środa, 7 września 2016

Po wakacyjnie ;)

 Wakacje dawno się skończyły, a tu pusto.. No nie miałam jak dotąd czasu opisać tutaj naszych fantastycznych wakacji, wyjazdów i atrakcji.. Choć Junior od 1-go września wrócił do przedszkola (jest teraz w grupie Kangurków) i mam teoretycznie więcej czasu, ale jestem stałe zalatana i stale w biegu... Zanim wrócę do opisywania naszej codzienności i spraw bieżących, muszę choc w skrócie wspomnieć o naszych wakacjach i zamieścić zdjęcia ku pamięci ;)

 Ostatnio pisałam, gdy byliśmy w drodze do Karpacza.. Długo zastanawialiśmy się czy jechać, czy Junior jest już na tyle duży, że da radę.. Cóż było różnie z nim, trochę jęczenia i marudzenia było, ale poza tym było cudnie: widoki piękne, jedzenie pyszne, pełen relaks, dużo wrażeń i różnych atrakcji szczególnie dla Syna, ale i dla nas 😀 I choć pogoda była w kratkę (dwa dni gorąco, jeden dzień ciepły, a pozostałe trzy dni chłodne i deszczowe) bawiliśmy się super!
 Nie będę opisywać każdego dnia po kolei, bo każda z Was zapewne była w Karpaczu nie raz i wie jak tam jest i co można zobaczyć i robić. Dodam tylko zdjęcia, na których widać co robiliśmy i jak spędziliśmy ten czas:
                           
 Tak mieszkaliśmy


Obok pensjonatu płynęła rzeczka:
Były też kozy i.plac zabaw dla dzieci


Karpacz





Kamieńczyk

Droga na Śnieżke












 Kąpiel w rzece :)

Park Miniatur Świata:








Gdy nie było pogody to odwiedziliśmy Muzeum Zabawek, wystawę Lego (Junior był zachwycony!) I dwa razy byliśmy na basenie. Zdjęcia następnym razem, bo na męża tel.
Krucze skały:



W drodze do wodospadu




Muzeum Starej Kolei

 Moje chłopaki pojeździli też starą drezyną:
Dom na dachu
Muzeum Zabawek:







Western City:


 Pieczenie kiełbasek na ognisku:




Niestety na moim telefonie miałam zbyt mało miejsca na karcie pamięci, żeby poszaleć ze zdjęciami, więc musiałam się ograniczać. Ale za to mąż robił mnóstwo zdjęć. Muszę z jego telefonu zgrać sobie zdjęcia, bo ma o wiele więcej. Np. z Aquaparku i basenu hotelowego, na których byliśmy w deszczowe dni. Świetna zabawa!

 Zaraz po powrocie z gór byliśmy na weselu M i D. I bawiliśmy się świetnie 😀 Wszystko się udało, para młoda wyglądała pięknie, orkiestra grała super, jedzenie przepyszne! Młody został z babcią i spał u niej, więc my mogliśmy się wybawić i na drugi dzień wyspać 😀 Na poprawiny pojechaliśmy z Juniorem i szalał z kuzynkami. Fajnie było.

 Dzień po poprawianach, w poniedziałek 15-go rano wraz z przyjaciółmi wyruszyliśmy do Ustki na trzy dni. I też pogoda była w kratkę, bo tylko jeden dzień był piękny, drugi ciepły, ale zachodziły chmury, a trzeci dzień od 14-stej do wieczora padało.. No i takie było to lato, pogoda bardzo zmienna i kapryśna.. ale i tak mamy piękne wspomnienia i wakacje uważamy za udane! Wiadomo, że jak się jedzie w dobrym, fajnym i sprawdzonym towarzystwie to musi być wesoło i nawet brzydka pogoda nie przeszkadza ;) Jeździmy z nimi na wakacje od lat, jeszcze jak nie mieliśmy dzieci. Znamy się jak "łyse konie", więc był luz ;)
                         





 W ostatni dzień morze wyglądało tak:
 Była wywieszona na plaży czerwona flaga i nie można było nawet wejść do wody. Port:



W tak zwanym międzyczasie, bo nie pamiętam nawet daty byłam z Młodym ni moja siostrą w kinie na "Epoce Lodowcowej 5" i bardzo nam się podobało! Uśmialiśmy się 😀 Były też spotkania z kumplami z przedszkola na różnych placach zabaw czy w Family-parku. Pod koniec lipca Junior był zaproszony na urodziny koleżanki Gabrysi ze swojej grupy i bawił się super. Były też inne atrakcje:
                       



W każd y weekend jeździliśmy też nad jezioro, bo uwielbiamy wodę :-) Czasami sami, a czasami z przyjaciółmi i Junior miał towarzystwo.
                       



Na koniec smakołyki lata, oczywiście tylko niektóre, bo nie udało mi się wszędzie pstrykać fotek, za dużo tego by było ;)
                         

 Agrest z działki




 Pomidory baaardzo nam obrodzily:
 Cukinie też, tu faszerowane:
 A to kolacja z przyjaciółką B. kilka dni temu:
Czeskie piwko:
 Kolorowe drinki w rocznice ślubu i film z naszego wesela :))) Nie oglądaliśmy go kilka lat, ale sie naśmialiśmy ;)

30- go lipca mieliśmy kolejną rocznice ślubu 11-sta i byliśmy z tej okazji na kolacji w restauracji.
 A w ostatnich dniach sierpnia znów się postarzałam, bo miałam urodziny ;) Dostałam piękne kwiaty i tym razem od wszystkich z rodziny kasę, więc mogłam wybrać co chciałam i sama sobie kupić 😀
                       


Imprezka urodzinowo-imieninowa odbyła się teraz w sobotę.
                       


A nasi znajomi -sasiedzi wpadli w niedzielę na kawę 😀 Moje przyjaciółki tradycyjne zaprosiłam w dzień urodzin do kawiarni na lody i kawę mrożoną (w ten dzień było upalnie) A pozostałych przyjaciół zaprosiliśmy na grilla w tą sobotę, bo ma być gorąco :)))

A jeszcze zapomniałabym, że w ostatnią sobotę sierpnia 27-go pojechaliśmy jeszcze raz nad morze, tak tylko na jeden dzień. Znowu do Ustki, bo tak nam się tam podobało 😀 Fajnie tam jest- szeroka plaża, port i piękne statki, latarnia morska, promenada.. Zabraliśmy tym razem moją siostrę, bo nigdzie w tym roku nie była i też bardzo jej się tam spodobało 😃
                       




 Na działce w to lato byłam niewiele niestety, bo panuje u nas plaga komarów :/ W całym mieście, ale w ogródkach działkowych najbardziej, więc nie dało się tam siedzieć.. Grilla ostatnio robiliśmy w czerwcu, no niestety, ale komary chcą nas zjeść od lipca do teraz.. Jeszcze czegoś takiego  nas nie było bo nikt nie pamięta. Po prostu plaga, koszmar! Tak więc jeździliśmy tylko na chwilę zerwać owoce, warzywa, podlewać nie trzeba było, bo często padało.. Więc nawet nie mam od końcówki lipca nowych zdjęć z naszej kochanej działki :(

To tyle z wakacyjnych opowieści. Mamy wrzesień i trzeba wrócić do starej codzienności i obowiązków. Dziś już pierwsze zebranie w przedszkolu :)

6 komentarzy:

  1. Wspaniałe wakacje za Wami :) Najlepsze życzenia urodzinowo-imieninowe i dużo miłości na kolejne lata z okazji rocznicy :) A jak czuje się Twoja siostra, jeśli mogę zapytać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje 😀 A siostra różnie raz lepiej raz gorzej.. Napiszę o tym next time..

      Usuń
  2. Na Sniezke weszlam z rodzicami pierwszy raz majac niecale 2 lata. Na gory nigdy nie jest za wczesnie ;)

    Super zdjecia! Widac,ze mieliscie bardzo udane wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No z Juniorem było ciężko, żeby sam wszedł.. było dużo marudzenia i mąż musiał go nosić. Także na większe/wyższe góry się jeszcze nie wybierzemy, bo Syn nie da rady.

      Były udane! Bawiliśmy się świetnie 😀

      Usuń
  3. Nareszcie sie doczekalam Waszego powrotu i zdjec. Superowe wakacje! Jak widza chodzilysmy tymi samymi drogami :) Zdjec z zarelkiem zabraniam wstawiac ;) zjadlabym WSZYSTKO!! :)
    A teraz spoznione ale najserdeczniejsze zyczenia dla Ciebie i dla Was!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za życzenia 😀

      To prawda w tych samych miejscach spędziłyśmy nasze tegoroczne wakacje 😀

      Usuń