Ostatni weekend zimowych ferii to turniej piłki nożnej:
Oraz lodowisko :
Muszę przyznać, że rok przerwy na łyżwach dla Juniora to bardzo długo i nie radził sobie na początku najlepiej, ale nie poddawał się i z każdą minutą było coraz lepiej ;) Po każdym upadku wstawał i jechał dalej, a upadków było nie mało ;) Mój fajter ;)) Mój mąż choć jechał niechętnie potem stwierdził, że bawił się bardzo dobrze, czyli wszyscy wrócili zadowoleni :))
Potem nastąpił powrót do szkoły i do rzeczywistości. Na nowo trzeba było się przestawić i przyzwyczaić do wczesnego wstawiania, nauki, odrabiania lekcji itd.
W piątek 14-go były Walentynki. P. Edyta zrobiła im małą niespodziankę i każdy dostał od Pani lizaka,serduszko i naklejkę:
Bardzo miło z jej strony :)) Ode mnie chłopaki moje dostali takie ciacho (zakryłam imię) zrobione oczywiście przez M. :
A ja od synka dostałam taką laurkę:
Uśmiałam się nieźle z tych życzeń ;)) Mój poeta ;)))
Po południu udaliśmy się z mężem na spektakl pt. "Kobieta idealna":
Świetna komedia,uśmiałam się niesamowicie! Gra aktorska pierwsza klasa. Wieczór zakończyliśmy w pizzerii naszej ulubionej. A w następny dzień, a właściwie sobotę wieczór bawiliśmy się na zabawie karnawałowej z naszymi przyjaciółmi i znajomymi. Było bardzo, bardzo fajnie. Wróciliśmy po 3,0 nad ranem zmęczeni,ale zadowoleni :))
Jakby tych atrakcji bylo mało, tydzień później znów bawiliśmy się na imprezie karnawałowej ;) Tym razem w innym lokalu,nie w naszym mieście, z inną ekipą znajomych ;) Była to zabawa organizowana przez klub sportowy piłki nożnej, do którego należy Junior, więc spotkaliśmy się tam w gronie rodziców chłopaków trenujacych i grajacych w naszym klubie. Siedzieliśmy przy stoliku min. z Martą (od ciastek) i jej mężem, z którymi znany się od kilku lat,bo nasze chłopaki chodzili razem do przedszkola 4 lata, a teraz grają razem w piłkę ;) Do szkoły O. chodzi innej,ale na piłce chłopaki się widują, a my też cały czas mamy ze sobą kontakt :)
W każdym razie zabawa była świetna i bawiliśmy się super! Tym razem grał nam dj, a nie zespół, więc był całkiem inny klimat i inna muzyka, taka bardziej dyskotekowa, na luzie. Czuliśmy się jak 20lat temu na dyskotekach, młodość wróciła hehe ;))) Spotkałam też moja starą kumpelę, z czarów liceum. Nie widziałyśmy się prawie rok.. Cały czas mamy kontakt i od czasu do czasu się odwiedzamy :) Fajnie było się spotkać na imprezie i pobawić się razem!
Akcent piłkarski musiał być;)
Była to impreza z okazji 5-lecia istnienia Klubu, dlatego były różne niespodzianki, podziękowania i wspomnienia. Były puszczone slajdy ze zdjęciami naszych dzieci, z turniejów i różnych wyjazdów.. Był wręczony prezent- portret zrobiony ze zdjęć naszych dzieciaków głównemu trenerowi i założycielowi klubu:
Bardzo fajnie to wszystko wyszło. Była też loteria fantowa i mieliśmy dużo szczęścia, bo na 100 losów tylko 20 były wygrane. Kupiliśmy 2 losy po 10zl i jeden był wygrany :)) Mało tego wygrana jest dla mnie,bo to bon na regenerację włosów do salonu fryzjerskiego, na naszym osiedlu, gdzie chodzę do fryzjera :))) Ale się ucieszyłam!
Ten sam zabieg na włosy miałam we wrześniu, gdy dostałam taki sam bon podarunkowy od przyjaciół na urodziny ;)
Kilka dni później była środa popielcowa i byliśmy oczywiście po popiół w kościele. A dzień wcześniej mieliśmy mszę za moja siostrę z okazji jej urodzin.. Byliśmy też na cmentarzu.. Zawsze tak smutno mi w tym dniu.. W czerwcu będzie 3 lata jak jej nie ma z nami.. Wciąż to bardzo boli :(
W tym dniu nasz Junior obchodzi też imieniny i choć nie wyprawiamy mu i nie robimy żadnej imprezy to oczywiście życzenia i prezent musiały być i synek bardzo się ucieszył :))
W sobotę 29 lutego z kolei nasz syn miał swoją "impreze" z okazji imienin zucha ;) Druhna zrobiła im niespodziankę i z tej okazji byl tort i inne smakołyki i mieli znów nocowanie w szkole ;) To już 3 raz w tym roku szkolnym ;) Także po lekcjach Syn spakował się, wziął karimate, śpiwór i jakieś przekąski i wrócił do szkoły na noc. Mieli jak zwykle różne atrakcje, konkurs piosenki, konkurs na najładniejszy plakat oraz nocne czuwanie i spacer nocą po cmentarzu ;) Same przyjemności ;)) Junior wrócił jak zwykle szczęśliwy, ale bardzo zmęczony :)
W między czasie jeździmy oczywiście co tydzień na basen:
W piątek po południu miałam wychodne i spotkałam się z moją kumpelą P. Byliśmy w nowo otwartej kawiarence na kawce :
Miło było się spotkać, z P. zawsze jest wesoło ;)
Na piątek przygotowałyśmy też do szkoły z koleżanką M. upominki dla dziewczynek z okazji Dnia kobiet:
Są to długopisy w kształcie kwiatków i cukierki z napisem Dzień kobiet 8marca :) A p. Edyta dostała bukiet kwiatów.
Ja dostałam od szefa taki prezent z okazji naszego święta:
A od moich chłopaków dziś rano takie kwiaty i coś słodkiego do kawy:
Uwielbiam ptasie mleczko :))) Oni znają mnie najlepiej ;) Zrobili mi miłą niespodziankę. A potem zaraz po śniadaniu zostawili mnie i pojechali do Poznania na targi wędkarskie ;) Akurat dzisiaj no jak na złość musieli je zorganizować.. Ale wiem jak oni czekali na to wydarzenie i nie mogli się doczekać, nie wiem który bardziej czy ten mały czy ten duży ;) A że jest to tylko raz w roku to co miałam powiedzieć ;) Ja zresztą na dziś też mam fajne plany,bo spotykam się z M i M (tą od ciastek i tortów, a druga M to moja sąsiadka, mamy synów w jednej w klasie i jesteśmy w 3 klasowej razem) Miałyśmy iść na imprezę do lokalu z tej okazji, bilety już dawno miałyśmy kupione. Miał być występ muzyczny, pokaz kosmetyków i słodka niespodzianka. Ale władze naszego miasta odwołały przedwczoraj tą imprezę i kilka podobnych z powodu zagrożenia koronawirusem :/ Strasznie byłyśmy zawiedzione i wkurzone,ale postanowiłyśmy się nie poddawać. M. zarezerwowała stolik w restauracji i jedziemy na 16,0 :)) W końcu planowałyśmy się spotkać od dawna i to najlepsza okazja. Oczywiście koronawirus to nie żarty i należy uważać,ale bez przesady. Najpierw nie każą siać paniki, a potem robią takie coś.. O co chodzi? To co mamy pozamykać się i siedzieć w domu?? Imprezy są odwoływane, zamykane, a szkoly i przedszkola nie? Tam to dopiero jest skupisko wirusów.. :0 Junior mówił,że u niego w klasie co drugi kaszle i smarka.. Masakra jakaś,już się zaczęło.. Teraz najgorszy sezon chorobowy przed nami jak co roku, a do tego tym dziadostwem straszą... ;/
Jeśli o choroby chodzi to mały M. synek naszych przyjaciół ma zapalenie płuc ;(( Od wtorku I. jest z nim w szpitalu.. Starsza córka przyszła tydzień temu z kaszlem i mały od razu złapał, zarazil się niestety od siostry :/ Biedny maluszek.. Jutro kończy 2 miesiące.
Słodziak jest taki kochany :))
Już jest trochę lepiej, dostaje antybiotyk i inhalacje, ale jeszcze trochę to pewnie potrwa zanim dojdzie do siebie i ich wypuszcza.. Biedulek. Stale coś :( Trzymam mocno kciuki ,żeby szybko wyzdrowiał! 4 kwietnia ma chrzest św. Dostaliśmy juz zaproszenie od I i P
A za równo tydzień Junior ma swoje pierwsze zawody na basenie.. Jestem ciekawa jak to będzie i jak mu pójdzie? ;) Trzymajcie kciuki w niedzielę od 9,30 :) Ostatnio nie pisałam też,bo zapomniałam, że od stycznia Junior chodzi 2 razy w tygodniu na tenis stołowy i bardzo mu się podoba :) Nie byłam pewna czy mu się spodoba,ale jest chętny i chodzi już 3 miesiąc :) Zobaczymy co z tego wyjdzie i czy będzie chciał się uczyć tego sportu :) Do następnego..







































Jak zwykle u Was towarzysko i z prezentami, kwiatkami i artakcjami. :)
OdpowiedzUsuńNa lyzwach powiem Ci, ze moje dzieciaki sa troche "sztywne" juz po 3 tygodniach przerwy, a co dopiero po roku! :) Dla nas sezon lyzwiarski juz sie skonczyl. Lodowiska w halach sa oczywiscie nadal czynne, ale to nie to samo. ;)
Powodzenia dla Juniora na zawodach! Niezli sa, ze dzieciaki dopiero ucza sie plywac, a oni im juz zawody organizuja. Ale kto wie, moze maja w grupie urodzonych plywakow. ;)
Tenis stolowy tutaj mozna trenowac w Polskiej Szkole, ale Potworki, poki co nie wykazuja zainteresowania. ;)
Oj witaj moja droga!! Ucieszylam sie bardzo gdy w koncu do mnie dotarlas!! teraz ja nadrabiam zaleglosci. U was zawsze ruch, spotkania, rodzina - swietnie, nalezy czerpac z zycia garsciami.
OdpowiedzUsuńSynus jak widze idzie jak burza. Swietnie, ze dajecie mu takie mozliwosci. Swietne podarunki- czy do szkoly czy dla domu- jak widac dziala to w obie strony- to wazne, milosc, szacunek i powazanie.
Pozdrawiam serdecznie!!
Hej Inesko, u Was jak zawsze aktywnie, wesolo i smacznie :)
OdpowiedzUsuńSpacer po cmentarzu?!! Wow, odważnie. Pamiętam też się straszyliśmy kiedys pod cmentarzem w nocy, ale mieliśmy po 15-18 lat ;)
Trzymam kciuki za juniora na zawodach i za Maluszka, żeby szybko wyzdrowiał!
To aż nieprawdopodobne że to już prawie 3 lata jak nie ma Twojej Siostry.. :( I to już az prawie 3 lata tęsknoty.. Przykre jest to bardzo.
Przytulam 😚
Niech Junior jeździ na rolkach, nie wypadnie z rytmu łyżew. Nam się to super sprawdza i dzięki lyzwom nie zapominają jak się jeździ na rolkach i odwrotnie.
UsuńFajnie, że napisałaś. U Was chyba nigdy nie ma nudy 😊 macie fajne życie towarzyskie i krąg dobrych przyjaciół. Nasz jest bardzo wąski i też rzadko tyle się dzieje. Zobacz ile się zmieniło od Twojego wpisu, teraz prawie wszystko już zamknięte... Takie infekcje u maluszków są niebezpieczne, dobrze że szybko była poprawa. Ach, no pewnie że słodki taki maluszek.
OdpowiedzUsuńWierzyć się nie chce że to już trzy lata. To tylko pokazuje jak ten czas szybko mija, również tu, na blogach... Ściskam i trzymajcie się zdrowo!