Kolejny tydzień po długim weekendzie na początku czerwca spędziliśmy na przygotowaniach do zakończenia przedszkola, które już jutro!! Szok jak to zleciało.. niemożliwe!! Kiedy ja się pytam?? I dlaczego ten czas tak pędzi?? Ale po kolei: dwa razy w tygodniu nasza grupa ma próby tańca, którego choreografię wymyśliła moja koleżanka-sąsiadka M. Ma to być niespodzianka dla wychowawczyni p. Asi na pożegnanie.. Wychodzi im coraz lepiej choć układ jest naprawdę trudny. Oprócz tego w przedszkolu uczą się innego wspólnego tańca i piosenki, a w domu każdy musiał nauczyć się wierszyka ;) Jestem bardzo ciekawa jutrzejszego występu. Na pewno będzie wzruszająco i łzy się poleją.. Mój mąż wziął specjalnie na jutro wolne, aby też uczestniczyć w tym wydarzeniu.
Poprzedni weekend spędziliśmy jak zwykle aktywnie. Sobota na działce od rana, było sporo pracy, ale też przyjemności: pielenie chwastów, podlewanie, porządki w altance, ale także grill i basen dla ochłody, bo było strasznie gorąco!
Moje kwiaty:
Po południu na stadionie sportowym odbywał się u nas Bieg Olka i oprócz biegu dla dorosłych i dla dzieci i młodzieży ze szkoły, po raz pierwszy zorganizowano Bieg Przedszkolaka :) I mój Junior bardzo chętnie wziął udział :)
Chętnych było bardzo dużo!
Medal za udział (dla wszystkich startujących):
I za zajęcie 2 miejsca:
Oprócz tego dzieci dostały w nagrodę słodycze i lody oraz napoje. Spotkaliśmy tam na stadionie I i P - naszych przyjaciół. Ich córka też brała udział w biegu. Poczekaliśmy razem na wyniki i stwierdziliśmy, że szkoda takiego pięknego wieczoru spędzać w domu i postanowiliśmy wrócić na naszą działkę i zrobić wspólnie grilla ;) To był już nasz drugi tego dnia ;)
Dzieciaki się kąpały w basenie i szalały, a my mogliśmy pogadać na spokojnie. Wesoło było :)
Następnego dnia w niedzielę o 14,0 odbył się Piknik Rodzinny organizowany przez nasze przedszkole. Tym razem wszystkie konkurencje były muzyczne i odbywały się pod hasłem "muzyka łączy pokolenia" ;) Był min. konkurs talentów i Junior wraz z kolegą wystąpili w kategorii taniec (uczyli się go popołudniami przez kilka tygodni).
Junior był przebrany za żołnierza, a kolega za robotnika ;)
Poszło im rewelacyjnie! Bardzo mi się podobało jak chłopaki tańczyli :)) Świetny występ! Nie było podziału na miejsca, po prostu wszyscy występujący otrzymali dyplomy i nagrody ;)
Były też występy grupowe i niespodzianka dla rodziców z okazji Dnia Mamy i zbliżającego się Dnia Taty- piękne serce ze styropianu na patyczku i kwiatki z papieru robione przez dzieci:
Piękna pamiątka :))
Impreza była udana. Spotkaliśmy wielu znajomych i mogliśmy posiedzieć i pogadać sobie do woli ;) Było też mini zoo i strzelanie z łuku do celu.
To był już nasz ostatni Piknik przedszkolny... Potem pojechaliśmy jeszcze na godzinkę do teściowej i brata męża i tak zakończyliśmy weekend.
W czwartek 14- go czerwca odbyła sie długo wyczekiwana i planowana wycieczka naszej grupy do Torunia ;)) Jechał rodzic + dziecko i nasza p. Asia oczywiście. Pogoda nam dopisała, było słonecznie i ciepło, ale nie było upału, takie przyjemne 24-25st. Punktem głównym naszego wyjazdu był Młyn Wiedzy i tam spędziliśmy ponad 3 godziny. Bardzo ciekawe i świetne miejsce. Dla małych i dużych ;) Na wycieczkę z dziećmi bardzo polecam! Nasze przedszkolaki były zachwycone!!
Jak widać jest tam co robić, to tylko mały urywek tego, co tam widzieliśmy i co robiliśmy ;) Pięter jest chyba z 5 i na każdym kilka sal tematycznych, każda inna. Fajne miejsce :) Potem udaliśmy się na zamówiony wcześniej obiad do restauracji i na Starówkę. Byłam tam już kolejny raz i niezmiennie Toruń robi na mnie pozytywne wrażenie i bardzo mi się tam podoba. Dobrze się tam czuje, aż nie chce się wyjeżdżać :) Spotkanie z Tymkiem:
Spacer nad Wisłę i pyszne lody na zakończenie wycieczki.
Na zdjęciu z Tymkiem- to była prawdziwa radość dla dzieciaków, że mogli spotkać się ze "starym" kumplem ;) M. przyszła z nim
na Stary Rynek i poszliśmy razem na spacer i lody, bo ostatnie półtora godziny to był czas wolny ;) Fajnie było znów się spotkać z moją M.
Na następny dzień w piątek po południu Junior był zaproszony na urodziny do kolegi z grupy Filipa do Sali zabaw :) I znów było szaleństwo ;)
W sobotę do południa, gdy nie było jeszcze tak gorąco pojechaliśmy na działkę zrywać pierwsze czereśnie. W tym roku wszystko jest szybciej przez te upały..
Była też z nami Oliwia-koleżanka Juniora (córka naszych przyjaciół)
Trawa od tych upałów jest tak wysuszona jak nigdy!
Wieczorem mieliśmy zajęcie i zaprawialiśmy czereśnie. Pierwsze 30 słoików zaprawione :)
A po obiedzie pojechaliśmy do miasta niedaleko nas na zakupy, a przy okazji na pyszne lody z automatu ;) Odwiedziliśmy też Klasztor i Sanktuarium Maryjne, które się tam znajduje. Jedno z najstarszych w Polsce. Często tam jeździmy, uwielbiam to miejsce, bo można się tam naprawdę wyciszyć i zrelaksować.. Ma swój niesamowity urok i klimat. Chodziłam do Liceum w tym mieście i do Sanktuarium było "rzut beretem" więc często tam bywałam.. Co roku odbywał się tam Festiwal piosenki, który trwał 3dni i było naprawdę super.. eh wspomnienia..
Piękne miejsce.
A w niedzielę umówiliśmy się z naszymi przyjaciółmi I, P, A i S i ich dziećmi, że pojedziemy na zawody strażackie, które odbywały się w sąsiedniej wsi. W sumie długo tam nie byliśmy, bo nic ciekawego się nie działo..
Ale postanowiliśmy nie marnować tej pięknej pogody i pojechaliśmy pierwszy raz w tym roku nad nasze ulubione jezioro ;) Dzieciaki miały frajdę i cieszyły się, że mogą się wykąpać :)
Popływały też z tatusiami rowerem wodnym:
A pod wieczór wszyscy bardzo głodni pojechaliśmy do restauracji na pyszną kolację :)
Od poniedziałku do dziś były 3 ostatnie dni Juniora w przedszkolu. Nie było już żadnych zajęć, zadań, nauki tylko zabawa ;) Mogli codziennie przynieść do przedszkola swoje ulubione zabawki, a wczoraj robili z p. A. babeczki:
Dziś byli za to na cmentarzu odwiedzić koleżankę J. Biedna mała J. też teraz kończyłaby przedszkole i szykowała się do szkoły ;(
Będzie mi i Juniorowi bardzo brakować tego życia przedszkolnego, pani Asi i całego personelu przedszkola.. Zżyliśmy się przez te 4 lata..
Jutro zakończenie roku szkolnego i nasz piknik na pożegnanie po południu na Ranczo. Ciekawa jestem jak to wszystko wyjdzie.. Odezwę się na pewno po i wszystko opiszę ;)
Dopisek:
Z tego całego zamieszania zapomniałam napisać, że w poniedziałek mój mąż miał urodziny i świętowaliśmy we trójkę po południu przy bezowym cieście (ulubionym mojego mężusia) i lodach ;) Synek zrobił dla taty laurkę i odśpiewał "sto lat" :)) Ja kupiłam mężowi nowy portfel, bo stary był do wymiany. Ale nie zrobilam żadnego zdjęcia :/ Nie wiem jak to się stało.... A dziś urodziny ma nasza przyjaciółka I. W sobotę miał być z tej okazji urodzinowy grill, ale zapowiadają zmianę pogody i ochłodzenie (akurat na początku wakacji jak miło :/ ) Także nie wiadomo czy plan wyjdzie.. Zobaczymy.



















































































Ech jak ten czas pędzi!
OdpowiedzUsuńDokładnie :((
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia!
OdpowiedzUsuńSto lat dla męża.
Junior we wrześniu zaczyna pierwszą klasę? Mój synuś za rok, chyba że będzie odraczany.
Dziękuję ślicznie w imieniu męża ;)
OdpowiedzUsuńTak Junior już idzie do szkoły od września.. Nie mogę nadal w to uwierzyć!
Ja tez się zastanawiam, kiedy to zleciało? Od września nowy etap... a teraz cieszmy się wakacjami!!!
OdpowiedzUsuńMy również!!
UsuńPiękne zdjęcia 😍😍 u nas ostatnio deszczowo, więc zazdroszczę pogody. Sto lat dla męża :)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję w imieniu męża :)
UsuńKiedyś usłyszałam od mojej mamy takie słowa: "zobaczysz jak czas szybko leci kiedy Mają pójdzie do przedszkola". I miała rację. :)
OdpowiedzUsuńBardzo ładne zdjęcia.
Zazdroszczę Wam tych wspaniałych miejsc,które odwiedziliśmy.
Pozdrawiam
Tak to prawda. Te 4 lata mimeły nam strasznie szybko!!
UsuńDziękuję za miłe słowa :)