Ten tydzień miałam bardzo zabiegany. W wielkim skrócie ostatnie dni wyglądały tak:
W piątek tydzień temu przyjechała moja siostra z rana. Miałyśmy plan iść na działke, ale niestety lało cały dzień, wiec przesiedziałyśmy cały dzień w domu.. Pogoda poprawia się dopiero od niedzieli -zrobiło się naprawdę ciepło.
W sobotę mój mąż miał urodziny. W naszej rodzinie jest tak, że urodzin nie wyprawiamy (tylko dzieciom) jedynie imieniny, wiec gości się nie spodziewaliśmy. Także rano wybraliśmy się do "dużego miasta" do kina z Syniem na "Gdzie jest Dory", bo obiecaliśmy mu już dawno. Bajka świetna i śmieszna i wzruszająca. Potem małe zakupy (min. w moim ulubionym Home &You) pyszny obiadek, spacer i plac zabaw i na koniec kawa i deser w kawiarni z okazji urodzin męża😀
Junior w kinie:
Kwiatki od Synusia:))
Moje róże'i astry:
- w poniedziałek fryzjer i farbowanie włosów
-we wtorek kosmetyczka i nowe paznokcie
-w środę miałam wizytę u dentysty i założoną plombe, a po przedszkolu z Synem wizyta u mojej fryzjerki na obcięcie
- w czwartek po południu wyjazd z przyjaciółką B. na zakupy do galerii handlowej: mam nowy strój kąpielowy, dwie spódniczki, leginsy i sandały :)) Także na lato jestem gotowa.
-dziś piątek rano zanieśliśmy kwiatki dla pań przedszkolanek
i choć oficjalnego zakończenia roku nie było (,tylko sześciolatki mają, ci co odchodzą..) nasza pani zrobiła dzieciom zakończenie roku w grupie, wręczyła im dyplomy i słodycze, ale przedszkole normalnie działa jeszcze do końca czerwca. Także większość dzieci będzie chodzić. W lipcu będzie dyżur i można dziecko zapisać na cały miesiąc, ale ja nie zapisałam Juniora, bez przesady niech ma te wakacje. Na szczęście może zostać ze mną w domu :)
Niestety wykrakałam ostatnio i pochwaliłam super odporność Juniora, a wiecie jak to jest jak się o czymś napisze na blogu..? Od razu się "psuje". I tak Junior obudził się w poniedziałek z katarem i chrypką , więc nie puściłam go do przedszkola, ale że we wtorek rano było już lepiej tzn. chrypka prawie zniknęła, to poszedł z katarem. Zachowałam się jak nieodpowiedzialna matka, ale uznałam, że szkoda tych ostatnich dni i że jeszcze nasiedzi się w domu całe 2 miesięce! Poza tym jestem na 100%pewna, że przyniósł tego wirusa z przedszkola, więc ktoś nieodpowiedzialny przyprowadził chore dziecko wcześniej. No cóż Maciek też chodził ostatni tydzień z kaszlem, więc postanowiłam się nie przejmować.
-w czwartek był Dzień Ojca, więc Młody zrobił piękną laurkę i kupiliśmy Tacie jego ulubioną galaretkę w czekoladzie i tata miał niespodziankę i się ucieszył ;)
- odwiedziłam też oczywiście mojego Tatę na cmentarzu, zapaliłam mu znicza, cóż tylko tyle mogę..
-a dziś byłam znów u mojej fryzjerki na regeneracji włosów tzw. ozonowaniu :) Ma to ponoć nawilżyć je i wzmocnić oraz pomóc na wypadanie, bo ostatnio mam z tym problem. No zobaczymy - jestem ciekawa efektów.
- wieczorem wczoraj byliśmy na Świętojankach, które organizowało, jak co roku nasze miasto. Puszczanie wianków na stawie, występy, konkursy, ognisko i pieczenia kiełbasek oraz koncert do późnego wieczora..
- no i oczywiście EURo , oglądamy mecze i kibicujemy naszej reprezentacji!! Na razie idzie im nieźle :) Zobaczymy co pokażą jutro! Trzymam kciuki :)
Dziś tak na szybko i niezły galimatias i tasiemiec z tego wyszedł, ale tak to jest jak się długo nie pisze.. Jeszcze pewnie o kilku sprawach zapomniałam, ale to następnym razem. Upały u nas nieziemskie od wczoraj i ponoć mają potrwać jeszcze kilka dni :) A jutro jedziemy z moją mamą na imieniny do mojej chrzestnej, ma być też moja siostra i kuzynka z mężem i córką (moją chrześniaczką) więc Junior się ucieszy, bo uwielbia Elke i będą mieli okazję się pobawić :) Miłego weekendu wszystkim!




































A my mamy książkę o Dory,super jest :)
OdpowiedzUsuńPiękne pazurki :)
Cudowne kwiaty, masz do nich rękę :))
Dzięki! Poszalałam z kolorem na lato ;)
UsuńGrafik masz napięty, Inesko :)
OdpowiedzUsuńWidzę, że mamy ten sam kolor surfinii- śliczne są!
Oj tak, idzie im nieźle, a dziś też było spore emocje.
Cóż, czasami każda z nas puszcza dziecko z katarem i tyle. One tam go właśnie łapią.
Dokładnie dlatego nie miałam wyrzutów sumienia ;) No coz ktoś moje dziecko też zaraził.. Taka piękna pogoda, a on przeziębiony :(
UsuńNiby kilka dni, a dzieję się u Was bardzo wiele. :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Niby kilka dni, a dzieję się u Was bardzo wiele. :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Czasami nie nadążam :)
UsuńRównież pozdrawiam!
Aktywnie - lubię tak :D
OdpowiedzUsuńGdy Pisklaki byly male znalam wszystkie filmy dzieciece w kinie- malo, ze je zaliczalismy stadnie i z przyjemnoscia to czasami nawet konczylo sie to po fakcie zakupem kasety video badz potem dvd :)
OdpowiedzUsuńTeraz niestety troche glupio isc na fil , czy bajke bez dzieci :)
Fajnie, ze Junior ma wakacje, to jednak wyjtkowy czas w roku.
Milych dni i urlopu z Juniorem!
Pozdrawiam!
Dzięki, ale Junior jeszcze w przedszkolu ;) Wakacje ma od piątku 1-go lipca także za dwa dni mamy labę i będziemy razem w domu :)
UsuńPozdrawiam!
Piękne okolice, super, że wycieczka się udała :)
OdpowiedzUsuńDużo zdrówka dla Was! Piękne zdjęcia
Dziękuje ślicznie :))
Usuń