Nowe hybrydowe paznokcie w kolorze jasnego bladego różu i oczyszczające oraz nawilżające zabiegi na twarz u koleżanki -kosmetyczki tydzień temu zdecydowanie poprawiły mi humor i samopoczucie :) Prawdziwy relaks! Polecam każdej kobiecie zwłaszcza teraz w tą jesienna depresyjna pogodę.. To działa, od razu poczułam się lepiej, taka zadbana i ładniejsza :)) Przed świętami też pójdę i na paznokcie (marzy mi się jakiś fajny motyw świąteczny) i do mojej fryzjerki odświeżyć kolor i jeszcze do kosmetyczki, żeby być piękna na Święta ;)
Na "Pitbulla" wybraliśmy się w piątek wieczorem. Najpierw skoczyliśmy coś zjeść, a potem do kina. Film super, koleżanka miała rację, że druga część lepsza! Śmieszne teksty i fajna ciekawa fabuła i choć to film kryminalny, pełen brutalnych scen i smutnych momentów to cała sala wybuchła co chwilę śmiechem. Ostrych scen akcji też nie brakowało. Dobry film!
W sobotę urządziliśmy andrzejki i było bardzo wesoło. Dzieciaki szalaly, a my z przyjaciółmi zamówiliśmy pizzę i siedzieliśmy przy piwku i przekąskach do 23-ciej. Bardzo fajnie było, ale z nimi zawsze jest fajnie :)
A w niedzielę na kawę byliśmy zaproszeni do mojej przyjaciółki W. i jej męża. Mieszkają oni ponad 70km od nas i niestety rzadko się widzimy.. Równo rok temu kupili dom i się przeprowadzili z dużego miasta na wioskę i tam się urządzają. W. zapraszała mnie, M. i B. już od wakacji do siebie, ale zawsze którejś nie pasowało. Tym razem umowilyśmy się i udało się. Pojechaliśmy z moim mężem i Juniorem wszyscy razem :) Córeczka W. ma już 2 i pół roku, wyrosła z niej duża panienka i jest strasznie fajna i słodka. Mój mąż był nią zachwycony :) Super było się spotkać w takim gronie! Bardzo szybko i miło minęło nam to popołudnie, zdecydowanie trzeba to powtórzyć! Przyjaźnimy się we 4 od liceum i cieszę się, że to trwa do dziś i cały czas mamy kontakt. Tylko W. wyprowadziła się daleko od nas.. Ja jakiś czas mieszkalam zagranicą, ale wróciłam. M. mieszkała 6lat 120km stąd u swojego faceta, ale po rozstaniu wróciła na stare śmieci. A B. od zawsze tu mieszka, tylko W. nam uciekła ;) Ale cieszę się, że jest szczęśliwa. Ma fajnego męża, cudowną córkę, piękny duży dom, fajną pracę w przedszkolu (uczy dzieci angielskiego tam) i wszystko jej się ułożyło :)
Po intensywnym weekendzie ten następny, zbliżający się wielkimi krokami powinien być spokojny i spędzony w domu, ale zobaczymy jak to wyjdzie ;) Z nas takie włóczykije, że trudno będzie ;)
Jeśli chodzi o Juniora i przedszkolne życie to w piątek mieli Dzień Misia i imprezke z tej okazji. A we wtorek andrzejki. Były różne wróźby, lanie wosku przez wielki klucz (Juniorowi wyszedł samochód:) ) i oczywiście dyskoteka andrzejkowa ;) Synal opowiadał mi potem, że najwięcej tańczył z Zuzia ;)
We wtorek po południu odbyło się zabranie dla rodziców z paniami wychowawczyniami w grupach. Frekwencja dopisała jak nigdy, bo było 19 rodziców z naszej grupy na 24 dzieci. Muszę przyznać, że było naprawdę śmiesznie i wesoło, taka luźna atmosfera. Znamy się już coraz lepiej, bo nasze dzieci chodzą razem już trzeci rok i umiemy się fajnie dogadać i porozmawiać. Najbardziej zżyłam się z Moniką i Martą, bo jesteśmy razem w Radzie Rodziców, świetne dziewczyny! Z Monią chodzimy razem codziennie rano do przedszkola zaprowadzić chłopaków, bo mieszkamy w tym samym bloku ;)
Na zebraniu dostaliśmy tabelki z wynikami obserwacji naszych dzieci, rzeczy które już umieją, które są w trakcie przyswojenia i te nad którymi trzeba jeszcze popracować. Mój Syn radzi sobie bardzo dobrze, tylko ma problemy ze ślaczkami (krzywo mu to wychodzi) i jest nieśmiały tzn. nie zgłasza się sam do odpowiedzi, nie chce brać udziału w występach i przedstawieniach... No cóż jakoś mnie to nie dziwi - ja byłam taka sama! I obawiam się, że mu to tak szybko nie przejdzie..
Oprócz tego omówiliśmy zbliżające się imprezy i wydarzenia w grudniu i styczniu, a trochę tego będzie: 6-go Mikołajki, 7-go kiermasz bożonarodzeniowy, 8-go mają wyjazd do innego miasta autobusem w dwa miejsca - do Karmelowej Krainy oraz do Fabryki Mydła :) Ale będzie frajda! Fajna wycieczka ich czeka. 9-go przyjeżdża fotograf i będzie sesja zdjęciowa do kalendarza na następny rok. 16-go po południu Jasełka. I 22-go Wigilia przedszkolna i przerwa świąteczna aż do Nowego Roku. W styczniu Dzień Babci i Dziadka i bal karnawałowy, ale to jeszcze sporo czasu.. Także grafik nasze dzieci mają napięty i czeka ich sporo atrakcji :) To będzie intensywny miesiąc!
Tydzień temu zaliczyliśmy też szczepienie podwójne na krztusiec, blonnice i tężec oraz wirusowe zapalenie wątroby typu B. Junior był bardzo dzielny i ani nie zapłakał, byliśmy z niego bardzo dumni, bo większość dzieci wychodziła zapłakana, a sporo dzieci było przed nami.. chyba z 15, naczekaliśmy się w kolejce dobrą godzinę, ale Synal był grzeczny i nie marudził. Była koleżanka z jego grupy i trochę razem się pobawili :) Teraz na kilka lat szczepienia z głowy.
Dziś 1 grudnia szok, że za chwilę Święta i koniec roku!! Dlaczego ten czas tak pędzi?? Już pomału myślę o świątecznych przygotowaniach, o potrawach, zakupach, porządkach. Planuję co kiedy i ile trzeba kupić i zrobić. Prezenty mam już w większości kupione, chociaż to z głowy :) Za sprzątanie biorę się od poniedziałku - mycie okien, płytek w łazience, porządki w szafach itd. Myślę, że w tydzień się wyrobie, codziennie po trochu. W sobotę chcemy wyskoczyć z przyjaciółką B. do galerii na zakupy - ostatnie prezenty i coś dla siebie do ubrania ładnego na święta by się przydało ;) Mężowi i synkowi chce kupić też nowe koszule. Nie lubię chodzić z mężem na takie zakupy, bo on się wtedy nudzi i marudzi, a koleżanka lepiej doradzi i zrozumie ;)
Grudzień przywitał nas dziś fatalną pogodą, pada od rana bez przerwy- porażka. Jest szaro-buro i ponuro. Kilka dni temu mieliśmy śnieg i było pięknie, ale tylko jeden dzień.. Dziś na szczęście zabrałam się z koleżanką I. do przedszkola po Juniora i nie musieliśmy wracać pieszo w deszczu :) Czasami jeździmy razem. Mam nadzieję, że grudzień zaskoczy nas jeszcze ładną pogodą i taką prawdziwą zimą z lekkim mrozem, słoneczkiem i śniegiem :) Fajnie by było. No to czekamy.. na święta! A to oczekiwanie umilają nam wieczory z książką :) To nasze łupy z biblioteki na grudzień:

Miłego czytania. ;)
OdpowiedzUsuńU nas też był dzień misiabi pani uchwaliła Milciaka że ładnie się bawiła z dziećmi:))
Nasze dzieci też miały przynieść do przedszkola swojego ulubionego misia i bawiły się nimi: bawili się w pociąg i robili misiom podwieczorek ;) Ponoć dużo dzieciaków przyniosło Świeżaki ;) To jest teraz hit! ;)
UsuńHa, u nas to samo :) Aż panie każą popisywać na metkach :P
UsuńFaktycznie- napięty grafik! Zarówno u mnie w pracy, i u Lilki w przedszkolu- podobnie- grudzień to bardzo intensywny czas.
OdpowiedzUsuńNie każde dziecko musi być przebojowe i super śmiałe. Eliza też taka nie była, a radzi sobie całkiem fajnie i z nauką i z kontaktami z rówieśnikami, nauczycielami- także- spokojnie :)
O pogodzie to nawet nie wspominam... U nas aktualnie jakaś wichura szaleje za oknem.
Wiem, że nie każdy jest przebojowy i lubi występować przed innymi. Nie wymagam tego od Syna, bo sama tego nie lubiłam, stresowalam się i nie wyrywałam do grania w przedstawieniach przedszkolnych ani szkolnych ;) Dlatego napisałam, że Młody ma to po mnie i zapewne szybko mu nie przejdzie..
UsuńJak to mąż nudzi sie na zakupach? Przeciez wszystko jest w internecie a do niego nie trzeba chodzic;) wszyscy juz tak mamy chyba. Mnie szlag trafia, jak mi zona oznajmia, ze jedziemy na zakupy. No a synek jeszcze troche i Zuzie bedzie do kina zapraszal;)
OdpowiedzUsuńOj Wy faceci.. jak można nie lubić zakupów i oglądania godzinami ciuchów, butów, torebek i biżuterii?? No nie rozumiem, przecież to sama przyjemność! ;)
UsuńNie strasz mnie jeszcze na wszelkie Zuzie itp. w naszym życiu za wcześnie!! ;) Synalek ostatnio mi powiedział, że on nie chce żony, że kocha tylko mnie i tatę i zostanie z nami na zawsze.. ;) Nie mogłam z tego!
Lubie rowniez takie chwile tylko dla mnie- i jesli mozesz kradnij je sobie , nie tylko od swieta ;)
OdpowiedzUsuńPrzedszkole ma super plany i zarazem fajne atrakcje- blogi czas nalezy, sie cieszyc :)
Z zakupami to chyba wszedzie tak samo- ja przynosze z pracy siaty, Menzon oglada i decyduje co zostawia- gdy On wpadnie do mnie do sklepu- moglabym bez wypalty wrocic- szal zakupowy tak dwa razy w roku , to normlaka u niego :)
ja juz tez ruszylam z zakupami itp. latwiej wtedy spokojnie ;) przygotowac sie do swiat!
Pozdrawiam :)
Uu Ciebie jak zwykle wszystko dopiero... I bardzo intensywnie!!
OdpowiedzUsuńU nas też był dzień misia - syn miał swoje występy!
Pozdrawiamyl
Intensywnie i z pełną parą u Ciebie, u nas ostatnio też na wysokich obrotach
OdpowiedzUsuńOj ja Ci zazdroszczę tego relaxu u kosmetyczki. Ja też planowałam zrobić sobie hybryde, ale paznokcie szlak trafił(czyt połamały się) i chyba pomaluje je zwykłym lakierem chyba, że odrosną trochę. Ja też mam przyjaciółkę z którą przyjaźnimy się od 1 klasy licealnej. Była moją druhną i jest chrzestną mojej córki. Dobrze, że rodzice na zebraniu dopisali. Rodzice chodząc na zebrania pokazują, że interesują się swoim dzieckiem/dziećmi, a to przecież ważne by dziecko czyło, że ma oparcie w rodzicu i może na nim liczyć. Cieszę się, że Twój synek dobrze sobie radzi z nauką.:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Ja jestem baba, a tez zakupow nie znosze! ;) To znaczy lubie, ale te internetowe. Jak mam jechac do galerii, to jestem chora. ;)
OdpowiedzUsuńU nas tez grudzien intensywny, ale akurat w przedszkolu i szkole w miare spokoj. Chyba kadra nauczycielska marzy juz o przerwie swiatecznej. :D