poniedziałek, 30 czerwca 2014

Remontowo

 Urlop mojego męża rozpoczęliśmy w sobotę od grilla na działce z naszymi przyjaciółmi. Świętowaliśmy imieniny męża i kolegi :) Pogoda na szczęście dopisała, a od niedzieli znów zrobiło się chłodniej. Na zmianę jest słońce-chmury-deszcz-wiatr :/ Ale od jutra podobno ma być coraz lepiej i nawet jakieś straszne upały zapowiadają na weekend ;)

 Dziś zaczęliśmy mały remont w domu, a dokładnie w pokoju Juniora. Będzie miał śliczny pokoik niebiesko-żółty i mebelki też w tym kolorze :) Najbardziej zależało mi na wielkim regale, żeby pomieścić wszystkie jego zabawki, gry, puzzle i książki, których stale przybywa. Myślę, że będzie ładnie. Na jutro planujemy koniec remontu u Małego i mąż zabiera się za remont altanki na działce. Nie mogę doczekać się efektów końcowych!

 Poza tym czeka mnie zaprawianie czereśni i malin. Truskawki już zaprawione. Także bardzo pracowicie u nas, ale na odpoczynek i przyjemności też przyjdzie czas :)

6 komentarzy:

  1. Pochwal się efektem końcowym w pokoiku Juniora :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam remonty ... a najbardziej kiedy już się kończą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ponoć Polak urlop bierze, żeby zrobić remont :) u nas też tak jest. Pod koniec lipca zabieramy się za kładzenie płytek na balkonie i schodach. Też na urlopie:) Mam cichą nadzieję, że pokażesz efekt końcowy remontu. Junior będzie zachwycony nowym pokoikiem.
    Ps. Ale mam zaległości u Was ohoho!!! Muszę nadrobić. Dobrze, że dziś u nas leje:)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie w kuchni też praca wre :) Soki, dżemy i intensywne mrożenie- jak ja to lubię! Bo remontów nie znoszę :) Tzn.- lubię, podziwiać efekt końcowy, ale przejść przez taki remont, to dla mnie katorga.

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas też pracowicie - produkcja przetworów u mrożonek idzie pełną parą:)
    My jesteśmy teraz na etapie wykańczania domu (a czasem nawet i siebie tym samym) więc "remont" i bajzel z nim zwiazany mamy cały czas.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zbliżało się lato mówiłam sobie, że w tym roku kupię dwa duże pojemniki malin i spróbuję zrobić dżem własnej roboty... taa... :) lecę! ;) trudno, ostatecznie może zbiorę się w sobie i zdążę go zrobić chociaż ze śliwek ;)

    OdpowiedzUsuń