Syn śpi (znowu zaczął spać w dzień od kilku dni- nie nadążam za nim) więc korzystam i nadrabiam zaległości na blogach. Na swoim też kilka rzeczy przydałoby się zapisać "ku pamięci", bo te drobne wspomnienia tak szybko uciekają, a tyle się dzieje, że nie nadążam zapisywać.. A czasu na wszystko wciąż brak.
W zeszłym tygodniu w czwartek byliśmy z Juniorem na urodzinach jego koleżanki Poli (na którą Junior mówi Poja ;) ) i było bardzo fajnie. Dzieciaki się bawiły, a my z koleżanką mogłyśmy pogadać i omówić na spokojnie nasz wspólny wyjazd "majówkowy" nad morze, na który bardzo się cieszę :)) Tak jak w zeszłym roku jedziemy z naszymi przyjaciółmi na kilka dni do Międzyzdrojów, bo w zeszłym roku bardzo nam się tam podobało i fajnie się bawiliśmy. Chcemy trochę odpocząć, wyjechać z dala od domu, nacieszyć się sobą i spędzić miło czas z przyjaciółmi. Pensjonat już zarezerwowany (ten sam co w zeszłym roku, bo warunki były fantastyczne za nieduże pieniądze) i tylko modlić się nam o ładną pogodę pozostało ;) Nie mogę się już doczekać. Tydzień po świętach 30 kwietnia rano wyjeżdżamy!
A wracając do teraźniejszości ;) Pierwszy dzień wiosny był piękny- pogoda nas rozpieszczała, było cieplutko i cały dzień świeciło słońce. Mój mąż miał akurat wolne, więc pojechaliśmy razem na zakupy na targ, gdzie można kupić wszystko do ogrodu czy na działkę- kwiaty, nasiona, drzewka, sprzęty i akcesoria ogrodnicze. Kupiliśmy pierwsze nasionka warzyw, bratki i stokrotki różowe do zasadzenia oraz 3 drzewka- wiśnie, śliwkę i brzoskwinie, bo tego nam brakowało na działeczce. Od razu zabraliśmy się do pracy i za porządki po zimie na naszej działce. Po południu przyjechała moja siostra, mąż został na działce, a my wybrałyśmy się na długi spacer z Juniorem i na plac zabaw, z czego Synek cieszył się najbardziej ;) Na każdym placu zabaw najbardziej interesuje go zawsze zjeżdżalnia i to kocha najbardziej. Robi wtedy "ziuuu" i zjeżdża bez końca. Wszystkie inne karuzele, huśtawki czy koniki zajmują go na 2-3min. a zjeżdżalnia jest the best ;)
Sobota i niedziela też spędzona na działce, choć w niedziele tylko godzinkę, bo pogoda się popsuła i nie było zbyt ciepło (ok.10st) Ale już coś jest porobione i sezon wiosenny uważam za otwarty. Poza tym tata zabrał Syna na spacer, a ja mogłam relaksować się z książką :)
Dziś i jutro zimno i deszczowo, ale od środy ma być coraz cieplej i następny weekend zapowiada się słoneczny i bardzo ciepły, więc już się cieszę i robię plany. Może nawet uda się zrobić pierwszego grilla w tym roku :))
U nas tak przygrzało w piątek, że ze spaceru wróciłam mokra :) A Lila opalona :) No a od soboty ponuro i chłodno, czekamy więc na powrót wiosny. My też coś tam próbowaliśmy porobić na działce, tyle, że u nas to masa roboty i w zasadzie nawet jak coś zrobimy, to efektów nie widać. No w każdym razie posadziliśmy bukszpan :) a mama wyręczyła mnie w pieleniu grządki z tulipanami :) Za to Lila to taki dewastator, że na sekundę Jej z oczu spuścić nie można.
OdpowiedzUsuńMajówka nad morzem- super sprawa! Zazdroszczę! Kiedyś, jak Eliza była mała to co roku tak spędzaliśmy ten czas. Junior pewnie pobryka na placu tuż przy molo :) A gdyby Wam się chciało przejechać do Świnoujścia, to tam są dopiero place zabaw :)
Co do spania, to ja też nie ogarniam. Lila budzi się dzień w dzień chwilę po 6-tej... Potem wieczorem, mimo drzemki, nie daje sobie rady...
Tak jak nigdy w życiu nikomu niczego nie zazdroszczę, to własnej działki, choćby kawałka ziemi i drewnianej chatynki - zawsze! :) oj, jak lubiłam w dzieciństwie wszelkie okazje do wymykania się na działkę lub do rodziny na wieś :) a już sadzenie kwiatków ubóstwiam, chociaż te sadzone przez mnie jeśli już wyrosną to jakieś pokraczne ;)
OdpowiedzUsuń