIE i wszystko źle czasami jest. Wytrzymamy, razem :*
OdpowiedzUsuńJa na Twoim miejscu przeczekałabym to nocnikowanie. Tym bardziej, że jak piszesz wystąpił teraz trudniejszy okres. Nie martw się, wszystko mija.
OdpowiedzUsuńA co do jedzenia nocnego, moim zdaniem on nadrabia zaległości z dnia... mało je w dzień więc uzupełnia potrzeby w nocy. A może spróbuj podawać mu częściej butlę w ciągu dnia. Nie wiem co innego poradzić. Czy w ogóle potrzebujesz porady czy pocieszenia? Bo jeśli pocieszenia to ja bardzo, bardzo mocno Cię wspieram myślami i mówię, że będzie lepiej. Tak jak niedawno - tak pięknie, pozytywnie pisałaś o macierzyństwie :) Trzymaj się.
tak, nocnikowanie pdpusc, mozesz go tylko oswajac, niech sobie polubi siedzenie. Natomiast ja jako prawdziwy ekspert od nieprzespanych nocy i problemów z zasypianiem polecam ci kupienie ksiazki tracy hogg zaklinaczka dzieci. i dzialaj, bo jak nie to utrwalisz mu zle nawyki. melisa tylko moze wspomoc, ale nie zalatwi problemu. pisze ci jedna reka bo karmie, sory za pisownie. 1. sluchaj mnie!!!!!!!!!!!!!!! 2. obudz go sama w nocy albo około 23-24. jak jeszcze ty nie spisz a on spi obudz go w godzinie takiiej kiedy on sie nie wybudza sam - a zapewne te dwie jegopobudki sa raczej stale. 3. napisz kiedy sie wybudza, to wiecej pomge, a najlepirej napisz mi w pw swojego maila ;)
OdpowiedzUsuńgeneralnie napewno ma stałe pory pobudek - trzeba to zmienić. Tak kochana! Budząc go(!!!!!) ale o innej porze. Tzn. przebudzając go. Po drugie jak mi napisze kiedy w nocy, o których gdozinach się to zdarza to powiem Ci co jest przyczyną. Po trzecie trzeba go nauczyć zasypiania....samodzielnego, znowu. I pamiętaj matka :****, ja to przechodziłam, każda z nas chyba to przechodzi. U nas szczy szczytów buntu minął jakiś miesiąc temu, nadal jest masakra, ale idzie ku plepszemu. U Was też tak bedzie :)
OdpowiedzUsuńsłuchaj zuchwałej, wiec co prawi, ekspert - potwierdzam.
OdpowiedzUsuńA może to po prostu pogoda? Jesienne przesilenie, większość dzieci to podobno meteoropaci. A jeśli chodzi o spanie to mam dokładnie tak samo jak Ty, bez wyspania się robię się bardzo, bardzo nieprzyjemna dla otoczenia!
OdpowiedzUsuńŻyczę poprawy :)
Oj, w takim razie duuuużo cierpliwości Ci życzę, bo chyba Ci się przyda...:]
OdpowiedzUsuńAle numer. Szczerze mówiąc, to nie wiedziałam, że taki mały brzdąc a może tak bardzo dać w kość. Współczuję, bo mam podobnie - kilka nieprzespanych nocy pod rząd a mogłabym rzucić się do tętnicy z byle powodu.
OdpowiedzUsuń