piątek, 9 stycznia 2015

Mix styczniowy

 Po długiej świąteczno-noworocznej przerwie Junior wrócił w środę do p-kola. Na szczęście chodzi chętnie i nie ma problemu. Na razie jest zdrowy i wszystko jest ok. Oby jak najdłużej! Wszystkie przedszkolaki przygotowują się teraz do Jasełek, które u nas odbędą się dopiero 17 stycznia (wiem, że późno i dziwnie tak w styczniu Jasełka robić, ale nic nie poradzimy) Szukam cały czas stroju Aniołka dla Syna i szykujemy się na przedstawienie. W tym roku zamiast dzieci występują rodzice chętni, którzy zgodzili się i zgłosili do przedstawienia. Jestem go bardzo ciekawa ;)

 Żeby było ciekawie nie dość, że 17-go są Jasełka w p-kolu to jeszcze w ten sam dzień mamy kolędę. Na szczęście wizyta księdza jest rano (ok.9,0) a Jasełka na 15,0. Ale dzień będzie zakręcony na pewno.

 Wczoraj popołudniu byliśmy z Juniorem u chirurga z tą stulejką. Na szczęście nie musieliśmy długo czekać w kolejce (jakieś 20min) a cała wizyta trwała może z 5min. Pan doktor stwierdził, że nie jest źle i że maść powinna pomóc. Mamy naciągać skórkę na siusiaku 2 razy dziennie i smarować tą maścią i za 2 miesiące przyjechać do kontroli. Mam nadzieję, że to faktycznie pomoże i obejdzie się bez zabiegu.

 Muszę też zapisać, że poprzednie 2 tygodnie Synek znów kiepsko spał, budził się 1-2 razy w nocy z płaczem, a to że mleko chce, a to pić, a to, że drzwi mam mu zostawić od pokoju otwarte- stale coś. Znów nie mogłam się wyspać i biegałam do niego w nocy. Ale (odpukać) od tygodnia się uspokoił, śpi całą noc bez pobudek. Oczywiście nie licząc pobudki na mleko między 5-6, ale to już normalka, przyzwyczaiłam się i wątpię, że to szybko minie. Jednak jak zaśnie ok. 20,0 to po pobudce nad ranem na mleczko śpi dalej do 7,20, gdy go budzę, bo czas do p-kola. W weekend jest różnie, ale przeważnie wstaje ok. 8,0.

 Z jedzeniem znów porażka. Od Świąt miał jakiś wstręt do jedzenia i tak jak pisałam całe Święta i po jadł tylko rosół/makaron i jogurty. Plus chrupki kukurydziane i czasem suchą bułę. Zaczęłam mu podawać 2 razy dziennie Multisanostol, bo to poleciła nasza pani doktor. Oprócz zastrzyku witamin ma wspomóc też apetyt- no zobaczymy. Oby pomogło. Od wczoraj jest lepiej, bo zjadł cały (spory) obiad w domu, a dziś pani w przedszkolu go pochwaliła, że zjadł trochę obiadu i podwieczorek- banana i mandarynki :)) Wielka radość. Żeby tak było codziennie.

 Ok zmykam, bo zaraz jedziemy z mężem na zakupy i potem do knajpki na dobrą kolację :)) Weekend czas zacząć ;) Miłego...

7 komentarzy:

  1. Faktycznie późno te jasełka, ale z udziałem rodziców na pewno będą rewelacyjne :) Lubię, kiedy rodzice włączają się w takie przedszkolne akcje :)
    U nas jasełek nie było :P
    Za to teraz masa przygotowań do WOŚP i Dnia Babci i Dziadka :)
    Cieszę się, że zdrówko Juniorkowi dopisuje! To najważniejsze!
    Zuza odpukać póki co też zdrowa. Myślę, że ta przerwa świąteczna dobrze zrobiła dzieciakom i wszystkie kaszlące i smarkate nareszcie wydobrzały ;)
    U nas z tym spaniem to też tak różnie bywa, Młoda prawie każdego dnia nad ranem ląduje w naszym łóżku.
    A jedzenie...masakra:( Już mi się chwilami ryczeć chce:/
    Może też spróbujemy witaminek :)
    Udanych zakupów Kochana i smaczności w knajpce :)
    Spokojnego weekendu! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przejmuj się tak bardzo jedzeniem - mój Młodszy nie je w przedszkolu nic, poza wypiciem kompotu. Ze Starszym było podobnie, nawet pić nie chciał. Wszystko się unormowało z czasem - ot, taki urok przedszkoli ;). Pozdrawiam i miłej kolacji życzę :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj Juniorek- czasami "znęca" się trochę nad mamusią- a to z nockami, a to z apetytem. Oby było lepiej. Super, że wychodzicie z mężem, to ważne, żeby mieć takie randki!
    Ściskam mocno i miłego weekendu Wam życzę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Za moich czasów rodzice nigdy nie brali aktywnego udziału w żadnych przedstawieniach. A szkoda! Dzieci mają czasami kiepskie okresy, oby szybko przeszło.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze, jak ja chciałabym mieć możliwość wyjść gdzieś z mężem...

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem czy późno te jasełka. U nas drugie wystapienie bedzie 21 stycznia, wiec jeszcze pozniej. Nam maść na siusiaka pomogla ale niezbedna jest systematyczność. Na poczatku troche te systematyczność zaniedbalismy i nie bylo zadnego efektu. U nas z apetytem tez na bakier i multisanostol nic nie pomogl :-( A Wiktoe przez święta jadł tylko ziemniaki i suchy chleb. Ale zycze wam zeby apetyt juniorowi wrocil

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas raz jasełka były 20 stycznia :)

    OdpowiedzUsuń