poniedziałek, 19 grudnia 2016

Przed świętami

 Od pogrzebu minął ponad tydzień i choć czujemy smutek i żal trzeba żyć dalej i zajmować się sprawami codziennymi. Junior nie rozumie co się stało i co to znaczy, że ktoś umarł.. Co jakiś czas pyta gdzie jest dziadek i kiedy wróci :( Mój Syn nie ma już żadnego dziadka :( Smutne to bardzo..

 Czas płynie dalej, nieubłaganie, rzeczy się dzieją i różne wydarzenia zdarzają.. Od śmierci i pogrzebu teścia dużo się podziało. W domu jak i w przedszkolu trwają przygotowania do świąt. Dzieci ubierały już w zeszłym tygodniu choinkę z panią - każda grupa swoją. Codziennie robią jakieś ozdoby i dekoracje świąteczne, uczą się kolęd, malują Mikołaje i choinki ;) Wszystko to bardzo piękne i urocze. W mieszkaniu mam już wszystkie porządki zrobione, zabrałam się w zeszły poniedziałek i przez tydzień po malu wszystko wysprzątałam. Zajełam się porzadkami, aby nie myśleć o problemach. Prezenty już dawno kupione, część jedzenia również, jeszcze ostatnie zakupy w środę-czwartek i Święta mogą przyjść! Ja mam już labę ;)

 U nas jak zwykle, jak co roku Wigilia u mamy z moją siostrą, pierwszy dzień świąt również u mamy, bo ma urodziny, więc będzie spotkanie w większym gronie rodziny. A drugi dzień świąt u teściowej i brata męża. Wiadomo w tym roku będzie kogoś brakowało, więc będzie inaczej.. Ale dla Juniora jest najważniejsze, że będą jego ukochane kuzynki.

 Tydzień temu w niedzielę odbył się w naszym mieście kiermasz bożonarodzeniowy, na który wybraliśmy się we trójkę.
                       


Same cudowności i pysznosci były! Pojedliśmy pierogów z kapustą i grzybami i barszczu z uszkami- przedsmak Świąt :) I podziwialiśmy piękne ozdoby własnoręcznie wykonane, wszystko było hand-made żadnej cepelii i tandety z Chin! Nie mogłam się powstrzymać i oczywiście kilka rzeczy kupiłam dla nas i dla mamy :)
   
                         





Na kiermaszu sprzedawała też  swoje ciasteczka moja koleżanka Marta i kupiłam u niej "kilka" ;) Są cudne. Będą dla nas na święta oraz dla dziewczyn do paczek z prezentami. Żadnych innych słodyczy nie kupuję w tym roku ani czekolad ani żadnych gwiazdorków. Będzie fajny oryginalny dodatek :) To ciasteczka Marty (to ona robiła oba torty na urodziny Juniora, a teraz zamówiłam u niej torcik na urodziny mamy)


Ma dziewczyna talent!

 W poniedziałek bylam zaproszona z Juniorem na 15,0 (akurat po przedszkolu) do naszej miejskiej biblioteki na ogłoszenie wyników plebiscytu na najaktywniejszych czytelników 2016. Junior ma tam swoją kartę i ja mam swoją i choć co miesiąc wypożyczamy książki, nie spodziewaliśmy się wygranej! Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu w kategorii dzieci Junior zajął 1-wsze miejsce!! Ale była niespodzianka i wielka radość :)) Otrzymał dyplom i książkę w nagrodę.:

                         

Potem była mała sesja fotograficzna i poczęstunek :) Pani dyrektor biblioteki gratulowała zwycięzcom (były 3 miejsca wśród dorosłych i 3 wśród dzieci) i składała życzenia świąteczne. Atmosfera była bardzo miła i przyjemna, taka już przedświąteczna.
                           





Junior był bardzo zadowolony, że zajął pierwsze miejsce, od razu obdzwonił w domu wszystkie ciocie, żeby się pochwalić ;)

 W czwartek za to Junior obudził się z bólem brzucha i mówił, że chce mu się wymiotować :/ Także do przedszkola nie poszliśmy, bo obawiałam się, że to jelitówka i nie chciałam ryzykować, zeby nie zaraził innych dzieci zwłaszcza, że w piątek po południu mieli zaplanowane Jasełka.
 Cały dzień Synek był słaby i blady i nie chciał jeść :( Dwa razy wymiotowal i to wszystko. Na drugi dzień też zostawiłam go w domu i jego udział w Jasełkach stał pod znakiem zapytania. Wyprasowałam mu strój aniołka i wyjęłam skrzydełka, ale cały dzień zastanawiałam się czy iść na tą uroczystość. Jednak w piątek było już znacznie lepiej, nie wymiotował w ogóle, tylko nie miał apetytu i był blady, ale coś tam zjadł. Nie było tak źle, więc stwierdziłam, że pojedziemy, bo Jasełka są w końcu raz w roku. Taka dwudniowa "choroba" go dopala.. Na szczęście szybko minęło.
 Akurat jak na złość mój mąż miał tego samego dnia Wigilię w pracy po południu, więc nie było go z nami, ale umówilam się z koleżanką, że zabierze nas autem. Pojechaliśmy i było pięknie. Najpierw przedstawienie "Opowieść wigilijna" , w którym po raz kolejny wystąpili chetni rodzice. Wyszło super! A potem dzieci w strojach aniołków śpiewali kolędy. Każda grupa po kolei wychodziła na scenę i śpiewała inną kolędę.
                       



Potem tradycyjnie przemawiała i składała życzenia pani dyrektor i pani burmistrz i jeszcze przy wyjściu można było kupić pierniczki dekorowane wcześniej przez nasze dzieci w przedszkolu.
                     

 Fajna uroczystość. Po naszym powrocie mąż czekał z wielką paczką słodyczy dla syna z pracy i premią świąteczną :))

 W weekend byliśmy na cmentarzu zapalić znicze naszym bliskim przed świętami, bo taki mamy zwyczaj. W sobotę ubraliśmy choinkę i zrobiło się naprawdę pięknie i przytulnie. Nasze mieszkanie udekorowane jest już i gotowe na Święta!
                       





 U Juniora w pokoju (taką sobie sam wybrał choinke na.kiermaszu w przedszkolu):


 A to zaległe zdjęcia z poprzedniego postu- nasz przedszkolny kiermasz:
                       






Dla mojej siostry i chrzestnej też wzięłam ładne stroiki :)

A tu naleśniki w cafe z przyjaciółką B. dwa tygodnie temu..
                       

A dziś byłam na paznokciach i mam taki świąteczny motyw :))
                       

Bardzo mi się podobają. Mała rzecz, a cieszy i poprawia humor.

 W czwartek jestem zaproszona wraz z innymi mamami z Rady Rodziców na Wigilię do przedszkola, zjemy wspólnie obiad, podzielimy się opłatkiem i złożymy sobie życzenia. To miły zwyczaj. To będzie już moja trzecia Wigilia w przedszkolu Syna :)
 Udanego tygodnia i przygotowań do świąt życzę! Postaram się wpaść jeszcze przed, aby złożyć Wam życzenia.

6 komentarzy:

  1. szczerze współczuję straty członka rodziny. Ja pamiętam jak byłem mały, to nie za bardzo chciałem jeździć do jednych dziadków. Dziadek lubił wypić i nie okazywał emocji jak przyjeżdżaliśmy. Po jego śmierci jakoś dalej do samej babci nie jeździliśmy. Zmieniło się to jak zachorowała. Wtedy dopiero zobaczyłem jak cudowną jest osobą. Zmarła 3 dni przed moim weselem... ta choineczka u dziecka w pokoju jest cudna:) my ubraliśmy już swoją i Kornela się jej boi jak narazie;P

    OdpowiedzUsuń
  2. ja nie wiem, co u nas będzie z choinką, bo Mili okropnie się wzbrania. Do tego rozkłada ją chorobsko:-(

    OdpowiedzUsuń
  3. Dlugo Inesko czekalam na Twoj wpis.... latwo nie jest... zaloba w sercu siedzi dlugo, mysle, ze nawet zawsze.....

    Piekny dlugi wpis! Ile zdjec :O i jakie sliczne!!!
    Warto bylo poczekac na wiadomosci od Was!
    Powiem Ci, ze chyba bym przepadla i zbankrutowala- takie sliczne drobiazgi pokazujesz, tez nie umialabym sie powstrzymac przed zakupem.
    Popoieram z serca takie akcje i ludzka inicjatywe- warto cos kupis pokazujac uznanie wykonawcy bez wzgledu czy maly ;) czy duzy!
    Pozdrawiam Cie rowniez swiatecznie- dobrego, rodzinnego czasu Wam zycze!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Współczuję straty teścia jednak po mimo smutku jaki będzie Wam towarzyszył życzę Tobie i całej rodzinie Spokojnych Świąt Bożego Narodzenia.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne to wszystko! Mają swój niepowtarzalny urok to ozdoby bożonarodzeniowe... Te wielkanocne też, ale jednak już nie taki (jak dla mnie).
    U nas w mieście w tym roku padł chyba rekord jeśli chodzi o liczbę jarmarków... A my nie byliśmy na żadnym... Trochę mi żal ze względu na dziewczynki, a z drugiej strony- no jest jak jest i pewnych rzeczy przeskoczyć się nie da.

    Podziwiam Cię z gotowością do Świąt- naprawdę. Ja nawet nie pracując, aż tak szybka i dobrze zorganizowana chyba nie byłam. Tym bardziej teraz. Dziś byłam ostatni dzień przed świętami w pracy, także mam niby dwa dni na to wszystko, ale jutro mamy u Lilki jasełka o 13, a poza tym Eliza ma zapalenie gardła... Uroczo. Pewnie skończy się na tym, że po prostu z grubsza ogarnę.

    Te słodkości od Twojej koleżanki są naprawdę urocze!
    Wszystkiego dobrego Inesko i dziękuję za wsparcie- to naprawdę wiele dla mnie znaczy.

    Ps. Gratulacje dla Juniora- wspaniałe wyróżnienie i wielki przeżycie pewnie dla Niego! 1miejsce to zaszczyt!

    OdpowiedzUsuń
  6. My też mamy za sobą kilka świątecznych jarmarków, natomiast przygotowania w naszym domu są nadal kompletnie w powijakach. Dopiero jutro na szybko ogarniemy jakieś zakupy, ale specjalnie się tym nie przejmuję, bo już od kilku lat preferuję święta absolutnie na luzie i bez gonitwy ;)

    Gratulacje dla wzorowego Czytelnika! Sama też kiedyś podobne odznaczenie dostałam - i też mnie duma rozpierała z tego powodu ;)

    Życzę Wam zdrowia i spokojnych, magicznych, rodzinnych Świąt ! :*

    OdpowiedzUsuń