Ostatnio pisałam, gdy byliśmy w drodze do Karpacza.. Długo zastanawialiśmy się czy jechać, czy Junior jest już na tyle duży, że da radę.. Cóż było różnie z nim, trochę jęczenia i marudzenia było, ale poza tym było cudnie: widoki piękne, jedzenie pyszne, pełen relaks, dużo wrażeń i różnych atrakcji szczególnie dla Syna, ale i dla nas 😀 I choć pogoda była w kratkę (dwa dni gorąco, jeden dzień ciepły, a pozostałe trzy dni chłodne i deszczowe) bawiliśmy się super!
Nie będę opisywać każdego dnia po kolei, bo każda z Was zapewne była w Karpaczu nie raz i wie jak tam jest i co można zobaczyć i robić. Dodam tylko zdjęcia, na których widać co robiliśmy i jak spędziliśmy ten czas:
Tak mieszkaliśmy
Obok pensjonatu płynęła rzeczka:
Były też kozy i.plac zabaw dla dzieci
Karpacz
Droga na Śnieżke

Kąpiel w rzece :)
Park Miniatur Świata:
Gdy nie było pogody to odwiedziliśmy Muzeum Zabawek, wystawę Lego (Junior był zachwycony!) I dwa razy byliśmy na basenie. Zdjęcia następnym razem, bo na męża tel.
Krucze skały:
W drodze do wodospadu
Muzeum Starej Kolei
Moje chłopaki pojeździli też starą drezyną:
Dom na dachu
Muzeum Zabawek:
Western City:
Pieczenie kiełbasek na ognisku:
Zaraz po powrocie z gór byliśmy na weselu M i D. I bawiliśmy się świetnie 😀 Wszystko się udało, para młoda wyglądała pięknie, orkiestra grała super, jedzenie przepyszne! Młody został z babcią i spał u niej, więc my mogliśmy się wybawić i na drugi dzień wyspać 😀 Na poprawiny pojechaliśmy z Juniorem i szalał z kuzynkami. Fajnie było.
Dzień po poprawianach, w poniedziałek 15-go rano wraz z przyjaciółmi wyruszyliśmy do Ustki na trzy dni. I też pogoda była w kratkę, bo tylko jeden dzień był piękny, drugi ciepły, ale zachodziły chmury, a trzeci dzień od 14-stej do wieczora padało.. No i takie było to lato, pogoda bardzo zmienna i kapryśna.. ale i tak mamy piękne wspomnienia i wakacje uważamy za udane! Wiadomo, że jak się jedzie w dobrym, fajnym i sprawdzonym towarzystwie to musi być wesoło i nawet brzydka pogoda nie przeszkadza ;) Jeździmy z nimi na wakacje od lat, jeszcze jak nie mieliśmy dzieci. Znamy się jak "łyse konie", więc był luz ;)
W ostatni dzień morze wyglądało tak:
Była wywieszona na plaży czerwona flaga i nie można było nawet wejść do wody. Port:W każd y weekend jeździliśmy też nad jezioro, bo uwielbiamy wodę :-) Czasami sami, a czasami z przyjaciółmi i Junior miał towarzystwo.
Agrest z działki
Pomidory baaardzo nam obrodzily:
Cukinie też, tu faszerowane:
A to kolacja z przyjaciółką B. kilka dni temu:
Czeskie piwko:
Kolorowe drinki w rocznice ślubu i film z naszego wesela :))) Nie oglądaliśmy go kilka lat, ale sie naśmialiśmy ;)
30- go lipca mieliśmy kolejną rocznice ślubu 11-sta i byliśmy z tej okazji na kolacji w restauracji.
A w ostatnich dniach sierpnia znów się postarzałam, bo miałam urodziny ;) Dostałam piękne kwiaty i tym razem od wszystkich z rodziny kasę, więc mogłam wybrać co chciałam i sama sobie kupić 😀Imprezka urodzinowo-imieninowa odbyła się teraz w sobotę.
A nasi znajomi -sasiedzi wpadli w niedzielę na kawę 😀 Moje przyjaciółki tradycyjne zaprosiłam w dzień urodzin do kawiarni na lody i kawę mrożoną (w ten dzień było upalnie) A pozostałych przyjaciół zaprosiliśmy na grilla w tą sobotę, bo ma być gorąco :)))
A jeszcze zapomniałabym, że w ostatnią sobotę sierpnia 27-go pojechaliśmy jeszcze raz nad morze, tak tylko na jeden dzień. Znowu do Ustki, bo tak nam się tam podobało 😀 Fajnie tam jest- szeroka plaża, port i piękne statki, latarnia morska, promenada.. Zabraliśmy tym razem moją siostrę, bo nigdzie w tym roku nie była i też bardzo jej się tam spodobało 😃
To tyle z wakacyjnych opowieści. Mamy wrzesień i trzeba wrócić do starej codzienności i obowiązków. Dziś już pierwsze zebranie w przedszkolu :)

































































































Wspaniałe wakacje za Wami :) Najlepsze życzenia urodzinowo-imieninowe i dużo miłości na kolejne lata z okazji rocznicy :) A jak czuje się Twoja siostra, jeśli mogę zapytać?
OdpowiedzUsuńDziękuje 😀 A siostra różnie raz lepiej raz gorzej.. Napiszę o tym next time..
UsuńNa Sniezke weszlam z rodzicami pierwszy raz majac niecale 2 lata. Na gory nigdy nie jest za wczesnie ;)
OdpowiedzUsuńSuper zdjecia! Widac,ze mieliscie bardzo udane wakacje :)
No z Juniorem było ciężko, żeby sam wszedł.. było dużo marudzenia i mąż musiał go nosić. Także na większe/wyższe góry się jeszcze nie wybierzemy, bo Syn nie da rady.
UsuńByły udane! Bawiliśmy się świetnie 😀
Nareszcie sie doczekalam Waszego powrotu i zdjec. Superowe wakacje! Jak widza chodzilysmy tymi samymi drogami :) Zdjec z zarelkiem zabraniam wstawiac ;) zjadlabym WSZYSTKO!! :)
OdpowiedzUsuńA teraz spoznione ale najserdeczniejsze zyczenia dla Ciebie i dla Was!!
Bardzo dziękuję za życzenia 😀
UsuńTo prawda w tych samych miejscach spędziłyśmy nasze tegoroczne wakacje 😀