Czas płynie dalej, nieubłaganie, rzeczy się dzieją i różne wydarzenia zdarzają.. Od śmierci i pogrzebu teścia dużo się podziało. W domu jak i w przedszkolu trwają przygotowania do świąt. Dzieci ubierały już w zeszłym tygodniu choinkę z panią - każda grupa swoją. Codziennie robią jakieś ozdoby i dekoracje świąteczne, uczą się kolęd, malują Mikołaje i choinki ;) Wszystko to bardzo piękne i urocze. W mieszkaniu mam już wszystkie porządki zrobione, zabrałam się w zeszły poniedziałek i przez tydzień po malu wszystko wysprzątałam. Zajełam się porzadkami, aby nie myśleć o problemach. Prezenty już dawno kupione, część jedzenia również, jeszcze ostatnie zakupy w środę-czwartek i Święta mogą przyjść! Ja mam już labę ;)
U nas jak zwykle, jak co roku Wigilia u mamy z moją siostrą, pierwszy dzień świąt również u mamy, bo ma urodziny, więc będzie spotkanie w większym gronie rodziny. A drugi dzień świąt u teściowej i brata męża. Wiadomo w tym roku będzie kogoś brakowało, więc będzie inaczej.. Ale dla Juniora jest najważniejsze, że będą jego ukochane kuzynki.
Tydzień temu w niedzielę odbył się w naszym mieście kiermasz bożonarodzeniowy, na który wybraliśmy się we trójkę.
W poniedziałek bylam zaproszona z Juniorem na 15,0 (akurat po przedszkolu) do naszej miejskiej biblioteki na ogłoszenie wyników plebiscytu na najaktywniejszych czytelników 2016. Junior ma tam swoją kartę i ja mam swoją i choć co miesiąc wypożyczamy książki, nie spodziewaliśmy się wygranej! Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu w kategorii dzieci Junior zajął 1-wsze miejsce!! Ale była niespodzianka i wielka radość :)) Otrzymał dyplom i książkę w nagrodę.:
Potem była mała sesja fotograficzna i poczęstunek :) Pani dyrektor biblioteki gratulowała zwycięzcom (były 3 miejsca wśród dorosłych i 3 wśród dzieci) i składała życzenia świąteczne. Atmosfera była bardzo miła i przyjemna, taka już przedświąteczna.
W czwartek za to Junior obudził się z bólem brzucha i mówił, że chce mu się wymiotować :/ Także do przedszkola nie poszliśmy, bo obawiałam się, że to jelitówka i nie chciałam ryzykować, zeby nie zaraził innych dzieci zwłaszcza, że w piątek po południu mieli zaplanowane Jasełka.
Cały dzień Synek był słaby i blady i nie chciał jeść :( Dwa razy wymiotowal i to wszystko. Na drugi dzień też zostawiłam go w domu i jego udział w Jasełkach stał pod znakiem zapytania. Wyprasowałam mu strój aniołka i wyjęłam skrzydełka, ale cały dzień zastanawiałam się czy iść na tą uroczystość. Jednak w piątek było już znacznie lepiej, nie wymiotował w ogóle, tylko nie miał apetytu i był blady, ale coś tam zjadł. Nie było tak źle, więc stwierdziłam, że pojedziemy, bo Jasełka są w końcu raz w roku. Taka dwudniowa "choroba" go dopala.. Na szczęście szybko minęło.
Akurat jak na złość mój mąż miał tego samego dnia Wigilię w pracy po południu, więc nie było go z nami, ale umówilam się z koleżanką, że zabierze nas autem. Pojechaliśmy i było pięknie. Najpierw przedstawienie "Opowieść wigilijna" , w którym po raz kolejny wystąpili chetni rodzice. Wyszło super! A potem dzieci w strojach aniołków śpiewali kolędy. Każda grupa po kolei wychodziła na scenę i śpiewała inną kolędę.
W weekend byliśmy na cmentarzu zapalić znicze naszym bliskim przed świętami, bo taki mamy zwyczaj. W sobotę ubraliśmy choinkę i zrobiło się naprawdę pięknie i przytulnie. Nasze mieszkanie udekorowane jest już i gotowe na Święta!
Dla mojej siostry i chrzestnej też wzięłam ładne stroiki :)
W czwartek jestem zaproszona wraz z innymi mamami z Rady Rodziców na Wigilię do przedszkola, zjemy wspólnie obiad, podzielimy się opłatkiem i złożymy sobie życzenia. To miły zwyczaj. To będzie już moja trzecia Wigilia w przedszkolu Syna :)
Udanego tygodnia i przygotowań do świąt życzę! Postaram się wpaść jeszcze przed, aby złożyć Wam życzenia.

































szczerze współczuję straty członka rodziny. Ja pamiętam jak byłem mały, to nie za bardzo chciałem jeździć do jednych dziadków. Dziadek lubił wypić i nie okazywał emocji jak przyjeżdżaliśmy. Po jego śmierci jakoś dalej do samej babci nie jeździliśmy. Zmieniło się to jak zachorowała. Wtedy dopiero zobaczyłem jak cudowną jest osobą. Zmarła 3 dni przed moim weselem... ta choineczka u dziecka w pokoju jest cudna:) my ubraliśmy już swoją i Kornela się jej boi jak narazie;P
OdpowiedzUsuńja nie wiem, co u nas będzie z choinką, bo Mili okropnie się wzbrania. Do tego rozkłada ją chorobsko:-(
OdpowiedzUsuńDlugo Inesko czekalam na Twoj wpis.... latwo nie jest... zaloba w sercu siedzi dlugo, mysle, ze nawet zawsze.....
OdpowiedzUsuńPiekny dlugi wpis! Ile zdjec :O i jakie sliczne!!!
Warto bylo poczekac na wiadomosci od Was!
Powiem Ci, ze chyba bym przepadla i zbankrutowala- takie sliczne drobiazgi pokazujesz, tez nie umialabym sie powstrzymac przed zakupem.
Popoieram z serca takie akcje i ludzka inicjatywe- warto cos kupis pokazujac uznanie wykonawcy bez wzgledu czy maly ;) czy duzy!
Pozdrawiam Cie rowniez swiatecznie- dobrego, rodzinnego czasu Wam zycze!!!
Współczuję straty teścia jednak po mimo smutku jaki będzie Wam towarzyszył życzę Tobie i całej rodzinie Spokojnych Świąt Bożego Narodzenia.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Piękne to wszystko! Mają swój niepowtarzalny urok to ozdoby bożonarodzeniowe... Te wielkanocne też, ale jednak już nie taki (jak dla mnie).
OdpowiedzUsuńU nas w mieście w tym roku padł chyba rekord jeśli chodzi o liczbę jarmarków... A my nie byliśmy na żadnym... Trochę mi żal ze względu na dziewczynki, a z drugiej strony- no jest jak jest i pewnych rzeczy przeskoczyć się nie da.
Podziwiam Cię z gotowością do Świąt- naprawdę. Ja nawet nie pracując, aż tak szybka i dobrze zorganizowana chyba nie byłam. Tym bardziej teraz. Dziś byłam ostatni dzień przed świętami w pracy, także mam niby dwa dni na to wszystko, ale jutro mamy u Lilki jasełka o 13, a poza tym Eliza ma zapalenie gardła... Uroczo. Pewnie skończy się na tym, że po prostu z grubsza ogarnę.
Te słodkości od Twojej koleżanki są naprawdę urocze!
Wszystkiego dobrego Inesko i dziękuję za wsparcie- to naprawdę wiele dla mnie znaczy.
Ps. Gratulacje dla Juniora- wspaniałe wyróżnienie i wielki przeżycie pewnie dla Niego! 1miejsce to zaszczyt!
My też mamy za sobą kilka świątecznych jarmarków, natomiast przygotowania w naszym domu są nadal kompletnie w powijakach. Dopiero jutro na szybko ogarniemy jakieś zakupy, ale specjalnie się tym nie przejmuję, bo już od kilku lat preferuję święta absolutnie na luzie i bez gonitwy ;)
OdpowiedzUsuńGratulacje dla wzorowego Czytelnika! Sama też kiedyś podobne odznaczenie dostałam - i też mnie duma rozpierała z tego powodu ;)
Życzę Wam zdrowia i spokojnych, magicznych, rodzinnych Świąt ! :*