Z nocnikiem brak sukcesów- jest kiepsko jednym słowem. Jeśli sama go nie posadzę, zapomnę, przegapię "ten moment" to się zsika i średnio 3-4 razy dziennie przebieram go całego od nowa. Masakra, brakuje mi już cierpliwości, ale nadal tłumaczę, powtarzam, proszę, jestem uparta, nie poddaje się.
Z mową trochę lepiej, tzn. Junior "łapie" coraz więcej słów, więcej po nas powtarza, ale dużo gada po swojemu, przekręca wyrazy, mówi końcówki tylko. Całymi zdaniami nie mówi, łączy jedynie dwa wyrazy na raz. Dlatego czasem ciężko nam się dogadać.
Ze spaniem znów się przestawił- wstaje ok 7,0 (chociaż dziś zrobił mi niespodziankę i dał pospać do 7,35!) i nie chce spać już w dzień. Wieczorem jest bardzo zmęczony i zasypia o 20,0. W nocy nie dostaje już mleka, ale nadal budzi się na picie. Daję mu bardzo rozcieńczoną herbatę koperkową i domaga się jej czasami raz czasem dwa razy w nocy. Także nadal wstaję do niego w nocy :(
Jeśli chodzi o jedzenie to musze pochwalić Syna, że je więcej i chętniej. Oby to nie było tylko chwilowe i już mu tak zostało. Je nawet więcej warzyw i owoców, polubił jabłka, których wcześniej nie chciał jeść. Uwielbia nadal banany, mandarynki i winogrona. Jajka, które do niedawna jadł codziennie teraz odstawił, ale raz lub dwa razy w tygodniu zje. Chleba nadal nie lubi tylko buły. Parówki też mu się znudziły. Chętnie je za to makaron i ryż, a także mięso, czy to kotlecik czy klopsiki czy też kurczaka. Bardzo lubi ryby i naleśniki. Także cieszy mnie to bardzo, że jest poprawa chociaż w tym temacie.
W sobotę moja mama wyprawiała imieniny, więc byliśmy na kawce i dobrym ciachu. Junior wręczył babci kwiatki i prezent i była bardzo wzruszona :) A w niedziele, żeby było sprawiedliwie wybraliśmy się do drugich dziadków i też było miło. Dziadek i babcia Juniora uwielbiają i zawsze cieszą się jak przyjeżdżamy. Mam to szczęście, że mam fajnych i dobrych teściów i mamy dobre relacje. Junior jest ich jedynym wnukiem, bo poza nim mają 2 wnuczki (od brata męża). Junior jak zwykle szalał z kuzynkami, a my mogliśmy porozmawiać z rodzicami, bratem i bratową męża. Pogoda była beznadziejnaa cały weekend, nie zachęcała do wyjścia na spacer, więc spędziliśmy go u rodziny i w domku oczywiście. Poza siedzeniem w gościach bawiliśmy się z Syniem, układaliśmy puzzle, oglądaliśmy książeczki, tata jeździł z nim autkami, wygłupialiśmy się pod kocem i ogólnie fajnie spędziliśmy razem czas :)
To trochę zmian mieliście :)
OdpowiedzUsuńMy z nocnikiem jeszcze czekamy, choć wczoraj synal zrobił drugie siusiu w życiu na nocnik, ale dziś już usiąść nie chciał. Czekam do lata by zdjąć pampersa.
Z jedzeniem u nas też się trochę polepszyło, zaczął jeść mięsko, za to jajka to niestety nadal nie.
No i zmienił mi się status stosunków z teściową... Cóż, bywa i tak, mam nadzieję, że jak postanowili się budować pod miastem to jeszcze rzadziej będę ich widywać.
Pozdrawiam :)
ps. podobno ten weekend ma być piękny!!
No to super, że z jedzonkiem u Was poprawa. Widać to co wcinał na okrągło już Mu się przejadło :) U nas Lila też lepiej je- odpukać. Myślę, że wychodzące trójki dawały Jej się wcześniej we znaki, A u Was może brak nocnego mleka swoje robi w dzień? Z nocnikiem jakoś musisz wytrwać- w końcu na pewno załapie.
OdpowiedzUsuńRelacji z teściami zazdroszczę. Ja nie widziałam moich już ponad 2lata, także stosunki jakie mieliśmy wcześniej łatwo określić. No cóż- bywa i tak, nic na siłę. Ale fajnie, że zdarzają się normalne rodziny :)
Super ze jest poprawa w jedzeniu:)
OdpowiedzUsuńWygralas u mnie na blogu niespodziankę:)