Zmieniając temat- w zeszły czwartek odbyło się kolejne zebranie Rady Rodziców naszego p-kola z panią dyrektor. Tym razem wyjątkowo zebranie było nie w budynku przedszkola tylko w lokalu (żeby było ciekawiej-w restauracji, gdzie odbyło się nasze wesele). Była kawka/herbata i ciasto. A dlatego tak uroczyście ponieważ to było ostatnie nasze zebranie w tym roku i ustalałyśmy plan na imprezę z okazji Dnia Matki i Dnia Dziecka, czyli tzw. piknik rodzinny, który ma się odbyć na początku czerwca. Oraz zakończenie roku i pożegnanie grup zerówkowych, które od września zaczynają szkołę (min moja chrześnica E.) Ustaliłyśmy atrakcje i fundusze na piknik rodzinny, a także sumę i rodzaj prezentów dla dzieci na D. Dziecka i dla sześciolatków prezenty pożegnalne/pamiątkowe. Atmosfera jak zawsze była luźna i miła i szybko zleciał nam czas na rozmowach. Pani dyrektor to fajna babka i można z nią o wszystkim na spokojnie porozmawiać.
W naszym mieście otwarto niedawno nową bibliotekę i byłam się zapisać z przyjaciółką M. Miejsce bardzo ładne, dużo przestrzeni, mnóstwo książek, także nowości i mają świetny kącik dla dzieci- na pewno będę tam chodzić z Juniorem. Już wypożyczyłam dla siebie i Niego kilka ciekawych książek :)) Aktualnie czytam powieść mojej ulubionej pisarki Isabel Allende " Dziennik Mai". A dla Syna czytamy: "Bajki o zwierzątkach" i "Sny i tobołki pana Pierdziołki"- Junior zaśmiewa się przy niej w głos ;) Prześmieszne wierszyki i historyjki. Coś dla Mamy i Syna:
A poza tym, gdy Junior był ostatni tydzień chory kupiłam mu fajny domek z tektury do składania i kolorowania i pracowaliśmy nad nim razem:
Nasze dzieło jeszcze nie skończone ;)
A na sam koniec moje dzisiejsze śniadanko:
Do napisania ;)
Same dobroci. ;)
OdpowiedzUsuńPikniki rodzinne w p-lu to świetna sprawa. Co do książek to Pana Pierdziołki mamy całą serię. Tej drugiej książeczki nie znam. My jak dobrze pójdzie to niedługo zaczniemy budowę, więc jako takiego podwórka do zabaw nie będziemy mieli bo wolne miejsce zajmą narzędzia i materiały. ;)
Pyszniutkie kanapki. ;)
Mam Dziennik Mai ale jeszcze się nie zabrałam. Marzę by przeczytać Dom duchów. Zrób mi taką kanapkę, proszęęeę!
OdpowiedzUsuńJa sie z Bi do biblioteki juz jakies pol roku wybieram. :)
OdpowiedzUsuńTaka dzialka to swietna rzecz! Wiem, bo sama posiadam ogrodek. ;) Rzeczywiscie, najgorsza sprawa to prywatnosc. My mamy szczescie, ze sasiadow mamy tylko z jednej strony. Poza tym ogrod (byl) otoczony drzewami, wiec mimo ruchliwej ulicy mielismy w sezonie swietna prywatnosc. Niestety, w zeszlym roku miasteczko postanowilo wyciac praktycznie wszystkie drzewa z przodu domu i cale szczescie akurat tamtej wiosny maz postanowil postawic plot, zeby dzieciom nie przyszlo do glowy wymknac sie przed dom i na ulice. Teraz smiejemy sie, ze mielismy nosa, bo bez tego plotu, wszyscy przejezdzajacy mieliby nas jak na dloni! :)
Ymh kanapeczki takie apetyczne.
OdpowiedzUsuńCo do działki- my sąsiadów też mamy bardzo miłych, ale niestety kawałek od nas mają działki takie osiedlowe plotkary, i One często wybierają się na takie "spacery" po alejkach... Chodzą i każdemu zaglądają- co ma, co zrobił/robi... Nie lubię tego bardzo i bardzo mnie irytują te Ich wycieczki. U nas niestety altanki jeszcze brak, tylko taka "szopa" na narzędzia/ krzesła.
Inesko- ale świetny ten domek! Gdzie takie kupujecie?
Pozdrawiam
W czerwcu też mamy piknik rodzinny, a 18 chyba pożegnanie mojego starszaka i pewnie będę ryczeć jak bóbr....Świetny domek, muszę się rozejrzeć za takim, bo córce pewnie by się spodobał :)
OdpowiedzUsuńZazdraszczam nowej biblioteki w pobliżu... moja nowa już stara właściwie. I jak sie okazało wyposażona nie do końca w książki, które bym tam widzieć chciała. Nasza pani bibliotekarka okazała się wielbicielką literatury tzw. kobiecej, tj. romansidła hurtowo zamawia, innym rodzaj literatury traktując po macoszemu, niestety.W temacie " Dziennika Mai" skoro aktualnie czytasz, napiszę tylko...mniam, powieść wielce smakowita dla mola książkowego:)
OdpowiedzUsuńA gdzie taki cudny domek można kupić?
OdpowiedzUsuńZuzce na pewno przypadłby do gustu :):) Mamie również :P
My mieliśmy mieć piknik rodzinny w maju, ale w obecnej sytuacji chyba jednak nas ominie...
Kanapka wygląda obłędnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Uściski! :**
Mmmm... bardzo wiosenne to Twoje śniadanko! :)
OdpowiedzUsuńWiele planów widzę, że macie... życzę, by wszystko udało się zrealizować ;)