piątek, 10 maja 2019

Daję znak życia ;)

 Wiem, że sto lat mnie tu nie było..;)  I nawet nie będę się usprawiedliwiać i tłumaczyć, bo nie ma sensu. Po prostu codzienne sprawy i obowiązki mnie pochłonęły.. tyle sie dzieje, że nie nadążam i na bloga nie starcza mi zwyczajnie czasu. Takie życie..

 Ostatnio pisałam w marcu i od tego czasu mnóstwo rzeczy się wydarzyło i nawet już nie pamiętam jakich.. Trudno by było mi je opisać po kolei i tak naprawdę nie chce mi się i nie mam na to czasu. Trochę straciłam serce do blogowania choć u Was - na kilku moich ulubionych blogach - bywam w miarę często i regularnie. Staram się być na bieżąco co u Was :) A u siebie cisza.. Nawet zdjęć już nie robię tyle co kiedyś i złapałam się ostatnio na tym,że po którejś rodzinnej imprezie nie miałam żadnego zdjęcia, bo nie wyjęłam nawet telefonu, co do mnie niepodobne ;) Nie dzieje się nic złego czy niepokojącego po prostu życie toczy się swoim torem.. A ja stale w biegu.. Ale nie narzekam, nie mam na co :) Wszystko u nas w porządku i oby tak pozostało.

 Nie chcę obiecywać, ale postaram się wpadać tu od czasu do czasu i skrobnąć coś "ku pamięci", żeby być na bieżąco, bo jak mam opisywać cały miesiąc wstecz, co się wydarzyło to odpuszczam, bo za dużo tego i nie mam na to czasu po prostu.

 Z bieżących wydarzeń- wczoraj odbyła się w szkole mojego syna wywiadówka, ostatnia w tym roku szkolnym. Z wyników Juniora jestem bardzo zadowolona, radzi sobie świetnie i jest pilnym uczniem. Wszystko jest w porządku. Wychowawczynię jak już wcześniej pisałam ma świetną i po roku nauki mogę stwierdzić,że syn nie mógł lepiej trafiłć. I Junior ją bardzo lubi i ja jestem zadowolona :) W sobotę za tydzień są w naszej szkole Dni Otwarte dla przyszłych pierwszoklasistów i klasa Juniora ma jakieś występy. Junior już we wrześniu zapisał się do Zuchów i cały rok chodził na zbiórki i uczestniczył w różnych imprezach i obchodach wszelkich świąt i bardzo mu się to podoba :) A ja czuję dumę,gdy widzę mojego synka w mundurku zucha, gdy niesie sztandar lub stoi na,warcie :) Ja też byłam kiedyś zuchenką ;)
Oczywiście piłka nożna to nadal jego pasja i trenuje 2 razy w tygodniu :) Od czasu do czasu jeździmy też na turnieje.

 Pojutrze w niedzielę idziemy na Komunię św. córki naszych przyjaciół A. i S. Junior już się nie może doczekać ;) Prezent już kupiony, kwiatki zamówione, mam nadzieję, że wszystko się P. spodoba :)

Odezwę się wkrótce, mam nadzieję, że jeszcze w maju ;)

6 komentarzy:

  1. Moi dwaj chłopcy również uwielbiają treningi piłki nożnej! A ja się cieszę, że są w świetnej kondycji i po treningu potrafią jeszcze kopać piłę że sobą i z rodzeństwem na własnym podwórku. Fajnie, że dzieciaki mają swoje pasje 😄

    OdpowiedzUsuń
  2. No jestes Inesko :) wyczekiwalam tego znaku życia, cieszę się że go dałaś i że wpadasz do mnie :)
    Dobrze ze u was wszystko dobrze. Wiem jak to jest, tez mialam kilka razy takie pauzy w swoim blogowanie, teraz jakoś mi to idzie bo wracając do dawnych postów stwierdzam że warto pisać, bo to cudna jednak pamiątka.
    Junior Wasz to cudowny chłopczyk, gratuluję Ci Inesko.
    Życzę wam udanej komunii.
    Tez bylam zuchenka i potem harcerka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się że u Was wszystko ok ;)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, ze sie chociaz zameldowalas. :)

    Ja mam malo czasu na pisanie, dlatego jak juz przysiade, to wychodza mi tasiemce. ;) Szkoda mi jednak tych wspomnien. Juz teraz lubie wracac do postow, kiedy Potworki byly naprawde malutkie. Jestem pewna, ze za kilka lat ze wzruszeniem bede czytac posty z "teraz". To taka cudowna pamiatka... :)
    Buziaki i odzywaj sie czasem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, dokładnie tak samo mam :) Brak czasu, ale zasiadam, żeby to spisac, raz więcej raz mniej, ale potem po latach jak się wraca do tego, to aż ciepło na sercu się robi :)

      Usuń
  5. Mamy jeszcze maj...czyli jest szansa na kolejny twoj wpis :) Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń